Komisje sejmowe o koncesji na nadawanie cyfrowe
Na wstępie posiedzenia, posłanka Anna Sobecka zwróciła się z wnioskiem formalnym do przewodniczącej komisji o włączenie do protokołu listu Ojca Świętego Benedykta XVI, który pokazuje historię budowania mediów katolickich w Polsce. W jednym z akapitów, Ojciec Święty wspomina TV Trwam i Radio Maryja, wyrażając radość, że transmitowania m.in. jego podróży apostolskich, dzięki czemu katolicy w Polsce mogą śledzić odbierać te ważne dla życia Kościoła Katolickiego wydarzenia w języku ojczystym. Jest to wyraźny wkład w przybliżeniu misji Piotrowej w waszym kraju i wśród waszych rodaków na obczyźnie” – pisał Ojciec Święty Benedykt XVI.
List nie spotkał się jednak z aprobatą przewodniczącej Śledzińskiej-Katarasińskiej. Nigdy za dużo dobrych listów” – oznajmiła zgromadzonym posłom, zapowiadając, że nie dołączy dokumentu do protokołu z posiedzenia komisji. Zignorowała w ten sposób nie tylko ważny list następcy św. Piotra i widzialnej głowy Kościoła powszechnego, ale tym samym głowy Państwa Watykańskiego. Był to jednak zaledwie wstęp do kolejnych przejawów stosowania podwójnych standardów w prowadzeniu obrad komisji przez przewodniczącą Śledzińską-Katarasińską.
Po omówieniu kwestii organizacyjnych, posłowie przystąpili do zadawania pytań kierowanych do przewodniczącego KRRiT. Poseł Arkadiusz Mularczyk z Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska podkreślił, że kwestia udzielania koncesji jest sprawą publiczną i zgodnie z przepisami, KRRiT powinna traktować wszystkie podmioty ubiegające się o miejsce na multipleksie na jednakowych prawach. Analizując postępowanie Krajowej Rady nasuwa się jednak pytanie o równe traktowanie wszystkich podmiotów startujących w konkursie. Poseł Mularczyk zapytał przewodniczącego Dworaka, czy konsultował przyznawanie koncesji ze stroną rządową i czy prawdą jest, że firmy ubiegające się o koncesję uzupełniały swoje wnioski w trakcie postępowania koncesyjnego o informacje ekonomiczne.
Zaznaczył, że porównanie sytuacji finansowej Fundacji Lux Veritatis z pozostałymi podmiotami, które uzyskały koncesję, prowadzi do wniosku, że majątek fundacji jest wielokrotnie większy od takich firm jak Eska, Lemon Reckord czy Stavka. Aktywa obrotowe Fundacji także są wyższe, jak również suma bilansowa. W związku z tym, na jakiej podstawie uznaliście, że sytuacja finansowa Lux Veritatis nie daje podstaw do przyznania koncesji, skoro firmy mające gorszą sytuację finansową, taką koncesję uzyskały? – pytał poseł Mularczyk, dodając, że jest tak wiele przesłanek świadczących o tym, że przyznano koncesję podmiotom, które nie przedstawiły realnego zabezpieczenia finansowego i istnieje podejrzenie, iż nie będą działać w kierunku pluralizmu mediów, a wręcz przeciwnie – w kierunku stworzenia monopoli na rynku usług medialnych.
Poseł Andrzej Dąbrowski z Solidarnej Polski zadał pytanie, czy w przypadku, gdy decyzja sądu będzie korzystna dla Fundacji Lux Veritatis, to czy Telewizja Trwam dostanie miejsce na multipleksie, natomiast posłanka Barbara Bubula z PiS chciała uzyskać odpowiedź, czy Krajowa Rada rozpatrując odwołanie, wzięła pod uwagę, że upływający czas zweryfikował negatywnie możliwości finansowe spółki Stavka i możliwości techniczne i organizacyjne ATM Grupa. Zwróciła również uwagę na niewykorzystaną szansę przez KRRiT, jaką było zgłoszenie się wielomilionowego środowiska związanego z Telewizją Trwam do procesu cyfryzacji. Zdaniem posłanki cyfryzacja będzie klęską rządu D. Tuska i KRRiT, ponieważ do tej pory nie ma żadnej akcji informacyjnej z prawdziwego zdarzenia, a w tym roku już będą wyłączenia pierwszych obszarów sygnału analogowego w naszym kraju.
