Pater Patriae
Ryszard Kaczorowski – prezydent II Rzeczypospolitej, żołnierz
udręczony doświadczeniami wojny, niestrudzony krzewiciel polskości i najbardziej
jednoznaczny symbol Polski poza Polską, prawdziwy Ojciec Ojczyzny – Pater
Patriae, odszedł do Pana w katastrofie pod Katyniem. „Pan był symbolem wolności”
– słowa Ojca Świętego Benedykta XVI skierowane 1 sierpnia 2007 r. do Ryszarda
Kaczorowskiego najlepiej oddają sens jego drogi życiowej.
Starotestamentowa Księga Syracydesa wyrażająca pochwałę mądrości w dziele
stworzenia w równej mierze odczytywana jest jako chwalebny hymn na cześć „mężów
sławnych i ojców (…) według następstwa ich pochodzenia”.
Szczególną
refleksję w tym kontekście nasuwają słowa Pisma: „Mądrość wywyższa swych synów i
ma pieczę o tych, którzy jej szukają:
Kto ją miłuje, miłuje życie,
Kto ją
posiądzie,
odziedziczy chwałę,
Którzy jej służą,
oddają cześć
Świętemu,
Kto jej słucha,
sądzić będzie narody,
Kto jej zaufa, ten ją
odziedziczy i posiadać ją będą jego pokolenia”.
Pozwalając sobie na
obdarzenie tragicznie zmarłego w katastrofie pod Katyniem ostatniego prezydenta
II RP Ryszarda Kaczorowskiego mianem „męża sławnego”, wyrażamy tym samym
przeświadczenie, że „Pan sprawił w Nim wielką chwałę, wspaniałą swą wielkość od
wieków”.
Przedstawiciel wyjątkowego pokolenia
Wielowiekowa
przestrzeń naszych dziejów narodowych w niezwykle precyzyjny sposób uwydatnia
galerię postaci naznaczonych i determinowanych ideą polskości. Najnowsza
historia Polski zakłada jedną jeszcze historiozoficzną prawidłowość, w myśl
której istnieje kategoria bohaterów, których życia i dzieła odzwierciedlić nie
może żadne z państwowych odznaczeń – żaden order ni wprawne autorskie
pióro.
W osobie Ryszarda Kaczorowskiego – niezwykłego białostoczanina,
przykładnego harcerza i instruktora ZHP, konspiratora i więźnia sowieckiego,
łagiernika i żołnierza II Korpusu, członka Rady Narodowej sprawującego godność
Prezydenta RP na Uchodźstwie uosabia się chyba najpełniej polski wymiar idei
niepodległościowej rozumianej jako element społeczno-historycznej pamięci oraz
inspiracji do działań określanych mianem „patriotyzmu jutra”.
Był
przedstawicielem pokolenia, które wiedziało, jaką cenę płaci się za wolność, dla
którego Polska wolna i niepodległa była największą nagrodą za świadectwo życia
dawane najwyższym wartościom, jakimi w poczuciu jednostki i społeczeństwa są
prawda i sprawiedliwość.
Jasnogórski pielgrzym i konfrater
Szczególne
konfraterskie więzi łączyły prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego z sanktuarium
jasnogórskim. Formalnie jego przynależność do utrwalonego przeszło
sześciowiekową historią grona konfraterskiego datowała się od 15 października
2000 r., jednakże miłość i synowskie oddanie Jasnogórskiej Bogarodzicy widoczne
były od najwcześniejszych lat. Odniesienie do wiary i Kościoła stało się w życiu
Ryszarda Kaczorowskiego kwestią paralelną z ideą harcerską. Harcerstwo bowiem –
jak sam podkreślał – to rycerski kształt chrześcijaństwa. Niezwykły wymiar
posiadają pełne miłości słowa prezydenckiej roty: „Staję dzisiaj przed Tobą Pani
z drżeniem serca, choć zawsze w życiu byłaś mi natchnieniem i Patronką. Staję
bowiem przed Tobą z modlitwą o sprawiedliwy ład polityczny w Polsce i na
świecie, bo tylko jego zaprowadzenie może zapewnić ludziom pokój, a wiem, że na
łaskę Bożą nie zasługujemy. Mogę więc jedynie zwracać się ku Tobie świadom
dobroci Twego Niepokalanego Serca i głębi Miłosierdzia Bożego”.
Prezydent
Ryszard Kaczorowski – pielgrzym i konfrater – niekwestionowany nauczyciel
prawdy, sprawiedliwości i honoru, określany zawsze mianem „symbolu wierności
Polsce, wierności zasadom, jakie legły u jej zarania”, Polak, „w życiorysie
którego, jak w soczewce, skupiają się dramatyczne i tragiczne chwile obywateli
II Rzeczypospolitej” tu, na Jasnej Górze – w duchowej stolicy Polski, swoją
postawą zawsze świadczył o historycznej pamięci Narodu.
Symbol Polski niepodległej na obczyźnie
Niedawna 90.
rocznica urodzin prezydenta Kaczorowskiego stała się szczególną okazją do
wyrażenia myśli i słów tkwiących głęboko w świadomości i sercach Polaków – tych
w kraju i tych poza jego granicami.
Najpełniejszym i najbardziej polskim w
swoim wymiarze był głos przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ks. abp.
Józefa Michalika: „Jedynie człowiek o wielkiej sile ducha, wsparty żywą wiarą w
Boga, mógł przejść tak trudną i wymagającą drogę, której początek znaczyła
działalność konspiracyjna ZHP w czasie okupacji, okupiona cierpieniem pobytu w
łagrach. Potem nastąpił wypełniony trudem i ofiarą szlak bojowy z III Dywizją
Strzelców Karpackich II Korpusu Polskiego i walki, m.in. o Monte Cassino. Lata
powojenne poświęcone były pracy w Rządzie Polskim i na stanowisku Prezydenta RP
na emigracji. Treścią tych lat była wierność chrześcijańskim korzeniom,
spuściźnie polskiej oraz narodowej kulturze”. Zakończona tak symbolicznie
życiowa droga Ryszarda Kaczorowskiego, nie emigranta, ale Polaka za granicą –
Polaka, jakiego Londyn jeszcze nie miał, który swoim mottem uczynił słowa
zainspirowane posłannictwem Ojca Świętego Jana Pawła II: „Trzeba mieć odwagę”,
dając przykład utrwalania społeczno-historycznej pamięci i jej odpowiedzialnego
celebrowania, jest dla nas, Polaków, powodem dumy oraz inspiracją do
kontynuowania jego działań.
O. dr Eustachy Rakoczy OSPPE, jasnogórski kapelan
żołnierzy niepodległości
Ojciec Eustachy Rakoczy OSPPE od wielu lat współpracował z
prezydentem Ryszardem Kaczorowskim, ciesząc się niezmiennie jego szacunkiem i
zaufaniem. Często reprezentował osobę prezydenta podczas uroczystości w kraju.
Wyrazem szczególnego zaufania stał się przywilej publicznych wypowiedzi w
imieniu prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego przekazany oficjalnie o. Eustachemu
Rakoczemu.
