Pawelka szkaluje Polaków

Zaproszony w charakterze gościa na niedzielny zjazd Ziomków Prus Wschodnich do Solingen Rudi Pawelka ponownie uznał, iż niemiecka mniejszość narodowa jest w Polsce dyskryminowana i zaapelował do polskich władz o respektowanie wzajemnych traktatów i przestrzeganie traktatowych zobowiązań, których, w jego mniemaniu, nie przestrzegają. Ponadto przewodniczący Powiernictwa Pruskiego domaga się uregulowania przez polską stronę kwestii odszkodowań dla niemieckich przymusowych pracowników w Polsce.

Polityka rewizjonizmu historii już przynosi efekty. W kłamstwa o polskiej odpowiedzialności za tragedię II wojny światowej, wielokrotnie powtarzane przez czołowych polityków zza naszej zachodniej granicy, uwierzyli Szwajcarzy.



Podczas przemówienia na zjeździe Ziomków Prus Wschodnich w pięknym zamku w miejscowości Solingen Rudi Pawelka po raz kolejny zaatakował polski rząd, oskarżając go o nierespektowanie wzajemnych porozumień, które gwarantują odpowiednie przywileje dla niemieckiej mniejszości w Polsce.

Pawelka zażądał od polskich władz, aby przestrzegały praw żyjących jeszcze w Polsce Niemców pamiętających czasy II wojny światowej. Ponadto uznał, iż w dalszym ciągu nasz kraj nie odpowiedział na pytania w kwestii odszkodowań dla byłych pracowników przymusowych. Pawelce nie podoba się także, iż – jego zdaniem – Polacy w dalszym ciągu nie uregulowali kwestii pozostających w Warszawie niemieckich dóbr kultury.

Od wielu już lat wszelkie imprezy organizowane przez niemieckich Ziomków cieszą się poparciem wielu niemieckich polityków, i to już nie tylko z partii CSU i CDU, związanymi z nimi od lat, ale także z SPD. Tak było i tym razem, gdyż do Solingen przybyli m.in. burmistrz Wuppertalu Ursula Schulz (SPD), burmistrz miejscowości Remschid Lothar Krebs (SPD), a także władze Związku Wypędzonych z wiceprzewodniczącym BdV Hansem Guentherem Parplisem. Do Związku Wypędzonych należy Ziomkostwo Prus Wschodnich, a także osobiście – Rudi Pawelka. Rząd niemiecki co prawda oficjalnie odcina się od działań „Preussischer Treuhand” i samego Pawelki, ale jednocześnie coraz częściej wielu znaczących niemieckich polityków bierze z nim udział we wspólnych imprezach „wypędzonych” i przemawiają w podobnym tonie z tej samej mównicy.

Po raz pierwszy w historii organizowania zajazdów Ziomków Prus Wschodnich nad zamkiem w Solingen obok flagi tego właśnie Ziomkostwa zawisła flaga zawiązanej w 2007 roku Europejskiej Unii Uciekinierów i Wypędzonych (Europaeischen Union der Fluechtlinge und Vertriebenen – EUFV). Tym samym impreza, która dotychczas miała raczej lokalny niemiecki charakter, przybrała wymiar europejski.


Helweci już wierzą w „polskie obozy”


W hasła głoszone przez niemieckich rewizjonistów uwierzyli także Szwajcarzy. W trakcie programu szwajcarskiej telewizji publicznej zażądano od posła PiS Dawida Jackiewicza przeprosin za… holocaust. Polski parlamentarzysta w czasie nagrywania programu usłyszał od jednego z zaproszonych gości, iż za rozpoczęcie II wojny światowej i mordowanie Żydów odpowiadają Polacy. Jackiewicz domaga się natychmiastowej interwencji MSZ, które niestety po raz kolejny w podobnym wypadku zachowuje milczenie, twierdząc, że żadna skarga jeszcze nie wpłynęła.

Poseł PiS brał udział w dyskusji odnośnie do filmu dokumentalnego dotyczącego przesiedleń Niemców po II wojnie światowej. Wywiad jednak w pewnym momencie przerodził się w „skandaliczny akt oskarżenia pod adresem Polski i Polaków. (…) Nasz naród obarczono odpowiedzialnością za dramat milionów Niemców wypędzonych bezprawnie m.in. z Dolnego Śląska (…), a odpowiedzialność za obozy koncentracyjne zbagatelizowano stwierdzeniem, że to Polacy mordowali Żydów” – czytamy w podpisanym przez posła PiS proteście do polskiego MSZ. Apeluje on w nim do szefa dyplomacji o natychmiastowe podjęcie stosownych kroków, gdyż milczenie, jakie zachowuje dotychczas ministerstwo, sprawi, iż w Europie wkrótce zapanuje powszechne przekonanie, że to Polska ponosi odpowiedzialność za tragedię II wojny światowej.


Waldemar Maszewski, Hamburg

Łukasz Sianożęcki

Rudi Pawelka jest przewodniczącym Pruskiego Towarzystwa Powierniczego „Preussischer Treuhand”, które należy do najbardziej rewizjonistycznych inicjatyw w Niemczech. Towarzystwo to powstało (na wzór żydowskich organizacji – co skrupulatnie przyznają sami założyciele) z inicjatywy niemieckich przesiedleńców, a głównym jego zadaniem jest niesienie prawnej i merytorycznej pomocy wszystkim Niemcom, którzy pozostawili swój majątek na wschodzie Europy po 1945 roku i zamierzają go teraz odebrać. Na stronach internetowych organizacji znajdują się gotowe instrukcje, jak należy postępować w przypadku chęci odebrania swojego pozostawionego majątku, a także gotowe druki wzorów pozwów o odszkodowania i zwrot mienia.

WM

drukuj