Medialne ostrza nienawiści
Słuchacze Radia Maryja, którzy już siedemnasty raz pielgrzymowali do Matki Bożej Częstochowskiej, podobnie jak w poprzednich latach szczelnie wypełnili jasnogórski plac. Ten widoczny znak żywej wiary i kultywowania narodowych tradycji, który powinien krzepić serca wszystkich Polaków, dla środowisk antyewangelizacyjnych i antypolskich jest widokiem wywołującym spazmy nienawiści.
– Również przybyli w tym roku dziennikarze uzbrojeni w mikrofony, kamery i aparaty fotograficzne nie uszanowali prawa pielgrzymów do modlitewnego skupienia. Atakując słuchaczy Radia Maryja, ludzie ci ewidentnie pozapominali, że by chlubić się mianem dziennikarza, powinni być sługami prawdy. Złamanie tego fundamentalnego zobowiązania, uwidaczniające się w kłamliwych słowach i pogardzie dla inaczej myślących, może wywołać dalekosiężne skutki społeczne. Mowa nienawiści sącząca się z liberalnych gazet, radia i telewizji niszczy przecież solidarność w relacjach międzyludzkich, prowadząc tym samym do podziałów w Narodzie. Mając świadomość tego zagrożenia, dyrektor Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk CSsR prosił w Częstochowie podpatrujących i podsłuchujących dziennikarzy: „Nie kłamcie, nie dzielcie nas, nie niszczcie Polski, nie niszczcie Kościoła”. Lecz niestety zatwardziałe serca na te słowa pozostały głuche.
– Podobnie jak w poprzednich latach liberalne media ochoczo zaniżały liczbę przybyłych pielgrzymów, niejednokrotnie same sobie przecząc. Oddział telewizji publicznej w Katowicach na swoich stronach internetowych w zaktualizowanym w niedzielę o godz. 16.50 tekście podał za Informacyjną Agencją Radiową, że na pielgrzymkę przybyło kilkadziesiąt tysięcy słuchaczy. Lecz już po godzinie w głównym wydaniu regionalnego programu informacyjnego „Aktualności” stacja dostrzegła, iż nawet odpowiednio zmontowany materiał zdjęciowy nikogo nie nabierze na tak ewidentnie zaniżoną liczbę przybyłych pielgrzymów. Musiano zatem przyznać, iż coroczna pielgrzymka słuchaczy Radia Maryja jest jedną z największych z przybywających na Jasną Górę. Tym razem podano, że zgromadziła 200 tys. osób i zapewne, by zrównoważyć podaną wcześniej na stronach internetowych niedorzeczność, zaznaczono, że w tym roku przybyło o 50 tys. więcej pielgrzymów niż w roku ubiegłym. Ale te dane liczbowe także nie są pełne. Przecież słuchacze własnoręcznie wykonali ok. 500 tys. moherowych berecików, a każdy z przybywających na jasnogórski plac przypiął sobie ten emblemat do ubrania. I nawet wyraźnie ścigająca się tego dnia w szkalowaniu toruńskiej rozgłośni z TVN Telewizja Silesia, nadająca z Katowic, która do niedzielnych „Informacji” zaprosiła tego samego socjologa, co stacja Waltera, podała, iż dla każdego z przybyłych pielgrzymów berecika nie starczyło. Korzystając zatem z licznika w postaci rozdanych berecików, łatwo więc stwierdzić, jak licznie wielka Rodzina Radia Maryja była reprezentowana w Częstochowie 12 lipca bieżącego roku.
