Bez zmiany gospodarza w Krakowie i Gdańsku po II turze wyborów samorządowych
Bez zmiany gospodarza w Krakowie i Gdańsku. W II turze wyborów samorządowych reelekcję uzyskali Jacek Majchrowski i Paweł Adamowicz.
W dużych miastach bez zmian. Jacek Majchrowski wyborczy wyścig o Kraków wygrał po raz piąty.
– Obiecuję, że będę godnie sprawował nadal ten urząd. Dziękuję – powiedział Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.
I jak mówił, na wyniku zaważyła frekwencja. W Krakowie do urn wyborczych poszło ponad 55 proc. mieszkańców.
– Pani poseł w zasadzie nie przekroczyła tego elektoratu PiS, który jest stałym elektoratem, a reszta mieszkańców zagłosowała na mnie – podkreślił Jacek Majchrowski.
Jacek Majchrowski zebrał blisko 62 proc. głosów. Nieco ponad 38 proc. to wynik Małgorzaty Wassermann.
– Najserdeczniejsze gratulacje dla pana prezydenta Majchrowskiego – mówiła Małgorzata Wassermann.
Po wyborach nie było już uszczypliwości. Wręcz przeciwnie, z ust obu kandydatów płynęły deklaracje o wzajemnej współpracy.
– Na przykład mówił o tym, że nie da się rozwiązać pewnych problemów na linii z Ministerstwem Infrastruktury. Zawsze może liczyć, ja zawsze chętnie pomogę – dodała Małgorzata Wassermann.
I ta propozycja ma szansę powodzenia, bo Jacek Majchrowski współpracy z rządem nie wykluczył.
– To jest ósmy rząd, z którym współpracuję – od lewa do prawa – i zawsze mi się dobrze pracowało – zaznaczył Jacek Majchrowski.
W wyborach samorządowych Jacek Majchrowski wystartował z poparciem Koalicji Obywatelskiej, a także Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego lista – „Obywatelski Kraków” – wcześniej zgarnęła większość w radzie miasta.
– Najgorzej to chyba świadczy o Platformie, która nie miała odwagi wystawić własnego kandydata, który stanąłby przeciwko mnie. Wtedy moglibyśmy się porównywać. Uważam, że ten wynik – w obliczu tego – jest bardzo dobry – powiedziała Małgorzata Wassermann.
Jacek Majchrowski Krakowem rządzi od 2002 r. Teraz czeka go najdłuższa, bo pięcioletnia kadencja.
W Gdańsku kolejną wygraną świętował Paweł Adamowicz.
– Będę wszystko robił z moimi współpracownikami, aby przez te pięć lat pokazać wam, że jestem prezydentem wszystkich – bez wyjątku – gdańszczan – podkreślił Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
W Gdańsku wciąż trwa liczenie głosów. Ale badanie exit poll nie pozostawia złudzeń. Paweł Adamowicz wygrał z ponad 60-procentowym wynikiem.
Kacper Płażyński zapowiada dalszą aktywność. Już jako opozycja.
– Będziemy konstruktywną opozycją w Radzie Miasta Gdańska starającą się pomagać władzy w Gdańsku w realizacji dobrych propozycji programowych – mówił Kacper Płażyński, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska.
I ta propozycja ma szansę powodzenia. Przynajmniej na razie.
– Mam nadzieję, że wiele z punktów programu, które nas łączą, będziemy mogli realizować w Radzie Miasta Gdańska. Mam do pana ogromny szacunek i chciałbym, żeby pan o tym wiedział – powiedział Paweł Adamowicz.
Paweł Adamowicz przekonywał, że Gdańsk opowiedział się za wolnością, równością i solidarnością. Liczy się jednak z tym, że Kacper Płażyński wciąż będzie patrzył mu na ręce. Tak przynajmniej zapowiadał sam kandydat Zjednoczonej Prawicy.
– Tak, aby ten bardzo dobry program, który przygotowaliśmy, zwyczajnie nie poszedł na marne – zaznaczył Kacper Płażyński.
Prawo i Sprawiedliwość – obok Gdańska i Krakowa – przegrało też w Kielcach. Wojciech Lubawski, który rządził miastem od 2002 r., poległ w starciu z Bogdanem Wentą. W Radomiu batalię o fotel prezydenta przegrał Wojciech Skurkiewicz. Tutaj jednak różnica była już mniejsza. Wiceszef resoru obrony uzyskał ponad 46 proc. głosów. W Chełmie po wygraną sięgnął Jakub Banaszek, który nieznacznie pokonał dotychczasową prezydent Agatę Fisz.
TV Trwam News/RIRM
