W blasku choinki

Biały opłatek, wigilijna rodzinna atmosfera decydują o tym, że wszyscy kochamy Święta Bożego Narodzenia, z utęsknieniem oczekując na ten wyjątkowy czas, w którym przywołujemy pamięć betlejemskiej nocy, radując się z Narodzenia Chrystusa. Jednym z piękniejszych zwyczajów głęboko zakorzenionych w polskiej tradycji jest ubieranie choinki.

Choć postęp techniczny ostatnich lat zdominował większość dziedzin ludzkiego życia, to – jak twierdzą producenci ozdób choinkowych – nic nie jest w stanie zastąpić wprawnej ręki dekoratora, zdolnej nadać każdej bombce niepowtarzalny kształt i kolor. Takie właśnie ozdoby śmiało można określić mianem szklanych dzieł sztuki. Jedne z piękniejszych, które podbiły prawie cały świat, powstają w Wytwórni Ozdób Choinkowych „Biliński” w Nowej Dębie na Podkarpaciu. Stąd trafiają nie tylko na rynek krajowy, ale także do odbiorców zagranicznych, głównie za ocean, gdzie sztukę rękodzielniczą ceni się niezwykle wysoko.


Jak powstają bombki choinkowe


Proces tworzenia bombki choinkowej jest niezwykle pracochłonny i wymaga niemałej precyzji. W końcu tradycyjna bombka powstaje ze szkła. Jak podkreśla Anna Flis, wizażystka z Wytwórni Ozdób Choinkowych „Biliński” w Nowej Dębie, wszystko zależy od kształtu, koloru i wielkości banieczki. – Bombki wydmuchiwane są z rur ze szkła sodowego o różnej grubości i długości, zależy, jaką bombkę – dużą czy małą – chcemy otrzymać. Pierwszy etap rozpoczyna się od rozgrzania rurki do temperatury mniej więcej 1,5-2 tys. stopni Celsjusza. Dopiero tak rozgrzane szkło można dowolnie kształtować – wyjaśnia.

Bombki bywają jednak różne, od kulistych, w formie jajka, po przypominające kształtem zwierzęta, bałwanki, mikołajki czy krasnale. – O ile bombki kuliste wydmuchuje się bez użycia form, to w przypadku produkcji bombek o określonych kształtach, tzw. formówek, rozgrzana rura szklana trafia do specjalnej formy i dopiero wówczas jest wydmuchiwana. Następnie już ukształtowana bombka, jako półwyrób trafia do srebrzalni. Tu za pomocą dozownika jej wnętrze wypełniane jest roztworem azotanu srebra, który pod wpływem ciepła trwale osadza się na ściankach, sprawiając, że bombka przypomina lustro, od którego wszystko się odbija – opowiada dalej Anna Flis.

Kolejny etap produkcji odbywa się w lakierni. Tu bombka otrzymuje odpowiedni kolor w zależności od potrzeb. – Kiedy wyschnie, trafia do dekoratorni, najbardziej kolorowego działu wytwórni, ale też wymagającego od pracowników nie lada kunsztu artystycznego i – co tu ukrywać – sporej cierpliwości. W lakierni za pomocą profesjonalnych ekologicznych farb olejnych, akrylowych, specjalnych lakierów celulozowych i brokatów na bombkach malowane są obrazy – w wielu wypadkach szklane dzieła sztuki – wyjaśnia Anna Flis. Dodaje, że obok wspomnianych farb zakład produkuje też bombki zdobione lakierami błyszczącymi, tzw. opalem. – Bombka pokryta lakierem opalowym jest bardziej perłowa. Dodatkowo zdobiona koralikami oddaje większą głębię kolorów i odzwierciedla nanoszone motywy zdobnicze. Mówiąc jaśniej, jest to bombka przejrzysta, schludna, a zarazem bardzo elegancka – tłumaczy Anna Flis. W zależności od stopnia trudności czas zdobienia bombki jest bardzo zróżnicowany i trwa od kilku minut przy bombkach najprostszych, po kilkanaście godzin w przypadku bogato zdobionych o średnicy np. 200 milimetrów. – Najtrudniejsza jest realizacja śmiałych projektów bajecznie kolorowych bombek, skomplikowanych w tworzeniu i złożonych z wielu elementów. Wśród nich można wymienić kolekcję egzotycznych ptaków jak papugi czy kolibry, bajkowy świat zwierząt, bombki w kształcie ryb, koników morskich, jeleni, reniferów, motyli czy wreszcie pięknie i bogato zdobionych owadów jak osy, pszczoły, a nawet gąsienice – dodaje wizażystka.


