Takiego przyjęcia jeszcze nie miał

Polski premier Donald Tusk otrzymał w Berlinie od razu dwie nagrody, jedną
z rąk Angeli Merkel kolejną niemiecką nagrodę imienia Walthera Rathenaua za
wyjątkowe zasługi na rzecz pogłębienia integracji europejskiej, ale także drugą
…. Od niemieckiej Polonii za wyjątkowe zasługi w dziedzinie walki z katolickimi
mediami, oraz za także nie mniejsze zasługi w dochodzeniu do prawdy o tragedii
smoleńskiej.

Okazało się, że nawet poza granicami Polski są tacy, którzy widzą niekorzystne
dla Polski działania samego Donalda Tuska i jego ekipy i nie obawiają się w
centrum Europy o tym głośno wykrzyczeć. Pan Tusk na przywitanie został
przywitany gwizdami, transparentami i żądaniami zakończenia dyskryminacji
telewizji Trwam oraz prawdy o Smoleńsku, natomiast na dowidzenia usłyszał już
ostrzejsze słowa, że jest zdrajcą. Polacy zebrani pod gmachem Deutsche Bank dali
mu do zrozumienia, że pamiętają i będą pamiętać śp. Lecha Kaczyńskiego, którego
ciągle uznają za swojego prezydenta. Skandowanie słów „Lech Kaczyński” i „Chwała
bohaterom” robiło ogromne wrażenie i daleko niosło się po berlińskich ulicach.
Na jednym z transparentów demonstranci ułożyli hasło składające się z czterech
słów (Zamach, Kłamstwa, Wykluczenia, Korupcja) „AttenTat, LUegen, AuSschliessung,
Korruption”, których odpowiednio ustawione ułożyły nazwisko TUSK, tak aby nikt
nie miał wątpliwości, co demonstranci sądzą o obecnej władzy. Na innym
transparencie widniał po niemiecku napis: Żądamy powołania międzynarodowej
komisji do zbadania katastrofy smoleńskiej. Taką prośbę wraz z prośbą o
wpłynięcie na Tuska aby przestał dyskryminować Telewizję Trwam w postaci petycji
Polonia złożyła na ręce pani kanclerz Angeli Merkel. Patryk z Hamburga trzymał
transparent, na którym było napisane, iż PO akceptuje ataki na dziennikarzy.
Wszyscy uczestnicy demonstracji zapowiedzieli, że aż do skutku, aż do momentu
zmiany w Polsce władzy zawsze będą w ten sposób witać i żegnać pana Donalda
Tuska.

Waldemar Maszewski, Hamburg

[GALERIA]

***

Nagroda dla Tuska


Radio Maryja, 2012-05-31

Premier Donald Tusk odbierze dziś w gmachu Deutsche Bank w Berlinie niemiecką
nagrodę im. Walthera Rathenaua za wyjątkowe zasługi na rzecz pogłębienia
integracji europejskiej podczas przewodnictwa Polski w Unii Europejskiej.

Przedstawiciele Polonii związanej ze Związkiem Polaków w Niemczech spod znaku
Rodła, oraz Klub Gazety Polskiej z Berlina – Brandenburgii, wspierany przez Klub
w Hamburgu zamierzają przywitać premiera demonstracją, żądając zakończenia
dyskryminacji przez jego urzędników katolickiej telewizji Trwam.  Do
Berlina demonstrować przeciwko dyskryminacji TV Trwam przyjadą Polacy z Berlina,
Hamburga ale także z graniczącymi z Niemcami polskimi miastami. Polonia ze
wszelkich sił chce pomóc w obronie swojej ukochanej telewizji. Nie oddamy WAM
telewizji Trwam.

[WIĘCEJ]

Korespondencja red. Waldemara Maszewskiego z Hamburga

Nagroda im. Walthera Rathenaua przyznawana jest od 2008 roku. Walter Rathenau,
pochodzenia żydowskiego był ministrem spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej.
Jak informują media był masonem i homoseksualistą. 22 czerwca 1922 roku został
zastrzelony przez Organizację Consul.

***

Przypomnijmy, że to nie jest pierwsza niemiecka nagroda dla premiera Donalda
Tuska. W zeszły roku otrzymał nagrodę dla Europejczyka Roku 2011 za zasługi dla
integracji europejskiej. To nagroda Złotej Wiktorii przyznawana przez Związek
Niemieckich Wydawców Czasopism. Dwa lata temu został laureatem Nagrody Karola
Wielkiego przyznanej za zaangażowanie w ratyfikację traktatu lizbońskiego oraz
poprawę relacji Polski z Unią Europejską i Niemcami.