Po tychże wypowiedziach, przewodnicząca komisji po raz kolejny swoim zachowaniem zakłóciła merytoryczność przebiegu obrad odmawiając głosu profesor Krystynie Pawłowicz, argumentując, że lista posłów zadających pytania jest już zamknięta. Posłanka Elżbieta Kruk zwróciła uwagę, że pani profesor Pawłowicz zabierała głos tylko w kwestiach proceduralnych, jednak nie zadawała pytań przewodniczącemu i członkom KRRiT. Wywołało to nerwową reakcję przewodniczącej komisji, która w kąśliwy sposób odniosła się do wypowiedzi posłanki Kruk, zarzucając, że jak ma mikrofon, to mówi co jej się żywnie podoba”. Atak przewodniczącej komisji na przedstawicielkę wnioskodawców oraz nie udzielenie prawa głosu prof. Krystynie Piotrowicz oburzyło posłów PiS i Solidarnej Polski. Poseł Stanisław Piotrowicz podkreślił stanowczo, że ograniczania prawa głosu posłom w parlamencie to obyczaj niespotykany nigdzie na świecie.
Poseł Maciej Małecki dodał, iż jest pod wrażeniem bałaganu, jaki wprowadza przewodnicząca w prowadzeniu komisji, nerwowości i nie panowania nad obradami. Proszę by pani prowadziła posiedzenie obiektywnie i nie pozwalała sobie na osobiste wycieczki pod adresem posłów” – mówił poseł. Po uspokojeniu się atmosfery na sali, poseł PiS skierował do KRRiT m.in. pytanie dotyczące sposobu informowania uczestników postępowania koncesyjnego i czy był prowadzony nadzór przewodniczącego nad procesem koncesyjnym by uniknąć podejrzeń o stronniczość i jak najlepiej przeprowadzić proces przyznawania koncesji.
Poseł Małecki odniósł się także do wypowiedzi członka KRRiT, Krzysztofa Lufta, który dał do zrozumienia, że nieprzyznanie koncesji nie szkodzi Telewizji Trwam i jej odbiorcom. Jest to bzdura, ponieważ to jest wykluczenie osób, które mogą odbierać telewizję za darmo, a będą musiały za to płacić” – zaznaczył poseł PiS. Proces przyznawania koncesji na multipleksie kojarzy mi się z sytuacją, gdzie wchodzą na pokład samolotu w porcie lotniczym różne osoby: młode, starsze, lepiej lub gorzej wyglądające, natomiast służby ochrony przepuszczają je bez żadnych pytań, ale na dokładną rewizję trwającą wiele czasu zabierają np. kobietę w zaawansowanej ciąży albo staruszkę” – podsumował.
Poseł Jacek Świat przypomniał, że artykuł szósty Ustawy o Radiofonii i Telewizji mówi, że KRRiT zapewnia otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji, zatem rodzi się pytanie, jak w tej sytuacji Krajowa Rada rozumie pluralizm”, wolność słowa”, otwartość” i dbałość o interesy odbiorców”. Ponadto do zadań KRRiT należy w projektowanie w porozumieniu z prezesem rady ministrów kierunków polityki państwa w dziedzinie radiofonii i telewizji. Stąd pytanie czy proces koncesyjny i kryteria przy wyborze były uzgadniane z premierem Tuskiem, jeśli nie to dlaczego a jeśli tak, to czy to co się dzieje, dzieje się za zgodą premiera Tuska?”.
Poseł Jan Dziedziczak odniósł się do wypowiedzi Dworaka, który powiedział, że to kwestie programowe i interes społeczny” miały wpływ na wybór stacji mających znaleźć się na multipleksie. W związku z tym poseł przedstawił krótko różne pozycje programowe TV Trwam i innych stacji niepublicznych, które uzyskały koncesję, wykazując, że propozycje stacji komercyjnych nie są neutralne światopoglądowo i obyczajowo, lecz konfrontacyjne do wartości katolickich. Analizując program TV Trwam widać, że ma interesującą publicystykę, opis życia Kościoła, pielgrzymki Ojca Świętego. Za pana kadencji Telewizja Publiczna wycofała się z transmisji Światowych Dni Młodzieży. W zeszłym roku po raz pierwszy tego nie było – zauważył poseł Dziedziczak i poprosił o wymienienie konkretnych programów stacji komercyjnych mających na względzie interes społeczny.
