Szkolenie dla inwestorów
Dwudniowe szkolenia z podstaw inwestowania to nowa propozycja Wyższej
Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dla tych, którzy chcą nauczyć
się zasad inwestowania nie tylko na giełdzie.
Po cieszących się dużym zainteresowaniem szkoleniach dotyczących komunikacji
interpersonalnej w ofercie toruńskiej uczelni pojawia się propozycja dla osób
chcących poznać sztukę inwestowania. To ważna umiejętność, zważywszy na fakt, iż
na rynku finansowym pojawia się bardzo wiele możliwości ulokowania środków: na
lokatach bankowych, w funduszach inwestycyjnych, obligacjach czy akcjach. Trzeba
więc umieć porównywać możliwości inwestowania – biorąc pod uwagę poziom ryzyka –
tak aby wybrać najkorzystniejszą propozycję. Podczas dwudniowych szkoleń w
WSKSiM prowadzonych przez dr. Eryka Łona – ekonomistę, specjalistę w zakresie
bankowości i rynku kapitałowego, słuchacze będą mogli uczyć się krok po kroku,
jak poruszać się na rynku papierów wartościowych.
Wraz z naborem na nowe szkolenie w WSKSiM trwa rekrutacja chętnych na
dotychczas prowadzone szkolenia specjalistyczne obejmujące sztukę
autoprezentacji, wystąpień publicznych i negocjacji, prowadzone przez
doświadczonych ekspertów z różnych dziedzin. Ich celem jest nie tylko
przekazanie wiedzy tematycznej, ale przede wszystkim umiejętności potrzebnych
zarówno na rynku pracy, jak i w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości
gospodarczej.
Dorota Żuchowska
***
Sztuka inwestowania dla początkujących
Nasz Dziennik, 2012-04-01
Z dr. Erykiem Łonem, specjalistą w zakresie
bankowości i rynku kapitałowego, wykładowcą w Katedrze Bankowości Uniwersytetu
Ekonomicznego w Poznaniu oraz w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w
Toruniu, rozmawia Dorota Żuchowska
Panie Doktorze, prowadzi Pan w WSKSiM szkolenie z podstaw
inwestowania. Czy każdy może się nauczyć zasad inwestycji na giełdzie?
– Pod pojęciem inwestowania na giełdzie mamy na myśli inwestowanie na rynku
akcji, a więc kupowanie i sprzedawanie akcji notowanych na Giełdzie Papierów
Wartościowych w Warszawie. Praktycznie każda osoba dysponująca wolnymi zasobami
gotówki może spróbować tych inwestycji. Ważne jest, aby poznać pewne zasady
inwestowania i nabyć niezbędną wiedzę potrzebną do trafnego robienia transakcji.
Chodzi w tym wszystkim o to, aby kupować akcje spółek niedowartościowanych
(stosunkowo tanich), a unikać inwestowania w akcje spółek przewartościowanych
(stosunkowo drogich). Tych zasad można się nauczyć, uczestnicząc w szkoleniach z
podstaw inwestowania. Wbrew pozorom wiedza o sztuce inwestowania wcale nie jest
aż tak trudna i skomplikowana. Można tu podać przykład Warrena Buffeta (jednego
z najbardziej znanych inwestorów giełdowych na świecie), który pytany w
wywiadzie, w jaki sposób dokonuje transakcji na giełdzie, odpowiada, iż w ogóle
nie używa komputera.
Od czego trzeba zacząć, żeby móc w taki sposób inwestować?
– Potrzebne jest otwarcie rachunku papierów wartościowych w dowolnym biurze
maklerskim działającym na terenie naszego kraju i należy mieć jakieś wolne
środki finansowe. Aby nauczyć się, na czym polega inwestowanie, trzeba po prostu
robić transakcje, zaczynając od kwoty np. 300-500 złotych. Bardzo ważne jest,
aby – zanim zaczniemy robić transakcje – zapoznać się ze sposobami dokonywania
zleceń kupna/sprzedaży. Szczegółowe zasady dokonywania zleceń znajdziemy m.in.
na stronach internetowych Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (www.gpw.com.pl).
Warto również zapoznać się z pewnymi periodykami i książkami o podstawach
inwestowania. Polecałbym tu szczególnie gazetę giełdy "Parkiet" (www.parkiet.com.pl)
oraz książki praktyków zajmujących się profesjonalnie inwestowaniem.
Używamy potocznie określenia "gra na giełdzie". Jak to jest z
ryzykiem w inwestowaniu w papiery wartościowe?
– Oczywiście, trzeba mieć świadomość, że dokonując transakcji na giełdzie,
ryzykujemy utratę części zainwestowanych środków. Od każdej transakcji kupna i
sprzedaży pobierana jest prowizja. Chcąc zatem uzyskać zysk z transakcji, musimy
po kupieniu akcji poczekać na dobry moment, aby je sprzedać po dogodnej cenie,
która pokryje koszty prowizji oraz da pewną wartość dodaną. Trzeba pamiętać, iż
od każdej zyskownej transakcji zapłacimy 19-procentowy podatek od uzyskanego
dochodu. Inwestowanie w akcje spółek WIG20 (dużych spółek) jest mniej ryzykowne
aniżeli inwestowanie w akcje spółek sWIG80 (małe spółki). Każdy z nas musi sam
odpowiedzieć sobie na pytanie, w które akcje chciałby zainwestować. Nie warto
ryzykować w jednej transakcji zbyt dużo kapitału. Można poradzić początkującym
inwestorom, aby nie ryzykowali w jednej transakcji więcej niż 10 proc.
posiadanego na rachunku kapitału.
Inwestorzy indywidualni decydują się częściej na rozpoczęcie
inwestycji na giełdzie w okresie hossy niż bessy. Jak Pan ocenia taką taktykę?
– Z reguły wielu początkujących inwestorów zaczyna swoje pierwsze inwestycje
w okresie hossy. Jest to całkiem naturalne. Wówczas bowiem, gdy mamy hossę (ceny
akcji mocno zwyżkują), wiele osób o tym słyszy w środkach przekazu i dlatego
daje się nakłonić reklamom w telewizji czy gazetach do kupowania akcji. Z
psychologicznego punktu widzenia – o czym będzie mowa na szkoleniach – nie jest
to dobry moment na wchodzenie na rynek (dokonywanie zakupów). Trzeba być tu
ostrożnym i wystrzegać się owczego pędu. Wielu mistrzów giełdowych, osób
odnoszących sukcesy w inwestowaniu na giełdzie (np. Ed Seykota czy Leo Melamed)
uważa, że większość na rynku nie ma racji, myli się i warto kupować wówczas, gdy
owa większość masowo wyprzedaje akcje.
A co z tymi inwestorami, którzy preferują bardziej bezpieczne sposoby
inwestowania, np. lokaty bankowe? Podczas szkolenia będą mogli zdobyć wiedzę na
temat tego, kiedy wybierać jaki rodzaj inwestycji?
– Tak, podczas zajęć będzie również mowa o mniej ryzykownych formach
inwestowania, np. lokatach bankowych. Ważne jest, aby wiedzieć, w jakich
momentach trzymać gotówkę na rachunku w banku, a w jakich inwestować ją na
giełdzie. W każdym roku, w którym rozważamy inwestycje w akcje na giełdzie,
możemy obliczyć sobie tzw. premię za ryzyko, czyli różnicę między zyskiem, który
mamy z inwestycji w akcje, a zyskiem, który mamy z odsetek od kapitału
trzymanego w banku. Gdy premia za ryzyko jest dodatnia i bardzo wysoka, np. +10
proc. i więcej, wówczas warto inwestować na giełdzie w akcje. Gdy zaś premia za
ryzyko jest bliska 0, a nawet ujemna, wówczas nie warto ponosić ryzyka
inwestowania w akcje i raczej należy przetrzymać gotówkę przez pewien czas na
rachunku w banku.
Dziękuję za rozmowę.