Nagroda Karola Wielkiego dla Tuska – Aktualności Dnia z udziałem
red. Stanisława Michalkiewicza



Polecamy także felieton red. Stanisława Michalkiewicza Czytaj i
Słuchaj

***

Dla Merkel nie ma jak Tusk


Nasz Dziennik, 2012-05-
14

W czwartek w akwizgrańskim ratuszu Donald Tusk odebrał Międzynarodową
Nagrodę im. Karola Wielkiego. Laudację na cześć polskiego premiera wygłosiła
osobiście kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Donalda Tuska już w środę wieczorem przed ratuszem w Akwizgranie przywitał
nadburmistrz miasta Marcel Philipp wraz z Juergenem Lindenem, który jest
rzecznikiem kapituły nagrody Karola Wielkiego. Uroczystość powitania odbyła się
z dużym opóźnieniem, bo samolot z premierem Tuskiem lądował nie w Maastricht,
lecz w Geilenkirchen, skąd szef polskiego rządu podróżował dalej helikopterem i
samochodem. Wieczorem, prawie natychmiast po przybyciu, w Auli Carolina została
wydana przez władze miasta i Stowarzyszenie Nagrody Karola Wielkiego uroczysta
kolacja z udziałem Donalda Tuska, podczas której przemawiał zaproszony przez
niego przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Komunikaty prasowe
już w środę informowały, że na akwizgrańskie uroczystości Tusk zaprosił oprócz
przewodniczącego PE także byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, byłych
premierów: Krzysztofa Bieleckiego, Marka Belkę, Kazimierza Marcinkiewicza,
Józefa Oleksego, prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, historyka prof.
Normana Davisa, Władysława Bartoszewskiego, Andę Rottenberg, Leona Tarasiewicza
oraz reżysera Andrzeja Wajdę.

Następnego dnia, w czwartek, szef polskiego rządu odebrał w Sali Koronacyjnej
akwizgrańskiego ratusza z rąk Angeli Merkel międzynarodową nagrodę Karola
Wielkiego. Laudację na cześć Donalda Tuska wygłosiła osobiście niemiecka
kanclerz, a następnie premier wygłosił swoje przemówienie. Kanclerz Niemiec
stwierdziła, że polski premier należy do zaangażowanych Europejczyków, bez
których integracja europejska byłaby jeszcze dziś tylko ideą, nadzieją na trwały
pokój i porozumienie. – Z takimi ludźmi jak Donald Tusk ta nadzieja mogła się
spełnić i to dzięki nim Europa dziś jest zjednoczona – powiedziała w Akwizgranie
Angela Merkel podczas laudacji na cześć polskiego premiera. – Z nim widać
wyraźnie, co stanowi centrum Europy: tolerancja, różnorodność i wolność –
dodała.

Zdobycia nagrody Karola Wielkiego pogratulował Tuskowi przewodniczący
Fundacji Konrada Adenauera (były szef PE) Hans Gert Poettering, który
stwierdził, że podczas wieloletniej wspólnej pracy z Donaldem Tuskiem ocenia go
jako polskiego patriotę i zaangażowanego Europejczyka.

Niemieckie media, komentując przyznanie polskiemu premierowi tej
"prestiżowej" (nazywając ją nawet europejskim Noblem) nagrody, prześcigają się w
chwaleniu zasług Tuska zarówno dla procesu jednoczenia Europy, jak i dla poprawy
stosunków z sąsiadami. Gazety podkreślają fakt, że po raz pierwszy nagrodę
osobiście wręczał urzędujący kanclerz, co – ich zdaniem – jest dowodem na to, że
Angela Merkel chciała podkreślić wkład Donalda Tuska w poprawę stosunków
polsko-niemieckich. Zachwytom niemieckiej prasy nie ma końca, gazety podkreślają
znaczenie polsko-niemieckiego partnerstwa, polsko-niemieckiej strategii, która
prowadzi do lepszej wzajemnej współpracy, a której reprezentantem jest
oczywiście Donald Tusk. Kapituła Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego,
odznaczając szefa polskiego rządu, w swoim komunikacie stwierdza, że otrzymał on
nagrodę za "niebanalną biografię w służbie wolności i demokracji oraz w uznaniu
szczególnych zasług dla porozumienia i współpracy Rzeczypospolitej Polskiej z
jej europejskimi partnerami oraz za jego zaangażowanie w ratyfikację traktatu
lizbońskiego oraz poprawę relacji Polski z UE i Niemcami". Oprócz dyplomu i
specjalnego okolicznościowego medalu, na którym wybita jest XII-wieczna pieczęć
miejska Akwizgranu z wizerunkiem Karola Wielkiego, Donald Tusk otrzymał czek na
sumę 5 tysięcy euro.

