Słowa nie wystarczą
Coraz więcej środowisk i organizacji kombatanckich domaga się odwołania Wojciecha Olejniczaka (SLD) z funkcji wicemarszałka Sejmu.
Broniący funkcjonariuszy zbrodniczej Służby Bezpieczeństwa lider SLD Wojciech Olejniczak powinien pożegnać się ze stanowiskiem wicemarszałka Sejmu RP – takie zdanie podzielają już niemal wszystkie organizacje kombatanckie i niepodległościowe. Żołnierze AK, NSZ i WiN chcą, by koalicja wspólnie z PO i PSL podjęła działania zmierzające do odwołania Olejniczaka. PiS ostro krytykuje lidera postkomunistów, ale – na razie – na słowach się kończy. Sam Olejniczak w kuriozalny sposób przeprosił za swoje słowa, ale z lukratywnego stanowiska rezygnować nie zamierza.
Skupiające dwadzieścia dwie organizacje kombatanckie i niepodległościowe (m.in.: Światowy Związek Żołnierzy AK, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość „WiN”, Stowarzyszenie Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Polski Związek Więźniów Komunizmu, Instytut Katyński, Związek Piłsudczyków) krakowskie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych zdecydowanie poparło apel wielkopolskich środowisk żołnierzy AK i NSZ o odwołanie z funkcji wicemarszałka Sejmu Wojciecha Olejniczaka (SLD).
– Działacze SLD często występują w roli obrońców minionego ustroju. Próba rehabilitowania przez nich sowieckich z ducha instytucji i organizacji, służących przez pół wieku zniewalaniu Polski, musi spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem stowarzyszeń skupiających ludzi represjonowanych za patriotyczną działalność po 1945 roku – twierdzi Jerzy Bukowski, rzecznik
POKiN w Krakowie.
Trzeba go odwołać
Wczoraj za pośrednictwem „Naszego Dziennika” (co przemilczała jednak Polska Agencja Prasowa) żołnierze Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych z Wielkopolski zażądali przeprosin i dymisji wicemarszałka Sejmu Wojciecha Olejniczaka, przewodniczącego SLD. W poniedziałek Olejniczak, występując w radiowych „Sygnałach dnia”, opowiedział się przeciwko ustawie deubekizacyjnej i wystąpił w obronie funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji. Zdaniem lidera SLD, „w SB pracowali również porządni ludzie”.
– Wypowiedź Olejniczaka to hańba dla polskiego Sejmu. Powinien natychmiast przeprosić i odejść ze stanowiska – uważa Franciszek Wawrzyniak, żołnierz AK, skazany w PRL na 10 lat więzienia.
Podobnego zdania jest również krakowskie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, które apeluje do klubów parlamentarnych PiS, LPR, PO i PSL o podjęcie działań w celu odwołania Wojciecha Olejniczaka z funkcji wicemarszałka Sejmu.
– Polityk, który w 2007 roku ma czelność protestować przeciw ustawowemu uznaniu Służby Bezpieczeństwa PRL za organizację zbrodniczą, nie jest godny zajmowania żadnych stanowisk w niepodległej Rzeczypospolitej – uważa Jerzy Bukowski z POKiN.
Z krytyką lidera SLD Wojciecha Olejniczaka wystąpili również wczoraj przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, którzy potępili jego wypowiedź. Jednak mimo zdecydowanego stanowiska w tej sprawie środowisk kombatanckich – na słowach i wyłącznie medialnej krytyce się skończyło.
– Wypowiedź Olejniczaka potwierdza potrzebę uznania SB za organizację przestępczą, a Urzędu Bezpieczeństwa za zbrodniczą, jako „grupy ludzi, którzy byli największymi zbrodniarzami w Polsce po II wojnie światowej – mówił poseł Marek Kuchciński na wczorajszej konferencji prasowej.
Szef klubu PiS przypomniał, że w latach 90. Sejm i Senat przyjęły uchwały mówiące, że system totalitaryzmu komunistycznego jest zbrodniczy. Według senatora PiS Zbigniewa Romaszewskiego, „drastycznie niesprawiedliwe” wobec byłych opozycjonistów z czasów PRL jest to, że byli funkcjonariusze SB korzystają obecnie z przywilejów emerytalno-rentowych.
– Mamy w tej chwili do czynienia z sytuacją drastycznie niesprawiedliwą. Ci, którzy walczyli o niepodległość, ryzykowali życie, karierę, są zepchnięci do roli pariasów, a ci, którzy zwalczali opozycję demokratyczną, budowali system komunistyczny i dbali o jego trwałość, są beneficjentami istniejącego systemu – mówił senator Romaszewski.
Wbrew oczekiwaniom kombatantów do chwili obecnej przedstawiciele koalicji nie podjęli żadnych działań, które mogłyby zaowocować odwołaniem Olejniczaka z pełnionego stanowiska. Tymczasem sam Wojciech Olejniczak wczoraj przeprosił za swoje wcześniejsze słowa, jednak sposób jego wystąpienia, jak i jego treść wskazują jednoznacznie, że do żadnej winy się nie poczuwa i z pełnionego stanowiska rezygnować nie zamierza.
– Zawsze będę stał po stronie tych, którzy walczyli o demokratyczną Polskę; jeżeli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam – mówił lider SLD.
Szybsza deubekizacja
Tymczasem PiS zapowiada przyspieszenie prac nad ustawą deubekizacyjną, jak również że zapisy ustawy nie będą stały w sprzeczności z Konstytucją.
– Klub PiS współpracuje w tej sprawie z Kancelarią Prezydenta, która przygotowuje projekt ustawy o odebraniu wysokich emerytur i przywilejów byłym funkcjonariuszom UB i SB – mówił Marek Kuchciński.
Kuchciński zapowiedział też, że projekt tzw. ustawy antyubeckiej, autorstwa PiS, powinien być gotowy w ciągu trzech tygodni. Ustawa miałaby m.in. odebrać przywileje emerytalno-rentowe byłym funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa.
