Ustawa o usługach medialnych otwiera worek z roszczeniami

Z ks. abp. Sławojem Leszkiem Głódziem, metropolitą gdańskim, przewodniczącym Rady Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu oraz współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu Polski, rozmawia Mariusz Bober

Zaprotestował Ksiądz Arcybiskup przeciw wyrzuceniu wartości chrześcijańskich z projektu ustawy o zadaniach publicznych w dziedzinie usług medialnych uzgodnionej przez trójkoalicję medialną: PO – PSL – SLD. Jakie skutki może mieć wprowadzenie w życie ustawy bez zapisu o respektowaniu zasad chrześcijańskich?

– Dotychczasowa ustawa nikomu nie przeszkadzała, wprost przeciwnie, wprowadziła jakiś porządek i harmonię społeczną. Majsterkowanie przy nowym projekcie ustawy zaspokaja przede wszystkim tzw. grupy, które szermują hasłami równouprawnienia.


Właśnie. Zamiast wartości chrześcijańskich w nowej ustawie medialnej znalazł się zapis o przeciwdziałaniu „dyskryminacji ze względu na orientację seksualną”…


– W ten sposób otwiera się worek z roszczeniami. Co to bowiem znaczy dyskryminacja? W Polsce nikt nikogo nie dyskryminuje, za to hałaśliwa mniejszość manifestująca na ulicach miast oraz innych miejscach publicznych dyskryminuje większość, narusza harmonię społeczną. To są działania prowokacyjne. Projekt ustawy medialnej w obecnym kształcie jest również przejawem ulegania naciskom ze strony Unii Europejskiej.


Czy sprawa usunięcia wartości chrześcijańskich z nowej ustawy medialnej będzie omawiana na najbliższym posiedzeniu Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu Polski?


– Z pewnością. Jest to bowiem bardzo ważna sprawa, zwłaszcza w perspektywie przyszłości oraz dbałości o ład i harmonię społeczną. Kościołowi zależy na tym, by wartości chrześcijańskie były zachowane, a rządowi również powinno na tym zależeć.


Czy wiadomo już dokładnie, kiedy odbędzie się posiedzenie Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu Polski?


– Obecnie wiadomo, że po Świętach Wielkanocnych. Dokładna data jeszcze nie została ustalona.


Zawieszony członek zarządu Telewizji Publicznej Sławomir Siwek zwrócił uwagę, że projekt ustawy medialnej w obecnym kształcie zrywa w praktyce ustawy o stosunkach państwa do Kościołów chrześcijańskich, a także umowę między TVP a Sekretariatem Episkopatu Polski. Czy ta sprawa również zostanie poruszona w rozmowach z rządem?


– Pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać) – ta podstawowa zasada prawa obowiązuje obie strony. Oczywiście ustawa medialna w jakiejś mierze narusza ustawy o stosunkach państwa do Kościołów chrześcijańskich, a przynajmniej prowadzi do jej naruszenia.


Czy w takim razie rząd nie powi nien wcześniej uzgodnić tej sprawy z Episkopatem Polski oraz pozostałymi wspólnotami chrześcijańskimi w naszym kraju?


– Niestety, w tej sprawie wszyscy zostali pominięci. Proszę pamiętać, że funkcjonuje nie tylko Komisja Wspólna, ale także Kościelna Komisja Konkordatowa. Są więc utrzymywane stałe relacje między rządem i Episkopatem. Dziś istnieją bardzo szerokie możliwości komunikowania się. Widać więc, że ktoś tu coś przeoczył albo też pewne kręgi uważały, że nie ma potrzeby konsultować ustawy medialnej.


Jej projekt uderza też w funkcjonowanie rozgłośni katolickich poprzez wprowadzenie opłat za koncesje dla nadawców społecznych. Jakie to będzie miało skutki dla katolickich rozgłośni?


– Trudno to jeszcze oceniać, nie chciałbym uprzedzać działań, jeśli takowe nastąpią. Jednak rozgłośnie katolickie nie powinny i nie mogą być dyskryminowane.


Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia projekt nowej ustawy medialnej? Wielu komentatorów ostrzega, że wprowadzenie go w życie doprowadzi do monopolu partyjnego i zniszczenia mediów publicznych, a zapewne również do ograniczenia wolności słowa.


– Takie są przewidywania. Jeśli ktoś lansuje taki projekt ustawy, to kryje się w tym jakiś zamierzony cel. Tu nie ma samoróbstwa.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj