Pod pozorami praw człowieka

„Naucz mnie, Panie, Twej drogi, bym postępował według Twojej prawdy” (Ps 86, 11).

Jakże często pod pozorami praw człowieka, wolności, demokracji i innych szczytnych haseł ukrywa się fałsz, obłuda i czyste frazesy. Kilka przykładów z ostatnich tygodni po raz kolejny utrwala obraz szarej w tym względzie rzeczywistości. Zakaz propagandy homoseksualnej w szkołach jawi się „obrońcom” praw jako przejaw dyskryminacji gejów i lesbijek.

Dzisiaj na zachodzie Europy jest „trendy” obnoszenie się publicznie ze swoimi preferencjami homoseksualnymi. Niewielka grupa poranionych w dzieciństwie ludzi (ok. 2-3 proc. populacji), którzy mają to nieszczęście, że zwracają swoją skłonność ku własnej płci, została zawłaszczona przez wpływowe polityczne lobby oraz bogate i znużone normalnym seksem „elity” światka show-biznesu. Aby uwiarygodnić się w oczach społeczeństwa, próbują grać na argumenty naukowe, prawne, ale najczęściej używają zwykłych, niepohamowanych emocji. Wszystko po to, aby „zarazić” swoją ideologią jak największą liczbę osób normalnie przeżywających własną płciowość. Szczególny atak skierowany jest w stronę dzieci i młodzieży, wszak najłatwiej przekonać do swego istoty jeszcze nie w pełni uformowane, w okresie przemian hormonalnych, wykorzystując często zbyt małe zainteresowanie rodziców sprawami własnego potomstwa.

Inny przykład swoistego pojmowania praw człowieka z celem utworzenia w przyszłości ruchu broniącego tych praw dali politycy Okrągłego Stołu, spotykając się na rozsławionej konferencji na UW. Jakże zatroskani są utrwalacze wieloletniego układu o demokrację i jej standardy! Panowie, nie minęło jeszcze to pokolenie, którego mózgi nie uległy sklerozie i amnezji!

Kolejny przykład dotyczy kształtowania wizerunku lekarzy. Dowiadujemy się, że lekarz, któremu postawiono szereg zarzutów i którego zatrzymano w areszcie, został zwolniony, ponieważ najcięższe oskarżenie o zabicie człowieka jest nieprawdziwe. Natychmiast przychodzi riposta od osoby, która w tej sprawie kieruje się przedziwnym uporem, że ten lekarz jest osobą, wobec której postawiono najwięcej zarzutów korupcyjnych i że przeszczepiając serce pacjentowi, umyślnie naraził go na utratę życia (serce przeszczepia się w sytuacji, kiedy nie ma już innego wyjścia, a pacjent ledwo żyje). Naprawdę to smutne, że usiłuje się wmówić społeczeństwu, że lekarze są zawodem o najniższym morale. Energię i siły skierować trzeba w kierunku rozwoju polskiej transplantologii, a nie jej uśmiercania. Może polskie organy są chętnie przerzucane za granicę?

Transplantologia jest dziedziną bardzo kosztowną; po co więc narażać budżet państwa na takie wydatki? Niech z polskich serc i nerek skorzystają bogaci mieszkańcy Unii Europejskiej, nam przecież pozostaną jeszcze zioła. Podobnych obłudnych działań ku poprawie demokracji i uszanowaniu praw człowieka będziemy jeszcze nieraz świadkami i udziałowcami, wiatr z Unii Europejskiej nabiera mocy. W jaki sposób uchronić się przed „demokracją” kochających inaczej, „autorytetów” minionego dwudziestolecia i nieomylnej władzy?

Hanna Wujkowska


drukuj