Następny w kolejności głos zabrał poseł Dariusz Joński z SLD, który stwierdził, że nie widzi żadnych podstaw by twierdzić, iż KRRiT złamała prawo. Myślę, że mylimy tutaj dwa reżimy: prawny i wyznaniowy na tej komisji. Polska jest państwem prawa, ale nie państwem o. Rydzyka”. Zaatakował też posłów Solidarnej Polski, którzy na zeszłotygodniowym posiedzeniu komisji, próbowali poddać pod głosowanie dezyderat. Według posła Jońskiego dezyderat jest tylko i wyłącznie oskarżeniem, a nie wnioskiem, sprawą zaś ma rozstrzygnąć sąd administracyjny a nie komisja czy Sejm. Ktoś próbuje wywrzeć presję na KRRiT i na nas posłów. Nie życzę sobie, aby w naszym kierunku szyły uwagi, że ktokolwiek chce łamać prawo – oburzał się poseł SLD – Albo udowodnicie w sądzie, że mówicie prawdę, bo ja rozumiem, że sądy są niezawisłe i wtedy Dworak będzie mieć problem, albo nie udowodnicie i KRRiT będzie na prawie”.
Poseł Andrzej Jaworski odniósł się do wypowiedzi przedmówcy, zauważając, że w tej chwili jedyny reżim jaki istnieje, to reżim KRRiT, która w sposób bezpodstawny, bez uzasadnienia decyduje o tym kto może być w nowym ładzie medialnym. O dyskryminacji Telewizji Trwam świadczą nie tylko setki tysięcy protestów wysyłanych przez telewidzów m.in. do KRRiT, ale również opinie niezależnych ekspertów medioznawczych. Dyskryminację zauważa m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, duży niepokój w tej sprawie wystosował Rzecznik Praw Obywatelskich i dostrzegają ją nawet media niekatolickie jak Rzeczpospolita” czy Gazeta Prawna”. Jestem ciekawy, w jaki sposób KRRiT twierdzi, że telewizje kablowe będą mogły normalnie funkcjonować i nadawać w momencie, kiedy obywatele będą mieć do wyboru kilkadziesiąt programów bezpłatnie, czy płacić za kilka dodatkowych programów. Dla większości osób jest jasne, że będzie to właściwie początek końca wielu telewizji kablowych” – przestrzegł poseł Jaworski.
Poseł Zbigniew Kuźmiuk zwrócił się bezpośrednio do przewodniczącego KRRiT, przypominając na wstępie, że sytuacja, którą sprokurowała Krajowa Rada w sprawie postępowania koncesyjnego do złudzenia przypomina scenę z PRL-u z filmu Miś”, w której bohater przychodzi do szatni i żąda wydania płaszcza, przy czym płaszcz został już wcześniej wydany. Szatniarz odpowiada: Nie mamy pańskiego płaszcza, i co pan nam zrobi?”. Pan do nas tutaj na tej komisji, do Sejmu i do tysięcy Polaków mówi: Nie przyznaliśmy wam koncesji, i co nam zrobicie?” – mówił poseł do przewodniczącego Jana Dworaka, podkreślając, że przewodniczący KRRiT reprezentując organ konstytucyjny, odpowiada nie tylko przed Bogiem i historią, ale także przed prawem tego państwa. Mam nadzieję, że skoro pan uważa tą procedurę za tak bardzo przejrzystą i odsyła nas do sądu administracyjnego, to zachęci pan posłów koalicji, żeby głosowali nad wnioskiem, aby całą tą procedurę sprawdziła Najwyższa Izba Kontroli, bo to jest ostatnia instytucja nie zajęta jeszcze przez tą koalicję i mam nadzieję, że obiektywnie przyjrzy się procesowi przyznawania koncesji”.
Posłanka Gabriela Masłowska zadała pytanie czy decyzja o przyznawaniu koncesji była uzgadniana z premierem i prezydentem Komorowskim. Nie wyobrażam sobie, że na taką bezkarność mogliście sobie pozwolić bez tego typu poparcia. Nie padła żadna konkretna odpowiedź, która świadczyłaby o tym, że rząd troszczy się oto by nie było w Polsce dyskryminacji. Mówimy o różnych programach dla niepełnosprawnych, które państwo kosztują krocie, tymczasem odcinacie rzeszę ludzi starszych, przykutych do łóżka od możliwości dostępu do mediów katolickich”.