Międzynarodowa Nagroda Karola Wielkiego jest znaną nagrodą polityczną w
Niemczech. Została ustanowiona w Akwizgranie po II wojnie światowej, w 1949
roku.

Waldemar Maszewski, Hamburg

 

***





Tusk jest naszym ziomkiem


Nasz Dziennik, 2012-05-
14

Polski premier podczas wielkiego zlotu Ziomków Sudeckich (Sudetendeutsche
Tag) w Augsburgu dostąpił "niewątpliwego" zaszczytu, ponieważ zarówno Bernd
Posselt, rzecznik Ziomków Sudeckich, jak i Erika Steinbach wyjątkowo go
chwalili. Posselt, wręczając Erice Steinbach Europejską Nagrodę Karola IV,
przyznawaną przez ziomków od 1958 roku, stwierdził, że obydwie ważne niemieckie
nagrody: Karola Wielkiego – przyznawana przez kapitułę w Akwizgranie, oraz
Karola IV – nadawana przez Ziomków Sudeckich, znalazły się w godnych rękach.

W Niemczech przyznawane są dwie międzynarodowe nagrody Karola – jedna to nagroda
Karola Wielkiego, którą w tym roku otrzymał Donald Tusk, druga – nagroda Karola
IV, którą w sobotę otrzymała szefowa Związku Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach.
Ziomkowie twierdzą, że obydwa wyróżnienia mają tę samą rangę, ale dla wielu z
nich ich nagroda jest ważniejsza. Faktem jest, że na liście laureatów
Europejskiej Nagrody Karola IV znajduje się wiele ważnych osób ze świata
niemieckiej polityki: byli premierzy Bawarii – Edmund Stoiber, Guenther
Beckstein i Franz Josef Straus, czy obecny szef rządu Hesji Roland Koch.
W sobotę nagrodę Karola IV rzecznik Ziomków Sudeckich Bernd Posselt wręczył
Erice Steinbach. Nagradzając szefową BdV, Posselt przypomniał, że drugą równie
ważną nagrodę Karola, ale od kapituły z Akwizgranu, otrzymał w tym roku polski
premier Donald Tusk. Chwaląc polskiego premiera, rzecznik Sudetendeutsche
stwierdził, że znając go osobiście, może go nazwać godnym laureatem tej nagrody.
– Donald Tusk jest nie tylko Europejczykiem, który swój naród próbuje bronić
przed nacjonalistycznymi siłami we własnym kraju, ale także człowiekiem, który
już jako dziecko po drugiej wojnie światowej w zniszczonym Gdańsku był zawsze
zafascynowany śladami niemieckiej historii – powiedział w Augsburgu Bernd
Posselt. Niemiecki ziomek przypomniał także, że Donald Tusk ma kaszubskie
korzenie i niemiecką rodzinę. – W tym samym czasie i prawie w tym samym regionie
dwie kapituły przyznały nagrody Karola dwóm różnym osobom, ale o wspólnych
działaniach. Erika Steinbach dokonuje wielkiego wysiłku, walczy o to, aby
wypędzenia zostały uznane za niezgodne z prawem, a niemieccy wypędzeni byli w
Europie traktowani z należytym szacunkiem, podobnie jak Donald Tusk, który chce,
aby jego naród był postrzegany z godnością w Europie – powiedział Bernd Posselt,
otrzymując za te słowa owacje na stojąco.
Tuż po niezwykle ciepłych słowach dla Tuska Posselt rozpoczął tyradę na temat
Eriki Steinbach. Zarówno on, jak i inni mówcy nie szczędzili słów pochwał dla
szefowej Związku Wypędzonych, przypominając jej zaangażowanie i walkę o
powstanie centrum niemieckich "wypędzonych".
Erika Steinbach z nieukrywaną przyjemnością odebrała nagrodę Karola IV, a
dziękując za to wyróżnienie, pochwaliła także Donalda Tuska, którego nazwała
godnym laureatem nagrody Karola Wielkiego i jak zwykle zaatakowała wschodnich
sąsiadów Niemiec – najbardziej oczywiście Polskę. Po raz kolejny wyraziła
ubolewanie, że przyjmując Polskę i Czechy do Unii Europejskiej, przedstawiciele
Komisji Europejskiej powinni wówczas kategorycznie domagać się od tych państw
anulowania dekretów, na podstawie których zostali przesiedleni Niemcy. – Jestem
pewna, że tuż przed przyjęciem nowych kandydatów do Unii Europejskiej można było
ich skłonić do anulowania wszelkich dekretów – powiedziała Erika Steinbach w
Augsburgu i dodała, że do tego była potrzebna dobra wola zarówno Komisji
Europejskiej, jak i niemieckich polityków, której jednak zabrakło. Sądząc po
ilości braw, jakie otrzymała po tej wypowiedzi, można domniemywać, że nie jest
to tylko jej osobiste zdanie, ale opinia rzeszy niemieckich ziomków. Steinbach
uważa, że nawet w Niemczech działają siły polityczne, którym zależy na
wzbudzaniu antyniemieckich fobii wśród wschodnich sąsiadów. Najlepiej – według
niej – udaje się to w Polsce, gdzie potrzeba długiego czasu, aby te niepotrzebne
lęki przezwyciężyć. – Jest mi przykro z tego powodu – stwierdziła Steinbach i
dodała w tym kontekście: – Premier Donald Tusk jest dobrym premierem, ale
wyrządzonych wcześniej szkód w tamtejszym klimacie politycznym nie będzie można
uleczyć zbyt szybko. Steinbach zaznaczyła, że w odróżnieniu od Polski w Czechach
znajdują się ludzie, którzy działają zupełnie inaczej. Polskę (a konkretnie
polską prasę) skrytykował także przewodniczący Ziomków Sudeckich Franz Pany,
który z oburzeniem przypomniał okładkę pewnego polskiego tygodnika, na której
widniała Erika Steinbach w mundurze oficera SS. – To był najniższy upadek, jaki
się zdarzył w jeszcze młodej historii wolnej prasy u naszych wschodnich sąsiadów
– zawyrokował Pany.

