fot. flickr

Białowieski Park Narodowy wydaje biuletyn, by dotrzeć też do mieszkańców bez internetu

Ukazał się pierwszy numer biuletynu „Echo”, wydawanego przez Białowieski Park Narodowy. Bezpłatne, drukowane, kolorowe pismo ma docierać zwłaszcza do tych mieszkańców puszczańskich gmin, którzy nie korzystają z internetu. W dystrybucji pomogą m.in. sołtysi.

Pismo nawiązuje (również tytułem) do biuletynu ukazującego się w latach 2004-2007 i zatytułowanego „Echa”. Ukazuje się w nakładzie 2 tys. egzemplarzy, w założeniach ma powstawać co dwa miesiące.

Anna Gierasimiuk z Białowieskiego Parku Narodowego poinformowała PAP, że w biuletynie będą informacje o tym, co dzieje się w parku, planowanych działaniach czy inwestycjach, również tych, które będą miały wpływ na poszerzenie oferty turystycznej.

„Zależy nam, by mieszkańcy aktywniej uczestniczyli w wydarzeniach odbywających się w parku, dlatego na łamach naszego biuletynu będziemy o nich pisać i zapraszać do wspólnych spotkań. Będziemy przybliżać ciekawostki przyrodnicze, co zmienia się w kolejnych porach roku, na co warto zwrócić uwagę” – powiedziała.

Aby z biuletynem dotrzeć do mieszkańców, park zwrócił się o pomoc w dystrybucji „Echa” m.in. do sołtysów puszczańskich wsi. Pismo będzie też rozpowszechniane np. wraz z „Głosem Białowieży” wydawanym przez urząd gminy.

W pierwszym numerze są dwa główne tematy: rykowisko i grzyby Puszczy Białowieskiej. Jest też podsumowanie wydarzeń w BPN z lipca i sierpnia oraz zapowiedź najbliższych propozycji.

Numer wakacyjny pisma ma być obszerniejszy i bardziej nastawiony na turystów. Będzie tam można znaleźć m.in. gotowy materiał dla mieszkańców, by wykorzystywali go, informując turystów o parkowych atrakcjach.

Wśród ważnych tematów związanych z działalnością parku, które trzeba mieszkańcom przybliżać, Anna Gierasimiuk wymieniła żubry – symbol Białowieskiego Parku Narodowego. W Puszczy Białowieskiej jest największa w kraju populacja tych zwierząt, licząca ok. 600 sztuk.

„Warto zwrócić uwagę, jakich zachowań unikać, by żubr nie stał się dla nas zagrożeniem, a mógł bezpiecznie tu żyć” – podkreśliła.

PAP/RIRM

drukuj