Kredyty zamknięte i rozliczone?

Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Infrastruktury, KNF, NIK, ABW
głowią się, jak sprawdzić poprawność rozliczeń banku PKO BP z budżetem w ramach
pomocy państwa w spłacie kredytów mieszkaniowych „starego portfela”. Bank – jak
dowiedzieliśmy się nieoficjalnie – zniszczył dokumentację i, jakby nigdy nic, co
roku upomina się o dotacje budżetowe.

Brak dokumentów ujawniła Najwyższa Izba Kontroli, która pod koniec ubiegłego
roku badała poprawność rozliczania się banku z budżetem w ramach wykonywania
ustawy z 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych.
Może to być, zdaniem naszych rozmówców, jednym z powodów, że raport NIK z
kontroli dotąd nie ujrzał światła dziennego. – Według ustawy o rachunkowości z
1994 r. dowody księgowe dotyczące wieloletnich inwestycji, kredytów i pożyczek
należy przechowywać przez co najmniej 5 lat od początku roku następującego po
roku obrotowym, w którym te operacje czy transakcje zostały ostatecznie
zamknięte, spłacone, rozliczone lub przedawnione – wyjaśnia Dariusz Daniluk,
podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. Wcześniej, w latach 1991-1994,
takie dokumenty należało przechowywać tylko przez rok po zakończeniu roku
obrotowego, w którym nastąpiło zamknięcie transakcji.
– Zarzut rzekomego
bezprawnego zniszczenia dokumentacji kredytowej lub rozliczeniowej jest
bezpodstawny – twierdzi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. – Zakończone w tym
roku postępowanie kontrolne NIK – obejmujące obsługę i rozliczenie kredytów
mieszkaniowych tzw. starego portfela w okresie od 1990 do 1995 r. – potwierdziło
poprawność postępowania banku w zakresie stosowania obowiązujących od 1990 r.
przepisów prawnych – zapewnia.
Tymczasem ustalenie, czy dokumentacja
kredytowa znajduje się w banku, czy też została zniszczona, ma kluczowe
znaczenie dla sformułowania wniosków pokontrolnych.
– Jeśli bank istotnie
zniszczył dokumenty w zgodzie z prawem – to oznacza, że kredyty „starego
portfela” zostały definitywnie zamknięte i rozliczone, a zatem bank nie ma
podstaw do żądania corocznych dotacji z budżetu na wykup odsetek – twierdzi
posłanka Gabriela Masłowska (PiS). – Skoro zaś bank nadal występuje o dotacje z
budżetu państwa, to znaczy, że kredyty nie zostały rozliczone, a więc i
dokumentację musi posiadać. Niech więc ją przedstawi. Żeby domagać się środków
publicznych na mocy ustawy z 1995 r., bank musi udokumentować wysokość
wierzytelności – tak wobec Skarbu Państwa, jak i kredytobiorców. Inaczej naraża
się na procesy sądowe ze strony klientów i wystąpienie Komisji Europejskiej o
zwrot pomocy publicznej – podkreśla posłanka.
Istnieje jeszcze trzecia
możliwość – dokumentacja została zniszczona bezprawnie przed rozliczeniem
kredytów „starego portfela” i odtąd pomoc państwa naliczana jest na oko. Wobec
wielu niejasności sprawa trafiła do Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego.
Spłatą kredytów „starego portfela” obciążonych jest jeszcze ok.
100 tys. spółdzielców. Ich łączne zadłużenie szacowane jest przez bank na prawie
2 mld zł, w tym 1,4 mld odsetek. Bank wylicza dotacje budżetowe na wykup odsetek
od całej kwoty zadłużenia, łącznie z odsetkami, które kapitalizuje. W ten sposób
tylko w tym roku otrzyma z budżetu ok. 130 mln zł (przy stopie oprocentowania na
poziomie 7 proc.). Gdyby opierał wyliczenia – jak każe ustawa – wyłącznie na
kwocie kredytu – dotacja na wykup odsetek wyniosłaby tylko ok. 40 mln
złotych.
Na mocy ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów
mieszkaniowych rząd co roku przeznacza dla banku od kilkudziesięciu do ponad stu
milionów złotych z budżetu na wykup i przejściowy wykup odsetek od kredytów
mieszkaniowych zaciągniętych przez spółdzielnie mieszkaniowe na przełomie 1989 i
1990 roku. Kredyty te zbiegły się w czasie z uruchomieniem przez wicepremiera
Leszka Balcerowicza planu walki z hiperinflacją, kiedy to z dnia na dzień
oprocentowanie pożyczek bankowych skoczyło z 1 proc. do blisko 90 procent. Gdyby
nie pomoc państwa w postaci wykupu gigantycznych odsetek – duża część kredytów
mieszkaniowych „starego portfela” byłaby dla banku stracona.

Małgorzata Goss

drukuj