Polskość poniewierana

Gdynia, 15 listopada 2011 r.

Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych stanowczo protestuje przeciwko
agresywnym wystąpieniom wobec tradycyjnych uroczystości patriotycznych i
pochodowi z okazji narodowego Święta Niepodległości 11 Listopada w Warszawie,
zarówno niemieckich, jak i miejscowych środowisk antypolskich.

Święto to ma swą długą tradycję: w 20-leciu międzywojennym, w czasach
niepodległości, do 1939 r. było obchodzone uroczyście aż do chwili napadu
Niemiec i Rosji sowieckiej na Polskę. Wielu z nas pamięta te uroczystości, w
których braliśmy udział. W 1939 r. Niemcy w brutalny sposób "uczcili" nasze
święto, dokonując egzekucji Polaków w wielu miejscach podbitej Polski. W Gdyni,
w dzielnicy Obłuże, przed kościołem św. Andrzeja Boboli, w dniu 11 listopada
1939 roku Niemcy dokonali egzekucji 10 młodych Polaków, a jedyną ich winą było
to, że są Polakami. Członkowie naszego stowarzyszenia byli wówczas świadkami
tego tragicznego wydarzenia.
Także 11 listopada 1939 r. za Wejherowem, w lasach Piaśnicy, dokonano egzekucji
grupy wybitnych Polaków, elity przywódczej Gdyni i innych miejscowości Pomorza.
Zginęli wówczas liczni urzędnicy, nauczyciele, księża, siostry zakonne, kupcy
gdyńscy, liczni budowniczowie Gdyni, najnowocześniejszego wówczas portu i miasta
nad Bałtykiem, a także znaczniejsi rolnicy i inteligencja polska z okolicznych
miejscowości. Akt ten miał być zemstą za odzyskanie niepodległości w 1918 r. i
za powrót Polski nad Bałtyk z wojskami gen. Hallera w 1920 r., a także
terrorystycznym zastraszeniem podbitej ludności polskiej. W dniach tych
dokonywano także masowych wysiedleń mieszkańców Gdyni, wywieziono nas, około 80
proc. polskiej ludności miasta, bydlęcymi wagonami do tzw. Generalnej Guberni.
Domagamy się przeprowadzenia wnikliwego śledztwa w sprawie tych ostatnio
zorganizowanych napadów na polską patriotyczną manifestację zarówno miejscowych
organizatorów tych wydarzeń, jak i "zaproszonych" przez nich niemieckich
kryptonazistowskich bojówkarzy. Domagamy się ujawnienia całego mechanizmu tej
antypolskiej prowokacji, w której swój udział miały także media działające w
Polsce i nawołujące do wystąpień antypolskich. Obelgą jest stosowanie przez tę
antypolską propagandę w stosunku do polskich patriotycznych manifestacji epitetu
"faszystowskie". Domagamy się wyciągnięcia konsekwencji także wobec władz
stolicy, które zezwoliły na tę prowokację, wydając zgodę na antypolską akcję z
udziałem miejscowych lewaków i niemieckich kryptonazistów.
Uroczystości zarówno 3 Maja, jak i 11 Listopada były zakazane i brutalnie
zwalczane przez komunistyczne władze PRL, a to, co zdarzyło się w Warszawie,
jest powrotem do tych samych metod, z tym że przy wykorzystaniu bandyckich
środowisk miejscowych i międzynarodowych. Domagamy się wyjaśnienia, kto i z
czyjej inspiracji zorganizował tę antypolską prowokację.
Uważamy, iż odpowiedzialność za to, co się zdarzyło w Warszawie w dniu 11
listopada 2011 r., spada także na oficjalne władze niemieckie. Doskonale bowiem
wiedziały one, o co chodzi i w jakim celu organizuje się wyjazd niemieckich tzw.
lewaków, i nic nie uczyniły, aby temu zapobiec. Podobno wspólnie z polską
policją "monitorowały" przyjazd owych kryptonazistów do Warszawy. Czy oznaczało
to, że czuwali oni wspólnie nad ich "bezpieczeństwem"? To także pytanie do
polskiej policji. Jak podały media, Niemcy uczestniczący w zajściach zostali
szybko zwolnieni po zatrzymaniu ich w trakcie wydarzeń. Pytamy – jakie
konsekwencje i w jaki sposób zostaną wobec nich zastosowane, skoro już ich nie
ma w ręku polskiej policji? (…)
Na początku lat 90. pewien młody jeszcze wówczas historyk wypowiedział słynną
już sentencję, że "polskość to nienormalność", i nigdy jej nie odwołał. To, co
się dzieje obecnie, jest jakby tych słów konsekwencją. Chcielibyśmy także
zwrócić uwagę tym, którzy dokonali wyboru aktualnych władz, że również ponoszą
wobec historii odpowiedzialność za to, co się z polskością poniewieraną dziś
dzieje.

 

Stowarzyszenie
Gdynian Wysiedlonych
Benedykt Wietrzykowski

drukuj