PO szykuje nalot na Podkarpacie

Na ostatniej prostej
przed niedzielnymi wyborami szykuje się prawdziwy nalot przedstawicieli
rządu na Podkarpacie. Po niezbyt udanej debacie rzutem na taśmę ekipa
Donalda Tuska usiłuje zmienić niekorzystny dla Bronisława Komorowskiego
wynik w mateczniku PiS.

W ocenie szefa podkarpackich
struktur PO posła Zbigniewa Rynasiewicza, jego ugrupowanie zrobi
wszystko, by przekonać mieszkańców co do prawdziwych intencji PO wobec
regionu. Z kolei europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska starała się
przekonywać, jak niewiele dla podkarpackiej służby zdrowia zrobiło PiS. –
To za rządów PiS Podkarpacie miało najmniej pieniędzy na leczenie, bo
to oni wprowadzili niekorzystny dla nas algorytm – przekonywała
Łukacijewska. W jej ocenie, odwrócenie tego stanu rzeczy nie jest jednak
proste i wymaga czasu.
Jak Podkarpacie ocenia działania PO dla
regionu, najlepiej świadczą wyniki wyborów tego ugrupowania w latach
2007, 2008, 2009 czy 20 czerwca br. – Jeżeli PO operuje hasłami, to my
również mamy swoje hasło „PO przed PO” – Powszechna Obrona (Podkarpacia)
przed Platformą Obywatelską. Myślę, że będzie to najbardziej słuszne
hasło teraz i przed następnymi wyborami: samorządowymi i parlamentarnymi
– podkreśla poseł PiS Stanisław Ożóg. Parlamentarzysta skomentował też
niedzielną debatę między Jarosławem Kaczyńskim a Bronisławem
Komorowskim. Jego zdaniem, to skandal jak gładko kłamstwa przechodzą
przez usta kandydatowi PO. – Marszałek Komorowski raczył wymienić
dotację dla Uniwersytetu Rzeszowskiego, mówiąc o kwocie pół miliarda
złotych, tylko zapomniał powiedzieć, że te ponad pół miliarda złotych
pochodzi z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej opracowanego
przez śp. minister Grażynę Gęsicką oraz z Regionalnego Programu
Operacyjnego, którym dysponują władze Urzędu Marszałkowskiego w
Rzeszowie, którym kieruje marszałek i wicemarszałek z PiS. Wobec tego
nie wiem, skąd teza marszałka Komorowskiego, czy jest to spowodowane
nieświadomością, niewiedzą czy po prostu manipulacją i kłamstwem –
zastanawia się poseł PiS. Odnosząc się natomiast do tezy posłanki
Łukacijewskiej o winie PiS za finansowy dołek podkarpackiej służby
zdrowia, Stanisław Ożóg przypomniał, że problemy w tej dziedzinie
zaczęły się uwypuklać za czasów rządów PO. – Wystarczy zapytać
dyrektorów szpitali, tych związanych z PO, kiedy zaczęli protestować
przeciw krytycznej sytuacji w służbie zdrowia. Teraz jeżdżą do Warszawy i
pomaga im PiS, bo parlamentarzyści PO nie mają czasu nawet się z nimi
spotkać – komentuje poseł Ożóg. Przypomina natomiast luty 2008 roku,
kiedy PO wykreśliła wszystkie projekty z obszaru Infrastruktura i
Środowisko dotyczące ochrony przeciwpowodziowej. – Powtarzam to i będę
to robił do znudzenia publicznie, a jeżeli PO uważa, że to nieprawda, to
niech mnie poda do sądu – mówi poseł Ożóg. – Jeżeli nie zrobili tego
dotychczas, to tylko dlatego że na swoje słowa mam dowody i żadne
gładkie słówka czy PR-owskie zagrania posłów PO nie są w stanie wygrać z
prawdą – dodaje poseł PiS.

Mariusz Kamieniecki


drukuj