Pasażerów powiezie spółdzielnia
W Białej Podlaskiej, na gruzach upadłego PKS, powstaje spółdzielnia
socjalna, która zamierza stworzyć nowe miejsca pracy dla byłych pracowników PKS
i bezrobotnych z innych branży. Wniosek o jej rejestrację trafi do sądu na
początku przyszłego tygodnia.
Akt założycielski spółdzielni podpisało 6 osób, w tym trzech działaczy
społecznych, dwóch byłych pracowników upadłego PKS oraz młody absolwent studiów
poszukujący pracy. Do reprezentowania spółdzielni w procesie rejestracji został
wybrany Grzegorz Sacharuk, działacz stowarzyszenia Grupa Lokalnych Inicjatyw
Podlaskich.
– W Białej Podlaskiej, m.in. po upadku PKS, bezrobocie sięgnęło 30 proc., toteż
presja na rzecz stworzenia nowych miejsc pracy w naszym regionie pojawiła się
oddolnie. Jednak sam pomysł, aby w tym celu powołać spółdzielnię socjalną,
powstał w biurze poselskim posła Adama Abramowicza – wyjaśnia Sacharuk. Jak
dodaje, materiałów informacyjnych i wzorów dokumentów dostarczył SKOK Instytut
Stefczyka.
– Spółdzielnia socjalna ma tę zaletę, że korzysta na podstawie ustawy z pewnych
przywilejów, m.in. jest zwolniona z podatku CIT, a składki ZUS przez dwa lata
opłaca za nią Fundusz Pracy. Bialska spółdzielnia chce uzyskać koncesję na
przewóz pasażerów. Wszystkie PKS-y w regionie znajdują się w kłopotach
finansowych, ale tylko nasz został postawiony przez samorząd w stan upadłości, a
w dwa tygodnie potem obsługiwane przezeń kursy przejęła prywatna firma –
podkreśla poseł Abramowicz (PiS).
Bialska spółdzielnia socjalna, objęta patronatem SKOK, który dostarczył
założycielom know-how na temat spółdzielni socjalnych i wzór statutu, będzie
miała charakter wielobranżowy. Ma podjąć m.in. działalność przewozową w oparciu
o tabor odkupiony lub wydzierżawiony od syndyka majątku byłego PKS. Założyciele
liczą także na zlecenia od samorządów na prace porządkowe.
– Wejście spółdzielni na rynek przewozów nie będzie łatwe, ponieważ dochodowe
trasy po ogłoszeniu upadłości PKS przejęła konkurencja, zaś przetargi na dowozy
dzieci do szkół już są rozstrzygnięte. Niemniej życzę tej inicjatywie jak
najlepiej – mówi Piotr Bieńkowski, były prezes bialskiego PKS.
– Słyszałem o założeniu spółdzielni, wszyscy o tym mówią. To dobry pomysł, ale
trzeba zebrać ludzi i przedstawić im szczegóły – uważa Ryszard Panasiuk, do
niedawna wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" w bialskim PKS.
– Spółdzielnia jest otwarta na innych członków. Poszukujemy osób bezrobotnych
lub niepełnosprawnych, które chcą podjąć pracę, włączając się w działalność
spółdzielni – mówi Sacharuk. I dodaje, że więcej szczegółów na temat
przystąpienia do spółdzielni lub zatrudnienia przez nią będzie mógł podać po
zarejestrowaniu podmiotu i zorganizowaniu siedziby.
Małgorzata Goss
