Przeszłość ocenia teraźniejszość
Bogaty w ważne rocznice tegoroczny sierpień przerzuca nas raz po raz w
wydarzenia sprzed 90 i 30 laty, a do tych historycznych wydarzeń życie dopisuje
kolejne rozdziały, zmuszając do refleksji nad tym, czym były one wtedy, a czym
są dziś dla współczesnych.
Choćby 90. rocznica Bitwy Warszawskiej. Kto mógł się spodziewać, że na 15
sierpnia, dzień Wojska Polskiego (święta przywróconego przez Sejm w 1992 roku,
choć to przedwojenne nazywało się Święto Żołnierza), Bronisław Komorowski,
jeszcze jako marszałek Sejmu, a potem jego kancelaria prezydencka przygotują w
tajemnicy odsłonięcie pomnika poległych bolszewików w Ossowie, niedaleko
miejsca, w którym stoi pomnik bohaterskiego księdza Ignacego Skorupki. Andrzej
Krzysztof Kunert, który zastąpił na stanowisku sekretarza Rady Ochrony Pamięci
Walk i Męczeństwa śp. Andrzeja Przewoźnika, odpowiedzialny za realizację tego
pomysłu, wyjawił, że potrzebny był "odpowiedni obiekt", przy którym delegacje
rządowe: polska i rosyjska, mogłyby wspólnie oddać hołd ofiarom wojny rozpętanej
przez reżim bolszewicki.
Pod naciskiem miejscowej ludności nie doszło na szczęście do
odsłonięcia pomnika, którego – nie wiedzieć czemu – prof. Andrzej K. Kunert nie
chce nazywać pomnikiem tylko mogiłą. Równie fałszywa okazała się argumentacja
prof. Kunerta o oczywistej konieczności upamiętnienia miejsca pochówku żołnierzy
bolszewickich. To miejsce było już upamiętnione zwykłym krzyżem i na mogile
paliły się znicze 1 listopada. Chodziło zatem o zupełnie coś innego, nie o grób,
mogiłę, upamiętnienie, ale o stworzenie monumentu, który podobałby się rosyjskim
delegacjom. W tym celu wybudowano nawet dojazd dla samochodów, a w planie jest
budowa przeprawy przez Czarną Strugę i plac dla oficjalnych delegacji i asysty
wojskowej. Czy tak ma wyglądać polsko-rosyjskie pojednanie? Zwykły krzyż
zastąpiono krzyżem prawosławnym ze szwedzkiego granitu, a wokół pomnika artysta
Marek Moderau (co ciekawe, ten sam, który zaprojektował tablicę na Pałacu
Prezydenckim i miał szczęście zwyciężyć w konkursie na projekt kwatery
smoleńskiej na Wojskowych Powązkach) poumieszczał wystające z ziemi betonowe
bagnety, mające symbolizować 22 pochowanych sowieckich żołnierzy. Zaiste
"pokojowy" to pomnik z tymi bagnetami. I tak cichaczem, jak ta tablica, wyrósł
nam na polskiej ziemi nowy pomnik z prawosławnym krzyżem, który artysta
tłumaczył tym, że polegli urodzili się przed rewolucją, a więc pewnie byli
wierzący. A skąd ta pewność, i czy Kościół prawosławny w Polsce wiedział o tym
pomniku?
A wszystko to działo się w chwili, gdy atakowano i ośmieszano katolicki krzyż
przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Skandaliczna sprawa
uhonorowania bolszewików (szli na Polskę i Europę pod ateistycznym czerwonym
sztandarem z sierpem i młotem) specjalnym pomnikiem pojawiła się dokładnie w 90.
rocznicę Cudu nad Wisłą. Dobrze, że już nikt z naszych żołnierzy, uczestników
wojny z bolszewikami, nie mógł być tego świadkiem, doznałby szoku.
Wydarzenie sprzed 30 lat to oczywiście powstanie "Solidarności". 16 sierpnia
1980 r. spisano 21 postulatów robotniczych. Wywalczono niezależne związki
zawodowe i prawo do strajków. Mamy wolność słowa, druku, a w mediach słyszany
jest głos Kościoła. Rynek jest zaopatrzony w produkty i przestał być aktualny
postulat wprowadzenia kartek na mięso i jego przetwory. Ale postulat 6a
"Porozumień" brzmi i dziś aktualnie, chodzi bowiem o "podawanie do publicznej
wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej". Czy mamy
pewność, że jesteśmy uczciwie informowani o stanie polskiej gospodarki i jej
zadłużeniu? Ekonomiści mają tu różne zdania. A postulat 6b "Porozumień" brzmi:
"Umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w
dyskusji nad programem reform". Jak wiemy, ostatnia podwyżka VAT została
wprowadzona bez żadnych konsultacji społecznych. Aktualnie brzmi też postulat 9,
szczególnie w odniesieniu do emerytów i rencistów: "Zagwarantować autentyczny
wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza". Wciąż
aktualny jest też postulat 13: "Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na
zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO
i SB". Choć nie ma dziś MO i SB, to jednak służby mundurowe zachowały swoje
przywileje. Nic nie wyszło z postulatu 14 – o zagwarantowaniu obniżenia wieku
emerytalnego dla kobiet do 50 lat i mężczyzn do lat 55, a wszystko wskazuje na
to, że wiek ten jeszcze się wydłuży. Od 30 lat czekają na realizację postulaty:
"zrównania rent i emerytur starego portfela", "poprawienia warunków służby
zdrowia", "zapewnienia pełnej opieki medycznej osobom pracującym", "wprowadzenia
urlopów macierzyńskich płatnych przez okres 3 lat", "skrócenia czasu oczekiwania
na mieszkanie" oraz "zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc w żłobkach i
przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących".
Ten historyczny dokument to wciąż aktualna lektura i wyzwanie dla rządzących.
Nic dziwnego, że śp. Anna Walentynowicz, której 81. rocznica urodzin przypadała
15 sierpnia br., w jednym ze swoich ostatnich wywiadów mówiła: "Musimy jeszcze
raz zacząć rewolucję 'Solidarności’". Niestety, jej głos był i pozostaje
odosobniony, a wielu twórców dawnej, tej pierwszej "Solidarności" uznało, że już
zwyciężyli, przeskoczyli płot i co roku w sierpniu mogą się cieszyć z
rocznicowych uroczystości. Tymczasem ex praeteritis praesentia aestimantur, co
się przekłada z łaciny: według przeszłości ocenia się teraźniejszość.
Wojciech Reszczyński
Autor jest komentatorem programu III PR.
