Radio Maryja łączy Polonię

– Tu czuć troskę o Ojczyznę, o gniazdo, z którego wyszli, o człowieka – podkreśla dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk, który uczestniczy w spotkaniach opłatkowych Rodziny Radia Maryja w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Dotychczas odbyły się one m.in. w Woodstock, Saint Thomas, w Oshawie oraz na Florydzie. Uczestniczyło w nich kilkuset słuchaczy toruńskiej rozgłośni.

W spotkaniach opłatkowych w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych obok o. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, uczestniczą także inni ojcowie posługujący w toruńskiej rozgłośni: o. Jacek Cydzik, o. Jan Król oraz dyrektor centrali Radia Maryja w Chicago o. Zbigniew Pieńkos. – Razem modlimy się w czasie Mszy św., kolędujemy, rozmawiamy o Polsce – mówią ojcowie redemptoryści. Podkreślają, że na opłatek przychodzi bardzo wiele osób i panuje na nim bardzo serdeczna atmosfera. – Oprócz opłatkowych mamy dużo spotkań z księżmi. Wielu z nich mówi, że najpiękniejsza telewizja, jaką znają, to Telewizja Trwam. To jest radosne. I tak twierdzą także inni Polacy. W wielu miejscach, do których wchodzimy, słychać nasze radio. Tu czuć troskę o Ojczyznę, o gniazdo, z którego wyszli, o człowieka – mówi w swojej korespondencji z Saint Thomas w Kanadzie o. Tadeusz Rydzyk. Podkreśla, że wielkim cudem jest nie tylko samo Radio Maryja, ale rodzina, która przy nim powstała. – To fenomen – zwraca uwagę.

Proboszcz z Saint Thomas ks. Adam Gabriel, michalita, wyjaśnia, że praca księży w tym kraju jest bardzo ważna. – Trzeba tu być, by nie zamykano kościołów. Tu mieszka bardzo wielu dobrych ludzi i dla nich warto tu być. Dla wszystkich drzwi naszej świątyni są otwarte – mówi.

Parafia Świętego Krzyża w Woodstock niedawno bardzo uroczyście obchodziła 40-lecie powstania. – Dziękowaliśmy Bogu za otrzymane w tym czasie łaski – zaznacza ks. Aleksander Mierzwiński. Proboszcz parafii Świętego Krzyża w Woodstock podkreśla duże znaczenie Radia Maryja dla Kościoła w Kanadzie: – To wielki dar Bożej Opatrzności dla wszystkich ludzi, a przede wszystkim dla chorych. Za to Bogu dziękujemy i życzymy dalszego, pięknego rozwoju, niech przez kolejne lata służy ludziom, tak jak dotychczas – na chwałę Bożą i dla pożytku duchowego każdego człowieka.

O Radiu Maryja mówi Polonia z Woodstock. Pani Lilii trudno wyrazić słowami, czym jest dla niej ta rozgłośnia. – Bogu dziękuję za to dzieło. Jeśli chcę uzyskać jakieś ciekawe informacje, poznać prawdę, to włączam właśnie to radio lub Telewizję Trwam. Za to Bogu niech będą dzięki – podkreśla. Z kolei pani Irena, gdy wstaje każdego dnia wcześnie rano, natychmiast włącza Radio Maryja, słucha katechezy i modlitwy „Anioł Pański”. – Potem wychodzę z domu tak duchowo odnowiona, że cały dzień czuję się zupełnie inaczej. Wspierajcie to dzieło Boże, ten Boży cud – apeluje. Z kolei marzeniem Jana Kubickiego jest, aby Radio Maryja rozwijało się, a także łączyło całą Polskę i całą Polonię. – Żebyśmy wszyscy żyli razem i szanowali się – mówi. Pan Eugeniusz wyjechał z Polski przed 55 laty jako dwuletnie dziecko. Razem z żoną Krystyną wyjaśniają, że Radio Maryja jest im bardzo potrzebne do duchowego rozwoju.

Spotkania opłatkowe odbywać się będą jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie, m.in.: w Chicago, London, Calgary, Vancouver, Detroit, Menville. – Zapraszamy bardzo gorąco na nasze spotkania. Dziękujemy wszystkim za dotychczasową pracę i zachęcamy do dalszej. Alleluja i do przodu! – mówi o. Tadeusz Rydzyk.


Małgorzata Pabis

——————————————-


To bardzo serdeczne i życzliwe spotkania

O. Jacek Cydzik z Radia Maryja:

– Atmosfera tych spotkań opłatkowych jest bardzo dobra. Ludzie niezwykle życzliwie przyjmują Radio Maryja. Jest wielu takich, którzy potrzebują kontaktu z Polską, z Kościołem. Spotkania przebiegają w klimacie religijnym. Gromadzimy się tutaj z okazji Bożego Narodzenia, łamiemy się opłatkiem, składamy życzenia, wygłaszamy okolicznościowe kazania na Mszach Świętych. Później są spotkania w salach parafialnych, gdzie rozmawiamy o sprawach Radia Maryja, dzieł, które przy nim się rozwijają. Ludzie uczestniczący w nich zadają pytania na temat sytuacji w Polsce. Spotykamy tu bardzo otwartych kapłanów, którzy pracują wśród Polonii, często weteranów przebywających poza Ojczyzną już nawet 20-30 lat.


not. MP
drukuj