To nie przywilej a zobowiązanie

Z Michałem Dworczykiem, współautorem ustawy o Karcie Polaka, doradcą ds. Polonii i Polaków za granicą w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, rozmawia Jacek Dytkowski


Pod koniec marca 2008 r. ma wejść w życie ustawa o Karcie Polaka, której jest Pan współautorem. Skąd wzięła się myśl, że taki dokument powinien powstać?


– Pomysł na Kartę Polaka narodził się ponad dziesięć lat temu. Rzeczywiście, byłem bardzo zaangażowany w przygotowanie obecnej wersji ustawy, natomiast sam pomysł stworzenia takiego dokumentu, który powinien ułatwić kontakt z Polską naszym rodakom ze Wschodu, funkcjonuje od kilkunastu lat. Zresztą równolegle do pomysłu, który narodził się w kraju, szereg próśb w tej sprawie wystosowali Polacy z Białorusi, Ukrainy, Litwy i Rosji, czyli z tych wszystkich miejsc na Wschodzie, gdzie jest ich najwięcej. Niestety, przez ostatnich kilkanaście lat nie było woli politycznej, żeby problem zachowania łączności Polaków z krajem rozwiązać. W poprzedniej skróconej kadencji Sejmu szczęśliwie udało się tego dokonać rzutem na taśmę, bo trzeba pamiętać, że to na przedostatnim posiedzeniu Sejmu, a ostatnim Senatu ustawa została przyjęta. Biorąc pod uwagę, że ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw 28 września br., od 28 marca 2008 r. będzie można zwracać się do polskich konsulatów na Wschodzie z wnioskami o wydanie Karty Polaka.


Na czym polega znaczenie tej ustawy?


– Trzeba powiedzieć o dwóch wymiarach. Z jednej strony, jest to pomoc naszym rodakom w utrzymaniu kontaktów z krajem. Jest to szczególnie ważne po wejściu Polski do Strefy Schengen, kiedy wiza dla obywatela Białorusi będzie kosztowała 60 euro. Dla bardzo wielu osób taka kwota będzie skutecznie blokowała możliwość otrzymania polskiej wizy i przyjazdu do Polski. W związku z tym Karta Polaka daje m.in. prawo do otrzymania bezpłatnej wizy bądź refundacji kosztów za wizę uprawniającą do wjazdu na teren RP. Tym samym ułatwi ona w rzeczywistości możliwość kontaktowania się rodaków z krajem. Oczywiście są jeszcze inne bardzo ważne ułatwienia, jak np. dostęp do polskiego rynku pracy bez żadnych dodatkowych zezwoleń, dostęp do systemu oświaty itd. Drugi wymiar, polityczny, jaki się wiąże z przyjęciem tej ustawy, to bardzo jasny sygnał dla innych krajów, że Polska w sposób bardzo poważny zaczęła zajmować się swoją mniejszością, tj. Polakami na Wschodzie. Oznacza to, że czasy, w których źle rozumiana poprawność polityczna wygrywała z rzeczywistymi zobowiązaniami moralnymi i potrzebami naszych rodaków, skończyły się, a w tej chwili mamy zamiar w sposób zdecydowany zabiegać o sprawy ważne dla Polaków na Wschodzie.


Jak przebiegały prace nad ustawą? Różni się ona przecież od pierwotnego projektu…


– Tak. Rzeczywiście, zostały naniesione pewne poprawki. Nad ustawą pracował Międzyresortowy Zespół ds. Polonii i Polaków za Granicą, który działał przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W zespole tym była grupa osób zajmująca się projektem ustawy, natomiast na ostateczny jej kształt miały wpływ również oczekiwania ministerstw, które zostały sprecyzowane w czasie konsultacji międzyresortowych. Był to projekt rządowy, więc musiał on wcześniej przejść przez całą procedurę uzgodnień międzyresortowych. W praktyce oznaczało to, że każde z ministerstw musiało potwierdzić, iż jest to dobry projekt, zgodny z innymi przepisami funkcjonującymi w Polsce. W związku z tym w czasie konsultacji międzyresortowych ministerstwa zgłosiły szereg uwag, które miały wpływ na ostateczny kształt tej ustawy. Ostatnią autopoprawkę, której autorem był rząd, zgłoszono już na poziomie parlamentarnym. Myślę, że była ona bardzo cenna, a dotyczyła właśnie otworzenia polskiego rynku pracy dla osób posiadających Kartę Polaka oraz zezwolenia im na prowadzenie działalności gospodarczej na zasadach takich jak obywatele Rzeczypospolitej Polskiej.


Czym była podyktowana ta poprawka?


– Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, jakie są warunki życia oraz sytuacja gospodarcza i polityczna w takich krajach jak Białoruś. Trzeba też dodać, że Polacy byli często grupą, która najmniej skorzystała na przemianach politycznych, jakie nastąpiły w ciągu ostatnich siedemnastu lat na tamtym obszarze geopolitycznym. W tym momencie stworzenie nowych możliwości znalezienia dobrze płatnej pracy daje im większe szanse na poprawienie swojej pozycji finansowej oraz na zwiększenie możliwości ogólnego funkcjonowania w życiu codziennym.


Kto odpowiada za funkcjonowanie tej ustawy?


– W obecnej wersji istnieją dwa podmioty odpowiedzialne za działanie ustawy. Po pierwsze, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, co jest oczywiste dlatego, że ten resort ma najwięcej pracy do wykonania. MSZ musi uruchomić nowe stanowiska konsularne, wprowadzić wszystkie procedury itd. Po drugie, odpowiedzialna za funkcjonowanie Karty Polaka jest Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Mam na myśli obowiązki, jakie nakłada ustawa na kancelarię: stworzenie i obsługa Rady ds. Polaków na Wschodzie, drukowanie kart, prowadzenie centralnej bazy danych itd.

W tej chwili pojawiły się nieoficjalne informacje, że trwają prace nad nowelizacją ustawy. Trudno się wypowiadać na temat zmian, których się nie zna, ale warto podkreślić, że należy bardzo ostrożnie podchodzić do tej skomplikowanej materii. Nowelizowanie ustawy, zanim weszła w życie, nie wydaje mi się potrzebne. Ta ustawa na pewno nie jest doskonała. Zmiany są potrzebne, ale być może warto na początku zobaczyć, jak ona funkcjonuje. Zdefiniować rzeczywiście, gdzie są jej słabe punkty, gdzie popełniono jakieś błędy i potem dopiero przeprowadzić potrzebne korekty. Natomiast podejmowanie takich działań przed rozpoczęciem funkcjonowania tej ustawy jest dla mnie działaniem pochopnym.


Konstytucyjne prawo do osiedlania się Polaków bez obywatelstwa polskiego na terenie naszego kraju ma zapewnić ustawa o stwierdzeniu polskiego pochodzenia. Tego prawa nie będą mieli natomiast posiadacze Karty Polaka. Dojdzie do sytuacji, że będziemy mieli dwie kategorie Polaków?


– Wierzę, że ta sprawa zostanie uporządkowana. Rzeczywiście, w pewnym momencie zdecydowano się na rozbicie jednej ustawy na dwie. Była to wola Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Sprawą należy się zająć, jednak jest to zadanie dla obecnego rządu.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj