Pod parasolem

Pod parasolem

Lipiec mieliśmy wyjątkowo upalny. Za to w sierpniu często padał deszcz. To chyba ten fakt spowodował, że otrzymaliśmy wiele listów z pytaniami odnoszącymi się do zachowań związanych z posługiwaniem się parasolem. Oto niektóre z nich.

Zofia z Gdyni: Mam 175 cm wzrostu, a mój chłopak 165 cm. Gdy pada deszcz, upiera się, by nieść parasol, twierdząc, że to mężczyzna powinien go trzymać. Strasznie go to męczy, a poza tym wciąż uderza mnie parasolem w głowę i w konsekwencji cała jestem zmoczona. Czy jego upór ma uzasadnienie we wskazaniach savoir-vivre’u?

– Nie ma. Obowiązkiem mężczyzny jest nieść parasol, ale tylko wtedy, gdy jest wyższy, oboje są tego samego wzrostu lub kobieta jest odrobinę wyższa. Gdy jest, tak jak Pani, o wiele wyższa, powinien przekazać jej parasol. Zasady savoir-vivre’u są zawsze logiczne, a ich celem jest dobro i wygoda człowieka, w pierwszym rzędzie kobiety. Nie może zatem być tak, że trzymając się reguł savoir-vivre’u, mężczyzna naraża Panią na dyskomfort i przykrości.

Krzysztof z Warszawy: Poszedłem na pierwszą randkę z koleżanką z pracy. Zaczął padać deszcz. Staliśmy na niezadaszonym przystanku autobusowym. Rozwinąłem parasol i tu pojawił się problem. Nie wiedziałem, co zrobić. Jeżeli stalibyśmy twarzą w twarz, to – według mojej intuicji – stalibyśmy za blisko siebie. Jeżeli stanąłbym za nią, to ona stałaby tyłem do mnie, a to chyba niegrzecznie. Co miałem zrobić?

– Zasady savoir-vivre’u są tu jasne. Jeśli stoicie twarzą w twarz, odległość pomiędzy wami nie powinna być mniejsza niż 80 cm. Mniejszy dystans jest już odległością tzw. intymną. Powinien Pan zatem stanąć za swoją koleżanką. W każdym podręczniku savoir-vivre’u znajdzie Pan takie właśnie wskazanie.

Renata z Wrocławia: Po spotkaniu chłopak odprowadzał mnie do domu. Padał deszcz i szliśmy pod jego parasolem. Ja nie miałam swojego. Kilkaset metrów od naszego domu jest przystanek autobusowy, z którego Marek jedzie do domu pod Wrocławiem. Zobaczyliśmy, że nadjeżdża ostatni autobus. Chłopak szybko się ze mną pożegnał i wskoczył (zabierając swój parasol) do autobusu. Zostałam w strugach deszczu i nim przeszłam te kilkaset metrów, byłam całkowicie mokra. Coś tu chyba było nie tak. Jak powinien postąpić mój chłopak?

– Jego obowiązkiem było oczywiście zostawić Pani parasol. Nie był to jednak jedyny jego błąd. Jeżeli mężczyzna umawia się z kobietą, jest zobowiązany, według zasad savoir-vivre’u, odprowadzić ją pod same drzwi. Chłopak powinien o to zadbać. Mógł więc lepiej wyliczyć czas albo zrezygnować z autobusu i odprowadzić Panią do domu, a potem szukać innej możliwości powrotu.

Stanisław Krajski
drukuj