Polska Kultura priorytetem

Nie można mówić o prawdziwej kulturze, gdy zrywa się jej ciągłość,
wykorzenia z tradycji. We współczesnym globalizującym się świecie nie brakuje
zagrożeń, chociażby w postaci obecnego w mediach kulturowego miksu. Dlatego
potrzeba ludzi, którzy poniosą naszą ojczystą kulturę kolejnym pokoleniom.

Współcześnie ludziom narzuca się sposób myślenia zawężony do konsumpcyjnych
potrzeb, co ma decydujący wpływ na wybierany przez nich sposób życia. A przecież
kultura powinna pomagać człowiekowi w osiągnięciu pełni własnego
człowieczeństwa. Powinna zatem służyć wychowaniu i pomagać w znalezieniu
odpowiedzi na pytanie o sens życia.

Poszukiwanie prawdy, sensu jest podstawowym zadaniem uczelni wyższych. Lecz
przy ich wyborze trzeba postawić na te, które wspierają w rozwoju młodego
człowieka wymiar moralny i religijny. Powołanie Wyższej Szkoły Kultury
Społecznej i Medialnej w Toruniu zawiera się w słowach kluczach: Fides, Ratio et
Patria. To właśnie wiara, rozum i służba Ojczyźnie określają jej misję. Jak
podkreśla wykładająca w WSKSiM prof. dr hab. Henryka Kramarz: "Człowiek powinien
dążyć w swoim życiu zawsze wzwyż. Studia kulturoznawcze są wszechstronne. Można
mieć zainteresowania humanistyczne, geograficzne czy nawet ścisłe i odkryć w
kulturoznawstwie pasję. I nie jest prawdą, że jest to kierunek, po którym trudno
znaleźć pracę. Jeżeli tylko ktoś jest pracowity i chce działać, to może uczynić
wszystko. A przecież dziś nasza Ojczyzna potrzebuje ludzi, którzy będą służyć
prawdziwym wartościom. Którzy czują, że ich tożsamość jest łacińska, katolicka".

Niewątpliwie współczesne uderzenie w kulturę charakteryzuje się nieustannym
negowaniem istnienia Boga. Dlatego wmawia się człowiekowi, że jest
samowystarczalny i nie musi odwoływać się do Stwórcy. A przecież relacja z
Bogiem jest dla człowieka podstawową sprawą i rzutuje w sposób bezpośredni na
jakość jego kontaktów także z innymi ludźmi. Jednocześnie kwestionuje się, że
Bóg, będąc Prawdą, jest też źródłem wszelkiej Prawdy. Prowadzi to do podważenia
faktu, że moralność jest nierozerwalnie związana z prawdą, a zasady moralne
obowiązują wszystkich ludzi, zawsze oraz wszędzie. Jest to szczególnie
niebezpieczne dla życia społecznego. Należy zatem przypomnieć, że więzi
społeczne, które tworzy chrześcijaństwo, dały fundament naszej kulturze. Dlatego
wyzucie kultury z religii musi doprowadzić do jej upadku. Jak naucza bł. Jan
Paweł II w Orędziu na XXXIV Światowy Dzień Pokoju: "Kultura, która odrzuca więź
z Bogiem, zatraca własną duszę i schodzi na manowce, stając się kulturą śmierci,
czego świadectwem są tragiczne wydarzenia XX stulecia i czego dowodzi szerzenie
się nihilizmu, powszechnego dziś na rozległych obszarach świata zachodniego".
Neomaterialistyczna rewolucja kulturowa cechuje się więc deteologizacją, czyli
odrzuceniem Boga, Jego przykazań, a co za tym idzie, usuwaniem Kościoła z
przestrzeni publicznej. Widzimy dziś, jak uderza się w katolickie media, ale i w
uczelnie, które służą Kościołowi. Są one dla demiurgów współczesnych systemów
politycznych kulturowo obce i stanowią przeszkodę w zawładnięciu poszczególnymi
narodami, uczynieniu z ludzi masy poddanej manipulacji. Niewątpliwie bowiem
pozbawienie człowieka dziecięctwa Bożego nieuchronnie prowadzi do
depersonalizacji. Człowiek jest wówczas postrzegany jak jedno ze zwierząt.
Zrównanie człowieka ze zwierzęciem doprowadza także do despirytualizacji.
Duchowość zostaje zanegowana, a na piedestał wynosi się zmysły. Dlatego też
współcześnie bardzo widoczny jest panseksualizm dający pierwszeństwo popędom.
Pozytywne emocje i przyjemne odczucia cielesne mają decydować o tym, co jest
dobre. Niestety nie brakuje obecnie także przedstawicieli tzw. środowisk
naukowych, którzy twierdzą, że to biologia determinuje wszelkie zachowania
człowieka i nie sposób się temu przeciwstawiać. Jak podkreśla prof. dr hab.
Aleksander Krzymiński, wykładowca WSKSiM: "Obowiązkiem każdego młodego człowieka
jest własna formacja. I to jest problem, który dotyczy nie tylko kultury, ale i
chociażby ekonomii. Ale jest to też obowiązek względem pokoleń, które żyły przed
nami. I dzisiaj nie możemy zmarnować dorobku poprzednich pokoleń w zakresie
kształcenia cnót". Dlatego obowiązkiem uczelni wychowujących pracowników
kultury, liderów życia społecznego, dziennikarzy jest przypominanie młodemu
człowiekowi, że musi oprócz intelektu kształtować także charakter, by osiągnąć
dojrzałą osobowość. I tak też czyni WSKSiM, sprzyja uformowaniu dojrzałej
osobowości poprzez humanizację własnej natury dzięki poznaniu rozumowemu i
rozwojowi duchowemu.

Paweł Pasionek

drukuj