Produkcja to nie wszystko


Wytwórnia Ozdób Choinkowych Janusza Bilińskiego w Nowej Dębie istnieje już dwanaście lat i posiada w swej kolekcji grubo ponad pięć tysięcy własnych wzorów, a w ciągu roku powstaje tu kilkaset tysięcy sztuk ozdób. W 1999 r. Polskie Stowarzyszenie Artystów Ludowych CEPELIA uznało wyroby tej pracowni za rękodzieła artystyczne i przyznało wytwórni specjalny atest.

W okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia pracownię odwiedza od kilku do kilkunastu wycieczek dziennie, są to zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe, a także niepełnosprawni pensjonariusze domów opieki społecznej. Wszyscy mają okazję na własne oczy prześledzić proces tworzenia ozdób, zobaczyć, ile trudu kosztuje wyprodukowanie jednej bombki, a także podziwiać efekty pracy projektantów i dekoratorów. – Zależy nam, aby wieloletnia tradycja ręcznego malowania bombek w Polsce była jeszcze bardziej żywotna i nie została wyparta przez masową, taśmową produkcję, jak ma to miejsce w wielu innych dziedzinach. Dlatego już od dłuższego czasu nastawiamy się na profesjonalizm i kreację bombki choinkowej. Efektem tego są bombki nietuzinkowe i tym właśnie sposobem chcemy walczyć o rynek, lansując polskie tradycyjne wzorce – wyjaśnia Janusz Biliński.


W świecie bywa różnie


Choinkowe ozdoby – serduszka, gwiazdeczki, mikołajki, pejzaże, bombki kuliste o motywach religijnych, ludowych, po bajeczne scenki z wizerunkiem wsi polskiej ręcznie zdobione w Nowej Dębie, rokrocznie zaskakują swym pięknem odbiorców nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, a także USA, Japonii, Kanadzie, Australii, a ostatnio także w południowej Afryce. O dziwo, np. w Johannesburgu popularne są bombki błyszczące o tradycyjnych polskich wzorach. Najbardziej wymyślne formówki z nowodębskiej pracowni zdobią nowojorskie kolekcje.

Każdy kraj zgodnie z kultywowaną tradycją ma odmienne upodobania. – Na przyklad Amerykanie lubują się w bombkach przypominających kształtem egzotyczne owady. Wykonanie takiej nietypowej kolekcji wymaga sporych umiejętności plastycznych i dużej precyzji. Inaczej jest w Danii, gdzie popularne są bombki w kształcie jajek, wzorowane na jubilerskich wyrobach wykonywanych ongiś dla carskiego dworu przez słynnego mistrza Faberge. Ozdoby te wywieszane są w okresie Bożego Narodzenia w oknach czy drzwiach domostw. Z kolei dla Niemców najpiękniejsze są bombki przezroczyste, malowane we wszelkiego rodzaju paski, zdobione brokatem, a w Wielkiej Brytanii największą popularnością cieszą się bogato zdobione, wysadzane półszlachetnymi kamieniami bombki nazywane przez nas „królewską kolekcją”, natomiast w Japonii strojne we wszelkiego rodzaju kwiaty – wyjaśnia Janusz Biliński. W Polsce czy we Włoszech poszukiwane są ładnie zdobione bańki z motywami religijnymi, w Chicago zaś – zwłaszcza wśród Polonii, prym wiodą ozdoby z motywami patriotycznymi, z architekturą sakralną i mieszczańską czy herbami polskich miast.


Mariusz Kamieniecki
drukuj