Konfrontacja Olewnik – policjanci w styczniu

W styczniu przyszłego roku dojdzie do konfrontacji Danuty
Olewnik-Cieplińskiej, siostry zamordowanego Krzysztofa Olewnika, z policjantami
zabezpieczającymi akcję przekazania okupu porywaczom – ustalił "Nasz Dziennik".
Konfrontacja jest konieczna, by ustalić, jak przebiegała cała akcja.

Konfrontacja z policjantami, którzy nadzorowali przekazanie okupu porywaczom
Krzysztofa Olewnika w lipcu 2003 r., jest konieczna ze względu na rozbieżne
wersje tego zdarzenia przedstawione przez siostrę porwanego i zamordowanego
Krzysztofa oraz policjantów. Sprawa została ujawniona podczas przesłuchania
Olewnik-Cieplińskiej przed sejmową komisją śledczą. Nadzór policjantów nad akcją
przekazania okupu porywaczom został negatywnie oceniony przez siostrę Krzysztofa
Olewnika.
Jak informuje prokurator Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w
Gdańsku, prowadzącej sprawę, obecnie trwa ustalanie terminu konfrontacji ze
stronami.
Na przyszły wtorek zaplanowano natomiast posiedzenie prezydium sejmowej komisji
badającej sprawę Krzysztofa Olewnika z prokuratorami z gdańskiej prokuratury.
Temat – postępy w śledztwie. Jest to jedno z cyklicznych spotkań odbywających
się mniej więcej co miesiąc. Komisja wciąż pracuje nad raportem. – Komisja w tej
chwili koncentruje się na samym raporcie, a każdy z posłów zgłasza swoje
poprawki do poszczególnych części – mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" poseł
Mariusz Kamiński (PiS), członek sejmowej komisji śledczej badającej sprawę
Olewnika.
Poseł spodziewa się, że na wtorkowym spotkaniu posłowie się dowiedzą, kiedy całe
śledztwo mogłoby się ewentualnie zakończyć. Kamiński nie obawia się, że sprawa
może ulec spowolnieniu w sytuacji, kiedy komisja zakończy już swoje prace.
Podobnych obaw nie ma też mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny
Olewników. Według niego, zakończenie prac komisji nie powinno mieć wpływu na
działania samej prokuratury, bo jest szereg innych spraw, dla których komisji
nie powołano, i prokuratorzy pracują skutecznie. Według mecenasa Borkowskiego,
na razie trudno oceniać, kiedy śledztwo prowadzone w Gdańsku może się zakończyć.
Mecenas przypomina, że w sprawie Krzysztofa Olewnika toczą się dwa śledztwa:
jedno w sprawie wyjaśnienia samej zbrodni i drugie w sprawie zaniedbań organów
wymiaru sprawiedliwości prowadzących sprawę uprowadzenia i śmierci Krzysztofa
Olewnika, dlatego w przyszłym roku mogą one być kontynuowane.
Krzysztofa Olewnika porwano w październiku 2001 roku. Postępowanie policji i
prokuratury po uprowadzeniu było bardzo niestaranne. Przestępcy w lipcu 2003 r.
otrzymali okup w wysokości 300 tys. euro, ale policja nie zabezpieczyła miejsca
jego przekazania, a porwanego nie uwolniono. Kilka tygodni później, we wrześniu
2003 r., został zamordowany. Śledztwo mające ustalić okoliczności porwania i
zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz zbadania nieprawidłowości przy postępowaniach
w sprawie zostało wszczęte w 2007 r. w Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie, a w
maju 2008 r. przeniesione do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

 

Paweł Tunia

 

**********************

 

Będziemy chcieli ujawnić raport

Z posłem Mariuszem Kamińskim (PiS) z sejmowej komisji śledczej badającej
sprawę postępowania organów wymiaru sprawiedliwości po uprowadzeniu i zabójstwie
Krzysztofa ewnika rozmawia Paweł Tunia

Można powiedzieć, że prace komisji się przedłużają?

– Raczej nie, zakończyliśmy wszystkie przesłuchania, przedstawiliśmy
poszczególne części raportu i teraz pracujemy nad poprawkami. Natomiast z powodu
intensywnej pracy prokuratorów z Gdańska pojawiają się nowe wątki. Jednak
charakter naszej pracy jest inny niż prokuratury. My badamy, jak funkcjonowało
państwo i jego organy, wskazując błędy systemu i miejsca, gdzie on zawiódł. A
prokuratura koncentruje się na wątkach kryminalnych.

Jak długi będzie raport?

– Moim zdaniem, powinien być syntetyczny ze wskazaniem wszystkich błędów i
niedociągnięć w pracach organów plus wskazania na przyszłość, jak uniknąć
podobnych sytuacji i uchronić się przed tego typu sytuacjami. Raport będzie
zawierał opis poszczególnych wątków, na przykład wątek radomski, potem
przeniesienie sprawy do Warszawy do CBŚ, następnie do Olsztyna. Wszystkie te
części będą opisane, więc trudno oszacować, ile będzie miał stron, to zależy też
od ilości zgłoszonych poprawek.

Do kogo trafi ten dokument?

– Procedura jest tu jasna. Komisja po przyjęciu raportu składa go do
marszałka Sejmu, który następnie przedstawia go na forum Sejmu. Ja jestem
przeciwny, aby jakakolwiek część raportu była niejawna. On będzie upubliczniony
po tym, jak Sejm przyjmie go do wiadomości.

Jakie będą wymierne korzyści z jego powstania? Przecież nie zastąpi
śledztwa prokuratorskiego?

– Działanie komisji to nie tylko kwestia samego uprowadzenia i śmierci
Krzysztofa Olewnika, ale opisanie sprawy z podkreśleniem, że mogło dojść do niej
w demokratycznym państwie, i powiedzenie, co zrobić, by już się nie powtórzyła.
Takich spraw, tylko mniejszego kalibru, mogło być tysiące w Polsce. Dlatego
chcemy wykazać wszystkie błędy i niedociągnięcia urzędników, prokuratorów,
policjantów na poszczególnych etapach. Pytanie, czy błędy robiono nieświadomie,
czy było odwrotnie.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj