Trwajcie mocni w wierze

Mija rok od pielgrzymki apostolskiej Ojca Świętego Benedykta XVI do Polski

– Bardzo pragnąłem tej wizyty w kraju i pośród ludu, z którego wywodził się mój umiłowany poprzednik, Sługa Boży Jan Paweł II – mówił rok temu Benedykt XVI, rozpoczynając pielgrzymkę do naszej Ojczyzny. To były niezapomniane dni. Jak bańka mydlana pękły wszelkie obawy o to, jak Polacy przyjmą nowego Papieża. „Kochamy Ciebie”, usłyszał Ojciec Święty. Piotr naszych czasów przez cztery dni z mocą nauczał o wierze, z radością witał i pozdrawiał młodszych i starszych, duchownych i świeckich, chorych i zdrowych. – Ja również pragnę zaczerpnąć z obfitego źródła waszej wiary, które bije od tysiąca lat – mówił z pokorą, zdobywając serca wielu Polaków dla Chrystusa.

W takich chwilach rocznic często pada pytanie: co zostało nam z tamtych dni, z orędzia, które skierował do nas Ojciec Święty? I tak właściwie udzielenie jakiejś ogólnej odpowiedzi na to pytanie nie ma większego sensu. Prawdę o tym, czy wędrówka wiary po Polsce z Papieżem Benedyktem XVI pozostawiła bardziej lub mniej trwały ślad w naszych sercach, tak naprawdę zna każdy z nas. Jedynie sami możemy ocenić, ile dobra w życiu udało nam się uczynić, czy lepiej radziliśmy sobie z tym, co zagraża silnej wierze – złymi przyzwyczajeniami, złą wolą, nałogami, brakiem miłości bliźniego… Może czasem grzechów było tyle samo, ale np. spowiedzi więcej, a to już dobry znak na przyszłość.

Benedykt XVI przybył do Polski, aby pielgrzymować śladami Sługi Bożego Jana Pawła II. Odwiedził Warszawę, Jasną Górę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice i Oświęcim. Jednak, jak zadeklarował na samym początku wizyty, pielgrzymka ta nie miała jedynie charakteru sentymentalnego. Była to wędrówka wiary wpisana w misję, jaką powierzył Papieżowi jako następcy św. Piotra sam Chrystus. Zrozumiała to doskonale polska młodzież, która w Krakowie dała tak piękne ewangeliczne świadectwo wierności Piotrowi naszych czasów. To młodym Papież przypomniał, aby budowali swe życie na Skale – na Chrystusie i z Chrystusem, pozostając wierni Kościołowi i jego pasterzom.

Kapłani, biskupi usłyszeli, że wierni oczekują od nich tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Osoby konsekrowane i seminarzystów Papież zachęcał do uczenia się w szkole Maryi bycia świadkami prawdy, że „Bóg jest miłością”. W Warszawie apelował do wiernych, aby przyjmowali całą prawdę, bo jedynie ta pozwoli przylgnąć do Chrystusa. Przestrzegł, aby nie usuwać z Dekalogu, Ewangelii prawd dla współczesnego świata „niewygodnych”. W Krakowie wezwał, aby będąc mocni w wierze, Polacy świadczyli o Chrystusie wobec całego świata.

Trudno nie wspomnieć również tej niesamowitej tęczy, która pojawiła się w czasie wizyty Benedykta XVI na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady KL Auschwitz-Birkenau. Stała się ona jakby potwierdzeniem, że papieska modlitwa w tym szczególnym miejscu o dar przebaczenia i pojednania została przez Boga przyjęta. Ojciec Święty zaapelował, aby ogrom zła, jaki dokonał się w czasie II wojny światowej, był przestrogą dla ludzkości. Pamięć o tym powinna mobilizować każdego do przeciwstawiania się złu i sprawiania, aby triumfowała miłość.

Upłynął już rok od wizyty Benedykta XVI w Polsce, która trwała w dniach 25-28 maja 2006 roku. Zadanie bycia wiernymi strażnikami chrześcijańskiego depozytu nadal jest aktualne dla naszego Narodu. Pozostają też bardzo konkretne wskazania papieskie, zawarte w jego homiliach i przemówieniach, choćby w sprawie tzw. lustracji. Szkoda, że „zapomnieli” o nich ci, którzy taką krzywdę wyrządzili ks. abp. Stanisławowi Wielgusowi… Warto wracać do papieskiego nauczania, aby nie zmarnować daru, jakim była pierwsza pielgrzymka Benedykta XVI do Polski. Ojcze Święty, jeszcze raz dziękujemy Ci, że do nas przybyłeś; dziękujemy i jednocześnie serdecznie zapraszamy ponownie do naszej Ojczyzny.

Sławomir Jagodziński
drukuj