Poseł Jarosław Rusiecki chciał uzyskać informację, czy głosowanie przed podjęciem uchwały było jednolite, czy też któryś z panów ministrów dystansował się od stanowiska, które zostało podjęte jako cała KRRiT. Posłanka Małgorzata Sadurska pytała m.in. dlaczego złamano podstawowe zapisy Konstytucji, chociażby ten mówiący o równości podmiotów wobec prawa, i czy zdaniem KRRiT nie dojdzie do sytuacji, że zła decyzja wobec Telewizji Trwam spowoduje opóźnienie całego procesu cyfryzacji.
Posłanka Jadwiga Wiśniewska pytała o możliwości techniczne wykonania wyroku sądu administracyjnego uchylającego decyzję koncesyjną, jak również w imieniu prof. Krystyny Pawłowicz, której nie udzielono prawa głosu, przypomniała, że artykuł 36 Ustawy o Radiofonii i Telewizji wskazuje tylko dwie przesłanki na podstawie których KRRiT może odmówić koncesji. Dzieje się to w przypadku, gdy rozpowszechnianie programu przez wnioskodawcę może spowodować zagrożenie interesu kultury narodowej, dobrych obyczajów i wychowania, bezpieczeństwa i obronności państwa, zagrożenia dla bezpieczeństwa informacji niejawnych; oraz gdy istnieje obawa, że wnioskodawca osiągnie pozycję dominującą w dziedzinie środków masowego przekazu na danym terenie. Etap zadawania pytań zakończyły wypowiedzi związane z podzieleniem głosu pomiędzy prof. Jana Szyszko oraz jego pełnomocnik prawną prof. Pawłowicz, na co nie uzyskał zgody; i posłanki Anny Grodzkiej z Ruchu Palikota.
Przedstawicielka wnioskodawców, poseł Elżbieta Kruk poprosiła o udzielenie głosu o. Dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, wówczas rozpoczęły się kilkudziesięciominutowe przepychanki proceduralne wywołane zachowaniem przewodniczącej Śledzińskiej-Katarasińskiej, która podobnie jak na poprzednim posiedzeniu komisji, nie zgadzała się na oddanie głosu przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis. Pod pretekstem poddania pod głosowanie wniosku posłanki Urszuli Augustyn z PO o zakończenie dyskusji i przejście do odpowiedzi ze strony KRRiT, przewodnicząca usilnie starała się zablokować możliwość wypowiedzi o. Tadeuszowi Rydzykowi.
Posłowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu uznając je za bezzasadne, ponieważ wniosek dotyczył zakończenia dyskusji, która już się zakończyła. W między czasie doszło do nieprzyjemnego incydentu z udziałem posłanki Anny Grodzkiej z Ruchu Palikota, która orzekła, że na liście lobbystów pan Rydzyk nie występuje”. Wywołało to oburzenie posłów, na co Grodzka próbowała się tłumaczyć, że w języku polskim wyrażenie pan” nie jest obraźliwe. Również przewodnicząca komisji wzięła w obronę członkinię prezydium tłumacząc, iż nie jest w stanie przewidzieć, co powie osoba prosząca o głos.
Chaos organizacyjny i łamanie zasad regulaminu Sejmu przez posłankę Śledzińską-Katarasińską trwał do czasu, aż nie wytrzymawszy presji posłów, opuściła salę obrad, oddając pełnomocnictwo w prowadzeniu obrad posłowi Maciejowi Łopińskiemu. Poseł PiS udzielił głosu o. Tadeuszowi Rydzykowi. Dyrektor Radia Maryja, odnosząc się do słów posła Jońskiego, że Polska nie jest o. Rydzyka”, podkreślił, że Polska jest to jest jego Ojczyzną i wszyscy mamy do niej prawo. Nie wiem, dlaczego niektórych wyklucza się w ten sposób i to jeszcze księdza katolickiego”. Ojciec Dyrektor ocenił, że nieprzyznanie miejsca na multipleksie jest wykluczaniem i nowoczesną formą prześladowania, kneblowania ust katolikom, których jest większość. To jest kontynuacja prześladowania, a mówienie publiczne w telewizji przez przedstawicieli KRRiT, że nic się nie stanie – to jest kłamstwo”. Przypomniał też, że decyzją NIK było ustalone, iż Radio Maryja powinno mieć wyrównane częstotliwości i moce, jednak do dzisiaj to nie nastąpiło i Radio Maryja nie mam nawet dwóch trzecich tego co mają posiadają inne media. Polska jest dla wszystkich Polaków. I ojciec Rydzyk i wszyscy katolicy mają takie same prawa i bardzo bylibyśmy wdzięczni gdybyście państwo, nawet jeżeli macie inne poglądy, rozmawiali merytorycznie”.
