Bryg. K. Kierzkowski: Dla własnego bezpieczeństwa zamontujmy domową czujkę tlenku węgla
Tlenek węgla to gaz, którego nie widać, nie słychać i nie czuć. Pomóc może nam jedynie czujka tlenku węgla, która zaalarmuje o niebezpiecznym gazie w powietrzu. Wówczas powinniśmy jak najszybciej przewietrzyć mieszkanie i wezwać straż pożarną lub kominiarza. Bywa tak, że u sąsiada jest niesprawny piec lub występuje problem z wentylacją. Wtedy gaz przemieszcza się pomiędzy kondygnacjami w budynkach wielorodzinnych. Dla własnego bezpieczeństwa zamontujmy domową czujkę tlenku węgla – powiedział bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik prasowy komendy głównej Państwowej Straży Pożarnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Od początku nowego sezonu grzewczego, a więc od 1 października, strażacy podjęli ponad 150 interwencji związanych z emisją dwutlenku węgla. Blisko 400 interwencji było związanych z pożarami sadzy w kominach. W tym kontekście bryg. Karol Kierzkowski zwrócił uwagę na okresowe i obowiązkowe kontrole instalacji technicznej, jaką mamy w domu. [czytaj więcej]
– Raz w roku przewody instalacyjne podlegają obowiązkowej kontroli. Trzeba pamiętać o czyszczeniu przewodów kominowych. Raz na kwartał należy zaprosić kominiarza, jeśli palimy węglem lub drewnem. W przypadku pieców gazowych – dwa razy w roku należy przeglądać przewody spalinowe. Pamiętajmy też o obowiązkowej kontroli instalacji gazowej, jeżeli mamy taką w budynku. Raz na pięć lat musi zostać sprawdzona instalacja elektryczna – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.
Z powodu zaczadzenia zmarło już sześć osób.
– Tlenek węgla to gaz, którego nie widać, nie słychać i nie czuć. Pomóc może nam jedynie czujka tlenku węgla, która zaalarmuje o niebezpiecznym gazie w powietrzu. Wówczas powinniśmy jak najszybciej przewietrzyć mieszkanie i wezwać straż pożarną lub kominiarza – zaznaczył rzecznik prasowy komendy głównej PSP.
⚠️ Uwaga na Czad! Od piątku odnotowano aż pięć przypadków śmiertelnego zatrucia tlenkiem węgla. Od 1 października strażacy odnotowali 151 interwencji związanych z emisją tlenku węgla w budynkach mieszkalnych. Niestety, sześć osób straciło życie a 53 uległy podtruciu #CzujkaCzadu pic.twitter.com/HYWvhopaVD
— Karol Kierzkowski (@Kierzkowski_PSP) October 24, 2022
Zakup takiego urządzenia jest tym ważniejszy, że jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo nie tylko w wyniku własnych zaniedbań, ale także niedopilnowania spraw przez naszych sąsiadów.
– Bywa tak, że u sąsiada jest niesprawny piec lub występuje problem z wentylacją. Wtedy gaz przemieszcza się pomiędzy kondygnacjami w budynkach wielorodzinnych. (…) Przypominamy, do urządzeń grzewczych stale musi być doprowadzane świeże powietrze po to, żeby spalanie było pełne i nie ulatniał się tlenek węgla. Dla własnego bezpieczeństwa zamontujmy domową czujkę tlenku węgla – zachęcił.
Bryg. Karol Kierzkowski opisał także objawy mogące sugerować, że zatruliśmy się tlenkiem węgla. Jak wskazał, „są one podobne do zachorowania na grypę”.
– Bóle głowy, nudności, senność – to typowe oznaki. Czad jest nazywany cichym zabójcą, więc wszystkie zatrucia przebiegają w absolutnej ciszy – podkreślił rzecznik prasowy komendy głównej PSP.
Cała rozmowa z bryg. Karolem Kierzkowskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



