Trzeba siać, żeby później zbierać plon
Uczniowie ze szkół noszących imię Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki zebrali się 8 października przy grobie swojego wielkiego patrona na warszawskim Żoliborzu, by uczcić 25. rocznicę jego śmierci i modlić się o rychłą beatyfikację duszpasterza ludzi pracy. Pielgrzymce towarzyszyło znane wszystkim przybyłym dzieciom i młodzieży przesłanie „Zło dobrem zwyciężaj”.
Obecnie istnieją 22 szkoły, które noszą imię ks. Jerzego. 19 października zostanie patronem kolejnej. Jak podkreślają dzieci, które przybyły do grobu ks. Jerzego, to wielki zaszczyt dla szkoły, że może mieć właśnie takie, a nie inne imię. – Ksiądz Jerzy jest i będzie dla nas ciągle aktualnym patronem, może być wzorem dla nas wszystkich na co dzień, bo jego słowa nie tracą na znaczeniu w żadnej sytuacji i zawsze są uniwersalne – podkreśla 13-letnia Iza z Juchnowca Górnego. – Dla mnie największe przesłanie, jakie po sobie zostawił ks. Jerzy, jest zawarte w słowach, które często powtarzał: „Zło dobrem zwyciężaj”
– dodaje. I choć – jak wyznaje – czasem jest ono trudne w realizacji, dzień spędzony przy grobie patrona pomaga wprowadzać jego słowa w życie.
Dla Wojtka z Suchowoli najważniejszym drogowskazem, jaki daje młodzieży patron ich szkoły, jest wezwanie do odważnego wyznawania swojej wiary. Jak podkreśla, dzisiaj czasem trudno młodemu człowiekowi przyznać się do wiary w Boga, do chodzenia do kościoła, do modlitwy. Może tak samo trudno było ludziom w czasach komunistycznych, gdy państwo walczyło z religią… – Ksiądz Jerzy nie bał się. Swoim przykładem pokazał w trudnych czasach komunistycznych, że Bóg jest najważniejszy, i cały czas dążył do tego, by ludzie wierzyli w Boga i chcieli do Niego przychodzić – podkreśla Wojtek. – Bardzo się cieszę, że mogę chodzić do szkoły, do której uczęszczał ks. Jerzy, a także modlić się w kościele, do którego on chodził. Wiem o nim bardzo dużo, ale ciągle czuję niedosyt. Chcę wiedzieć więcej o jego życiu, o jego działalności. Bardzo pasjonujący jest jego życiorys, bo potrafił zjednoczyć takie rzesze ludzi, by przekazać im swoją wiedzę, swoją mądrość – dodaje.
Przesłanie, które trafia nawet do najmłodszych
Wśród szkół noszących imię ks. Jerzego są zarówno gimnazja, licea, jak i podstawówki. Jak zauważa Aneta Jędrzejewska, nauczycielka w Szkole Podstawowej w Chodnowie, posiadanie takiego patrona jest bardzo zobowiązujące także dla kadry pedagogicznej, która chce dzieciom jak najlepiej wpoić ideały ks. Jerzego. Najważniejszym z nich, zarówno dla tych młodszych, jak i dla tych starszych, jest znane wszystkim motto ks. Jerzego „Zło dobrem zwyciężaj”. – Ono jest zrozumiałe nawet dla najmłodszych uczniów, dlatego te słowa są też niejako mottem szkoły i zdobią główną ścianę budynku, by nikt o nich nie zapominał – zaznacza Aneta Jędrzejewska. Ale – jak podkreśla – w miarę możliwości trzeba też dzieciom przekazywać inne fragmenty z wypowiedzi księdza Jerzego. – Może często nie wszystko rozumieją, ale słowa ks. Jerzego są jak ziarno rzucone w ziemię, muszą w nich kiedyś zakiełkować. Trzeba siać, żeby zebrać później plon – dodaje.
Pani Aneta wyznaje, że w tym szczególnym dniu z serca wypływa wielka wdzięczność wobec ks. prałata Zygmunta Malackiego, który po raz kolejny zaprosił szkoły noszące imię ks. Jerzego na wspólną modlitwę. „Każdy jubileusz skłania do refleksji i zadumy, zastanowienia się nad tym, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, co jest dla nas najważniejsze. Dzisiejsza uroczystość 25. rocznicy śmierci napełniła nas większymi siłami, by jeszcze odważniej i głośniej „wypowiadać prawdę, gdy inni milczą, wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść, modlić się, gdy inni przeklinają” (ks. Jerzy Popiełuszko)” – napisali nauczyciele i uczniowie w pamiątkowym liście, który po spotkaniu złożyli na ręce księdza prałata.
Na pamiątkę…
Wszyscy uczestnicy pielgrzymki na pamiątkę otrzymali upominki, które mają im przypominać o tym wydarzeniu. Ale nie tylko. Mają także zwracać uwagę, że ks. Jerzy był człowiekiem, który lubił innych obdarowywać, choćby drobnymi rzeczami. Wśród podarunków były drewniane krzyże – z jednej strony z napisem: „Zło dobrem zwyciężaj”, a z drugiej – z datą śmierci ks. Jerzego. Krzyże te od 28 lat robi pan Jacek Kicki z Kościelnej Służby Porządkowej w Siedlcach. – Na własnej skórze doświadczyłem wielokrotnie prawdy słów, które umieszczam na tych krzyżach: „Zło dobrem zwyciężaj” – wyznaje pan Jacek. – Gdy ubecy zamykali mnie w areszcie na kilka godzin, zabierając z peronu, bym nie mógł przyjechać do Warszawy na Msze św. za Ojczyznę, modliłem się Różańcem. Wypuszczali mnie, jak już było za późno, by przyjechać tutaj – opowiada. Pan Jacek policzył, że w sumie do tej pory zrobił około 100 tys. krzyży. Sam kupuje drewno i potrzebne materiały. Choć czasem ręce bolą, zapewnia, że póki mu starczy sił, będzie robił krzyże dla pielgrzymów. – Największą satysfakcją dla mnie jest to, że ta moja „praca” jest ucałowana. Jeżeli krzyż jest szanowany, to dla mnie największa zapłata – podkreśla, dodając, że zawsze wielką radością dla pracujących w Służbie Porządkowej jest to, że do grobu księdza Jerzego przybywają dzieci i młodzież. To oni będą kontynuować dzieło obecności w tym niezwykłym miejscu. Trzeba więc siać, żeby później zbierać plon.
Maria Popielewicz