Przewodniczący KRRiT powtórzył argumenty wygłaszane na poprzedniej komisji sejmowej oraz posiedzeniu komisji senackiej. Zdaniem Jana Dworaka w procesie koncesyjnym wszystkie podmioty były traktowane tak samo i miały takie same możliwości uzupełniania dokumentów, jednak Fundacja Lux Veritatis uzupełniła je w sposób częściowy. Po raz kolejny wyraził zdziwienie, że przyjęto założenie, że tylko TV Trwam jest poszkodowana w procesie”, a nie słychać słów w obronie innych podmiotów, które również nie uzyskały koncesji. Wyraził żal, że Krajowa Rada jest wielokrotnie oskarżana o dyskryminowanie, choć nie jest to prawdą, następnie przytoczył wypowiedzi byłych Prowincjałów warszawskiej Prowincji Zakonu Ojców Redemptorystów, o. Zdzisława Klafki i o. Ryszarda Brożka, które miały uzasadnić fakt, że Prowincja nie ma nic wspólnego z Fundacją Lux Veritatis, Telewizją Trwam, WSKSiM czy Naszym Dziennikiem”. Sugerował, że zamazuje się w podświadomości odbiorców informację, że zakon ojców redemptorystów i Fundacja Lux Veritatis nie są bytami tożsamymi. W związku z tym, że majątek Fundacji w 81 procentach był finansowany pożyczką od ojców redemptorystów, zarówno spłata pożyczki, jak i obsługa długu miały szczególne znaczenie w ocenie projektu inwestycyjnego – uzasadniał Dworak.
Przeprowadzona analiza bilansu wskazywała, że majątek Fundacji za 2010 rok zamykał się kwotą 90 mln 320 tysięcy i w 81 procentach był finansowany kapitałem obcym, głównie zadłużeniem długoterminowym, które na koniec tego okresu wynosiło 68 i pół mln zł. Wskaźnik ryzyka długoterminowego wynosił 3,33, choć wynika, że wysokość powinna zamykać się w przedziale do poziomu 1, a w przypadku przekroczenia tego poziomu, podmiot uważa się za bardzo zadłużony. Działalność inwestycyjna jest więc obarczona wysokim ryzykiem”. Dodał, że nie przedstawiono dokumentów dotyczących obsługi zadłużenia powołując się na poufność umowy, zaś wnioskodawca poinformował tylko, że długoterminowe zadłużenie stanowi pożyczka udzielona przez warszawską Prowincję Ojców Redemptorystów. W związku z tym, że Fundacja wskazywała wysoki wskaźnik zadłużenia oraz rozpoczęte inwestycje, w przyszłości musiałaby pokryć koszty działalności darowiznami. Z analiz KRRiT wynika, że wielkości przychodów z darowizn podlegają dużym wahaniom a ich poziom w ostatnich latach uległ zmniejszeniu. Należy zatem stwierdzić, że finansowanie działalności Fundacji zależy od trudnych do określenia wpływów z darowizn, co stanowi przesłankę do odrzucenia wniosku Fundacji Lux Veritatis.
