Pięciolecie papieskiej wizyty na Ukrainie
Ukraina będzie wkrótce obchodzić pięciolecie
historycznej wizyty Jana Pawła II w tym kraju. Ojciec Święty złożył wizytę
apostolską na Ukrainie w dniach
23-27 czerwca 2001 roku. Pierwszym miastem, które odwiedził, był Kijów
i tam 23 bm. odbędą się okolicznościowe obchody rocznicowe.
Pielgrzymka Jana Pawła II przebiegała pod hasłem: "Chrystus drogą, prawdą
i życiem". Była to 94. podróż zagraniczna Papieża Polaka, która objęła
dwa miasta: Kijów i Lwów.
W związku z tą rocznicą metropolita Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie
ks. kard. Lubomyr Huzar spotkał się z dziennikarzami. Zapytany, czy nie spodziewa
się jakichś prowokacji podczas obchodów 5-lecia wizyty Jana Pawła II w Kijowie,
przypomniał, że w czasie pielgrzymki Jana Pawła II też były takie obawy, ale
do tego nie doszło. – Myślę, że kijowianie nie będą przeciwstawiać się pokojowemu
pochodowi katolików ulicami miasta – stwierdził. Poinformował, że do Filharmonii
Kijowskiej, tak jak podczas wizyty Ojca Świętego, zostali zaproszeni wszyscy
przedstawiciele Ogólnoukraińskiej Rady Kościołów. – Uczyniono wszystko, żeby
przybyli przedstawiciele wszystkich wyznań na Ukrainie, bo to będzie główna
manifestacja wspólnoty ducha, jaką chciał zobaczyć 5 lat temu Papież Jan Paweł
II – powiedział ksiądz kardynał.
Dziennikarze pytali też ks. kard. Huzara o perspektywy pielgrzymki na Ukrainę
obecnego Papieża Benedykta XVI. – Teoretycznie taka wizyta jest możliwa. Kardynał
Ratzinger, gdy został Papieżem, oświadczył, że nie będzie tak dużo podróżował
jak jego poprzednik. Ale widzimy, że samo życie zmusza go do wyjazdów. Już
był w Niemczech, Polsce, teraz jedzie do Hiszpanii, później do Turcji, zapowiadano
wizytę do Ameryki Południowej. Dlatego nie wykluczam, że i na Ukrainę Benedykt
XVI może przybyć. Dziś jest to mało prawdopodobne, co nie znaczy, że niemożliwe
– dodał.
Ksiądz kardynał, pytany, jak pokonać animozje międzywyznaniowe na Ukrainie,
odpowiedział: – Usunąć przeciwności jest w naszych siłach, jeżeli ku temu szczerze
będziemy dążyć. Mnie się wydaje, że te trudności na różnych szczeblach mają
tę samą przyczynę – za mało pragniemy rzeczywistej jedności.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że jedność nie jest rzeczą łatwą. – Ludzie mają
prawie naturalną skłonność do podziałów i niełatwo im żyć w jedności. Ale jedność
jest wbrew wszystkiemu możliwa. Bo to dar Boży i Bóg nam go hojnie daje, gdybyśmy
chcieli z tego daru jedności skorzystać – powiedział.
Eugeniusz Tuzow-Lubański,
Kijów