– Również wiele zmanipulowanych materiałów pojawiło się w mediach na temat telefonii komórkowej wRodzinie. Wyraźnie widać, że niektórym doskwiera niezawierająca ukrytych kosztów i bardzo atrakcyjna cenowo oferta nowej telefonii, która także umożliwia darmowe łączenie ze studiem Radia Maryja i Telewizji Trwam. Ponadto sieć ta pozwala, by część z wpływów z połączeń była przekazana na rozwój Radia Maryja, Fundacji „Lux Veritatis” oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Kilkudniową akcję próbującą zdyskredytować to w 100 procentach polskie kapitałowo dzieło podjął m.in. „Dziennik” należący do niemieckiego wydawnictwa Axel Springer. W poniedziałek, 13 lipca, empatia komentatora tej gazety Piotra Gursztyna skierowała się w stronę tygodnika „Nie” wydawanego przez Jerzego Urbana. Redaktor, podejmując się rozważań, co na temat telefonii wRodzinie myślą antyklerykałowie, dał odczuć, iż ten wątek jest mu osobiście bliski. Bowiem już w czwartek wrócił do tego motywu, próbując wcielić się w rolę specjalisty od wizerunku, który wyznacza dozwolone obszary działalności dyrektorowi Radia Maryja. Ten pełen hipokryzji i na dodatek wyraźnie przeinaczający społeczną naukę Kościoła tekst, odwołujący się w sekciarski sposób do Pisma Świętego, to przy wybranej przez Gursztyna profesji „rzecz gorsza od zbrodni”. A cała ta nagonka została wywołana, jak pisze na łamach „Dziennika” we wtorek, 15 lipca, Monika Olejnik, faktem, iż „zaangażowany słuchacz będzie wyposażony nie tylko w specjalny dekoder telewizyjny(…)ale i w komórkę”. I to najwyraźniej spędza sen z powiek redaktorom tego niemieckiego tytułu, gdyż próbują wbrew niezbitym faktom wmówić czytelnikom „Dziennika”, że oferta cenowa dekoderów Telewizji Trwam, a zwłaszcza aparatów telefonii komórkowej wRodzinie, nie jest zachęcająca. No cóż, w tej sprawie nawet „Gazeta Wyborcza” jest innego zdania. A tytuł ten przecież zawsze w dziełach wyrosłych wokół Radia Maryja szuka dziury w całym. Czyżby zatem podane nawet przez „Wyborczą” w poniedziałkowym wydaniu z 13 lipca br. szczegółowe ceny zestawów satelitarnych i telefonów były dla redaktorów „Dziennika” na tyle niskie, że musieli ofertę cenową przemnożyć, by po dostosowaniu do wysokich cen konkurencji redakcyjna korekta przepuściła im teksty.
Dodajmy w tym miejscu, iż najnowszy numer tygodnika „Wprost”, powołując się na znawców rynku telekomunikacyjnego, zapowiada „spektakularny sukces” sieci komórkowej wRodzinie.
– Liberalne media, próbując utrzymać zainteresowanie nagonką na Radio Maryja, dokonały w czwartek spektakularnego odkrycia – na XVII Pielgrzymce wypatrzyły czarnoskórego misjonarza. Wyrywając z kontekstu rozmowę dyrektora Radia Maryja z zakonnikiem, oświadczyły, że – ich zdaniem – wystąpiły znamiona rasizmu. Jednocześnie przemilczano słowa samego misjonarza z Afryki, który znając język polski, podziękował osobiście ojcu Tadeuszowi Rydzykowi i Radiu Maryja za możliwość uczestnictwa w pielgrzymce. Ksiądz dr Dariusz Kowalczyk w głównym wydaniu czwartkowych „Wiadomości” na antenie TVP 1 stwierdził więc wprost: „Rozdmuchiwanie tej wypowiedzi i sugerowanie, że mamy do czynienia z dowodem na jakiś rasizm środowiska Radia Maryja, to jest zwyczajna hucpa”.
Zatem corocznie powtarzający się amok, w jaki wpadają polskojęzyczne media, próbując w podjętych zabiegach manipulacyjnych deprecjonować znaczenie pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja, pokazuje, iż ich wściekłość nie jest tylko wynikiem pospolitej zawiści, lecz zaplanowanym z wyrachowaniem działaniem mającym odciągnąć ludzi od wiary. A to, o czym piszą i mówią, w żaden sposób nie przystaje do rzeczywistości, gdyż materiał prasowy jest dla nich wyłącznie orężem propagandy.
Paweł Pasionek
