Proces kanonizacyjny bł. Karoliny Kózkówny

W dniach 17-19 listopada 2006 r. w Zabawie (diecezja tarnowska) odbędzie się odpust ku czci bł. Karoliny Kózkówny (1898-1914), która zginęła z rąk rosyjskiego żołnierza, broniąc swego dziewictwa. Uroczystości przypadają w 92. rocznicę jej męczeńskiej śmierci. Szczególnym wydarzeniem w czasie odpustu będzie rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego bł. Karoliny. O tych uroczystościach i kulcie kandydatki na nową polską świętą mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Zbigniew Szostak, kustosz sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie.


Jakie uczucia towarzyszą Księdzu w związku z tak bliskim już początkiem procesu kanonizacyjnego bł. Karoliny?

– W 2002 r. ksiądz biskup przekazał nam modlitwę o kanonizację bł. Karoliny Kózkówny. Od tego czasu codziennie po każdej Mszy św. ta modlitwa była odmawiana. Wiele osób odmawiało ją też prywatnie. Stąd też sobota, 18 listopada br., będzie dla nas wszystkich, którzy przez lata polecaliśmy tę intencję Bogu, dniem szczególnej radości. Będzie to wielkie przeżycie, że ta modlitwa została wysłuchana i właśnie rozpoczyna się proces kanonizacyjny.

Jak będą przebiegać sobotnie uroczystości?

– O godzinie 11.00 w sanktuarium rozpocznie się uroczysta sesja Trybunału Kanonizacyjnego i Msza św. na rozpoczęcie procesu. Uroczystości będzie przewodniczył ks. bp Wiktor Skworc. Ważną jej częścią będzie zaprzysiężenie Trybunału powołanego przez pasterza Kościoła tarnowskiego. Będzie on przygotowywał i opracowywał materiały potrzebne do prowadzenia procesu kanonizacyjnego. Do sanktuarium przybędzie pielgrzymka młodzieży, zwłaszcza kandydatów do sakramentu bierzmowania. O godzinie 15.00 rozpocznie się Droga Krzyżowa szlakiem męczeństwa bł. Karoliny. Spodziewamy się kilku tysięcy ludzi, którzy chyba nie będą zważali, czy jest dobra, czy zła pogoda. W ciągu roku każdego 18. dnia miesiąca o godz. 15.00 na modlitwę przybywa dużo osób. Obecnie również mamy zgłoszenia od wielu grup pielgrzymkowych. Zwieńczeniem modlitwy tego dnia będzie Msza św. w kaplicy bł. Karoliny o godz. 16.30.

Jak rozwija się kult bł. Karoliny?

– Jednym z przejawów kultu, który ożywił się w ostatnim czasie, jest pragnienie posiadania jej relikwii. W tych dniach np. przyjechali do sanktuarium księża z Legnicy, którzy otrzymali relikwie błogosławionej Karoliny dla młodych z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Druga sprawa to liczna obecność pielgrzymów, którzy przyjeżdżają z różnych stron Polski, aby być tu, u bł. Karoliny, i za jej wstawiennictwem polecać Bogu swe intencje.

A czy są świadectwa łask otrzymywanych za przyczyną błogosławionej?

– Wszystkie one są umieszczone w specjalnej Księdze Łask. Ostatnio zapisane to potwierdzone przez lekarzy uzdrowienie Józefa Dybisza, ośmioletniego chłopca ze Stanów Zjednoczonych. W tych dniach zgłosiła się też osoba, która swe wyzdrowienie z choroby nowotworowej przypisuje wstawiennictwu bł. Karoliny. Ale to świadectwo nie zostało jeszcze spisane i potwierdzone. To najświeższe świadectwa, w Księdze Łask jest ich zapisanych wiele.


Nie tak dawno wstrząsnęły nami wydarzenia z gdańskiego gimnazjum. W brutalny sposób i wobec całej klasy upokorzona przez swych kolegów uczennica popełniła samobójstwo. Czy uprawnione jest odnoszenie tej sytuacji w jakiś sposób do postaci błogosławionej Karoliny, która oddała życie w obronie czystości?

– Wydaje mi się, że tak. Jednak nie znałem tej dziewczyny, nie znałem jej życia. A to właśnie teraz jej życie daje podpowiedź, na ile to odniesienie jest właściwe. Błogosławiona Karolina została zamordowana. Ania popełniła samobójstwo, ale prawdą jest też to, że było ono konsekwencją strasznego poranienia, z którym nie mogła sobie poradzić. Odebranie sobie życia było konsekwencją i niejako przedłużeniem tragedii i cierpienia, jakiego doznała wcześniej w szkole. W sanktuarium mamy kaplicę męczenników i ofiar przemocy. Są tam zbierane nazwiska osób, za którymi stoi świadectwo rodziny czy znających je osób. Czekamy na takie świadectwo w sprawie Ani.

Ostatnio przybyło kilka osób, które zostały upamiętnione w kaplicy, bo napłynęły o nich świadectwa. Intencją tej inicjatywy jest to, aby pamięć o tych ofiarach przemocy nie trwała tylko jeden dzień, ale przetrwała… Wspomniałem już, że każdego 18. dnia miesiąca o 15.00 spotykamy się na Drodze Krzyżowej. Towarzyszy temu zachęta, aby w ramach protestu przeciwko ciemności, przemocy, złu zapalać światło na zewnątrz domu. Chciałem za pośrednictwem „Naszego Dziennika” o to zaapelować. To zapalane światło niech będzie znakiem, że jesteśmy świadkami Światła, a nie ciemności, przemocy, zła. Będzie to też wyraz pamięci i łączności z tymi, którzy odeszli od nas w męczeński sposób. Jest to ważne choćby dla wielu tych rodzin, które straciły w dramatyczny sposób swych bliskich. One, przybywając do sanktuarium, mają dowód, że ktoś z nimi jest i pamięta o ofiarach przemocy przez modlitwę, ale i to symboliczne zapalenie światła, które rozświetla mroki ciemności.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński

drukuj