Na pytania dotyczące konsultowania decyzji o przyznawaniu koncesji z organami państwa, Dworak oświadczył, że Krajowa Rada nie prowadziła żadnych rozmów z koalicją czy opozycją i podejmowała decyzję suwerennie. Współdziałanie z rządem podejmie tylko w takim zakresie, jaki jest założony w ustawie. Odnosząc się do aspektu wolności słowa i wolności religijnej, uznał, że jest to sprawa bolesna”. Zacytował niepełną wypowiedź o. Dyrektora, który mówił, że normalność będzie wtedy, gdy powstanie tyle procent mediów polskich, ile procent stanowią Polacy i będzie tyle procent mediów katolickich, ile procent stanowią katolicy”. Mogę zapewnić, że w każdym medium w Polsce pracują katolicy. To nie jest kryterium, które pozwala rozmawiać o decyzjach administracyjnych. To jest niepotrzebne dzielenie Polaków. Jestem tym osobiście dotknięty i z tym się nie zgadzam” – oświadczył. Na poparcie stanowiska, że nie jest prawdą, iż katolicy w Polsce nie mają dostępu do mediów elektronicznych, Jan Dworak wymienił cały szereg programów o tematyce katolickiej nadawanych Telewizji Publicznej i Polskim Radiu, choć poseł Jan Dziedziczak pytał o stacje komercyjne.
W odpowiedzi na pytanie posła Andrzeja Dąbrowskiego odnośnie miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie w przypadku pozytywnego rozpatrzenia przez sąd sprawy Fundacji Lux Veritatis, przewodniczący zapewnił, że Krajowa Rada dostosuje się do orzeczenie sądu.
Kontrowersje wzbudziła odpowiedź udzielona przez Dyrektor Departamentu Koncesyjnego KRRiT, Agnieszkę Ogrodowczyk, odnośnie kwestii przetargu. Dyrektor wykazała, że przetarg stosuje się nie wtedy, gdy jest więcej wniosków zaopiniowanych pozytywnie, lecz gdy zaopiniowane wnioski są sobie równe. Zgodnie z kryterium ustawowym, które mówi, że Krajowa Rada ocenia stopień zgodności zamierzonej działalności z już realizowanymi programami na danym obszarze, Rada dostrzegła hierarchię oceny programowej, mając na uwadze przede wszystkim wspieranie produkcji audiowizualnej polskiej. Podmiot Kino Polska wycofał się z postępowania, a ponieważ Lemon Records zaproponowała w swojej ofercie program, w którym miały być nadawane utwory słowno-muzyczne w języku polskim, toteż jej wniosek przewyższał pozostałe wnioski pod względem programowym.
Profesor Krystyna Pawłowicz zaprotestowała przeciwko nieprecyzyjnego przedstawieniu kwestii przetargu, mówiąc, że koncesji nie udziela się, gdy wnioski są sobie równe, lecz gdy jest więcej chętnych niż jest koncesji. Sprostowanie posłanki PiS, stało się pretekstem dla przewodniczącej Śledzińskiej-Katarasińskiej do przerwania posiedzenia. Na koniec zobowiązała KRRiT do udzielenia odpowiedzi na piśmie. W sprawie dezyderatu, który posłowie chcieli skierować do prezesa rady ministrów, wyraziła wątpliwość, z jakiego przepisu prawnego wyciągnięte zostały wnioski, że premier posiada kontrolne funkcje wobec KRRiT. Kolejny dezyderat nie doczekał się zatem przegłosowania.
Po południu sejmowe komisje: kultury i środków przekazu oraz sejmowa komisja
ds. kontroli państwowej zajmowała się wnioskiem o kontrolę NIK w sprawie zbadania nieprawidłowości KRRiTV przy przyznawaniu koncesji na nadawanie drogą naziemną. Wniosek o kontrolę NIK uzasadniała była przewodnicząca KRRiTV poseł Elżbieta Kruk. Posłanka PiS zwróciła uwagę na szereg niedociągnięć prawnych dotyczących procesu cyfryzacji. Wytykała też KRRiTV złamanie szeregu przepisów prawnych. W czasie rozpatrywania wniosku o kontrolę NIK-u w KRRiTV głos zabrał także Dyrektor Radia Maryja. O. dr Tadeusz Rydzyk akcentował, że należy na tę sprawę spojrzeć w szerszym kontekście a mianowicie wcześniejszego dyskryminowania Radia Maryja. W tym kontekście Dyrektor Radia Maryja stwierdził, że ataki nasiliły się za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. O. dr Tadeusz Rydzyk zwracał uwagę, że kto ma media ten ma także wpływ człowieka, w tym kontekście mówił o próbie zepchnięcia Kościoła do zakrystii, przestrzegał przed zawłaszczaniem wszystkiego.
Kolejne posiedzenie połączonych komisji: kultury i środków przekazu i sejmowej komisji ds. kontroli państwowej odbędzie się 15 lutego.
Agnieszka Janczewska
