Pauperyzacja w dziedzinie moralności
Z dr. Andrzejem Kobyłeckim, politologiem z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej
i Medialnej w Toruniu, rozmawia Anna Ambroziak
Rysownik, który wtykał polską flagę w psie kupy, teraz lansuje Bronisława
Komorowskiego…
– Najwidoczniej taki człowiek pasuje Platformie. Dziwi mnie to, ponieważ wybór
mógł być inny – w Polsce nie brak w końcu innych ludzi parających się tą
pracą. W moim przekonaniu, Bronisław Komorowski mógł sprzeciwić się temu
wyborowi – a jednak tego nie uczynił. Jest to postawa nieakceptowalna. Jeżeli
przejdzie on w wyborach prezydenckich, rokuje to bardzo niedobrze dla naszego
kraju. Kwestia związana z nadrukiem na T-shirtach to tylko zwiastun tego, co
tak naprawdę nas jeszcze czeka. Jestem bardzo zaniepokojony tym, że Polska
oddała już swoje przedpola w wielu dziedzinach ludziom o takich poglądach,
jak właśnie kandydat PO na prezydenta. Nie mamy już stoczni, teraz czas na
polską kolej, która doprowadzona do bankructwa zostanie najprawdopodobniej
przejęta przez Niemców. To oddanie przedpola najwyraźniej dotyczy też sfery
etyki. Dlatego trzeba przypominać o poglądach Komorowskiego w tej dziedzinie.
Przecież jest on zwolennikiem zapłodnienia pozaustrojowego metodą in vitro.
Dlatego fakt, że popiera on ludzi takich jak ten rysownik, niespecjalnie nawet
mnie zaskakuje. Może co najwyżej bulwersować.
Jeszcze tak niedawno kandydat PO na prezydenta odwiedził Muzeum Powstania
Warszawskiego, rozmawiał z powodzianami…
– To właśnie świadczy o hipokryzji z jego strony. Muzeum powstało dzięki
inicjatywie nieżyjącego już prezydenta Lecha Kaczyńskiego, z którego PO na
każdym kroku szydziła. To podbieranie czyichś haseł i dokonań. Cała
dotychczasowa działalność pana Komorowskiego wpisuje się w hasła
propagowane przez premiera Donalda Tuska. Wróży to bardzo źle Polsce, społeczeństwu
grozi pauperyzacja także w sferze moralności.
Dziękuję za rozmowę.