Rząd będzie wspierał finansowo "wypędzonych"

Przemawiając podczas Sudetendeutsche Tag, bawarska minister spraw socjalnych i
do spraw rodziny Christine Haderthauer zapewniła, że rząd Bawarii nadal będzie
wspierał wszelkie działania BdV, i to nie tylko politycznie czy też poprzez
udostępnianie pomieszczeń na zloty i zjazdy, ale także finansowo. Minister
Haderthauer zapewniła, że bawarski rząd wesprze finansowo budowę
(najprawdopodobniej w Monachium) muzeum wypędzeń Sudetendeutsche, a także będzie
domagać się od rządu federalnego wsparcia tego projektu. Przemawiający na zlocie
ziomków w Augsburgu wiceminister spraw wewnętrznych Christoph Bergner także
zapowiedział poparcie dla projektu budowy muzeum wypędzeń Ziomków Sudeckich.
Ponadto poinformował, że niemieckie MSW przeznaczyło dodatkowe 300 tys. euro na
pomoc dla mniejszości niemieckiej w Czechach.
Nawet niemieckie media twierdzą, że wykluczenie Eriki Steinbach z rady fundacji
nie osłabiło pozycji szefowej BdV, wręcz odwrotnie – wzmocniło ją. W czwartek
późnym wieczorem Bundestag przyjął kompromis w sprawie fundacji wypędzonych,
który co prawda odsunął od fotela rady fundacji samą Steinbach, ale dał jej
możliwość większych wpływów niż dotychczas. Bundestag znowelizował ustawę o
powołaniu Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", która przewiduje, że
liczba członków rady fundacji wzrośnie z 13 do 21, z czego BdV będzie miało
prawo mianować nie trzech – jak dotychczas – ale sześciu. Ponadto członków nie
będzie powoływać teraz rząd Niemiec, a Bundestag. Wszystkie te zmiany oznaczają
de facto, że dopiero teraz Erika Steinbach jako szefowa BdV będzie miała
prawdziwy wpływ na kształt fundacji, a tym samym na kształt przyszłego centrum
wypędzeń.
 

Waldemar Maszewski, Augsburg

 

 

drukuj