Jurysdykcja wojskowa do reformy

Sądownictwo wojskowe jest instytucją konstytucyjną, ustanowioną w art. 175
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, toteż jego ewentualna likwidacja lub
zmiana odrębności wymagałaby zmian w Ustawie Zasadniczej. Inicjatywa zmian w
Konstytucji nie należy jednak do rządu, ale do innych podmiotów – w
szczególności prezydenta, Senatu i grupy posłów.

Zmiany w odniesieniu do sądownictwa wojskowego nie są zatem możliwe bez
zmiany Konstytucji, a tego typu zamierzenia powinny być konsultowane przede
wszystkim z sędziami wojskowymi i parlamentem. To nie jest wewnętrzna sprawa
rządu, ponieważ władza sądownicza jest odrębna i niezależna od innych władz.
Tych zmian można byłoby dokonać, gdyby ustały powody, dla których sądownictwo
wojskowe zostało powołane. Wszystkie projekty naszej Konstytucji z 1997 r.
przewidywały istnienie sądów wojskowych i Komisja Konstytucyjna ostatecznie
uznała, że wprowadzenie ich jest celowe, gdyż zapewniają szybkość postępowania w
sprawach dotyczących żołnierzy, czego z kolei nie zapewniają sądy powszechne.
Chcąc zmieniać ustrój sądownictwa, należałoby ocenić, jakie są nowe argumenty
przemawiające za tym. Jednym z nich jest niedociążenie pracą sądów wojskowych.
Jednak to niekoniecznie musi skłaniać do ich likwidacji, ale do wykorzystania
istniejących rezerw. Trzeba też podkreślić, że kolejna reforma sądownictwa może
prowadzić do destabilizacji pracy sądów, a nie do jej usprawnienia. Ten argument
jest szczególnie istotny, ponieważ chodzi o zagwarantowanie ważnego prawa
obywatelskiego, jakim jest prawo do sądu. Niewykluczone, że likwidacja
sądownictwa wojskowego jest racjonalnie uzasadniona. Ale takie działanie można
by podjąć, biorąc pod uwagę nie tyle pogląd rządu, co opinię sędziów, która jest
szczególnie istotna ze względu na wspomnianą ustrojową zasadę odrębności władzy
sądowniczej.
Tak więc dopiero kiedy weźmiemy pod uwagę, że sądy nie są częścią rządu ani
ustawodawcy, ale stanowią władzę odrębną i niezależną, wówczas możemy rozważać
reformę sądownictwa wojskowego. Decydujący głos w tej sprawie powinni mieć
sędziowie i parlament. Należy też przy tym pamiętać, że sądownictwo jest
reformowane nieustannie i każda kolejna reforma może je zdestabilizować, co
będzie niekorzystne z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich. Te same
przesłanki odnoszą się do ewentualnej reformy prokuratury wojskowej. Bo chociaż
nie jest ona unormowana w Konstytucji, ale w ustawie zwykłej, to trzeba jednak
pamiętać, że prokuratura nie istnieje sama dla siebie, ale stanowi niejako część
sądu. Dlatego te same reguły ostrożnościowe powinny odnosić się również do
ewentualnych reform dotyczących prokuratury.

 

Ryszrd Piotrowski
Autor jest prawnikiem konstytucjonalistą, wykładowcą na Wydziale Prawa
i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

 

***

Parulski powinien wczytać się w ustawę

Nadrzędnym aktem prawnym w Polsce jest Konstytucja, która przewiduje
trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Władzę sądowniczą
wykonują sądy i trybunały, a wymiar sprawiedliwości wykonują sądy powszechne i
sądy wojskowe. Czyli sądownictwo wojskowe mamy wpisane w Konstytucję RP. Oznacza
to, że wprowadzenie zmian w sądownictwie wojskowym wymagałoby zmiany Konstytucji
– konkretnie art. 175.

Funkcjonowanie prokuratury reguluje ustawa z 1985 r., która była wielokrotnie
nowelizowana, a która przewiduje funkcjonowanie prokuratury powszechnej i
wojskowej. Prokuratorem generalnym jest osoba powoływana przez prezydenta, a
zatem osobą nadrzędną w systemie prokuratury w Polsce, zarówno powszechnej, jak
i wojskowej, jest prokurator generalny powołany przez prezydenta. Z ustawy o
prokuraturze wynika, że zastępcą prokuratora generalnego jest naczelny
prokurator wojskowy.
Czy prokuratura wojskowa jest potrzebna? Moim zdaniem, tak, ale w bardzo
okrojonym zakresie. Natomiast trzeba podkreślić, że naczelny prokurator wojskowy
jest podporządkowany prokuratorowi generalnemu. Prokuratura zorganizowana jest w
Polsce na zasadzie hierarchiczności. Szefem prokuratury powszechnej i wojskowej
w Polsce jest prokurator generalny. Natomiast kolejne pytanie brzmi, czy
prokuratura wojskowa powinna zostać ograniczona tylko do tych zdarzeń, które
łączą się z odbywaniem służby wojskowej. Sądzę, że tak. Zmniejsza się armia, w
związku z tym nie potrzebuje już ona wymiaru sprawiedliwości w takim wymiarze, w
jakim on obecnie funkcjonuje. Trzeba także pamiętać, że przestępstwa popełnione
w związku z pełnieniem służby wojskowej są wpisane do kodeksu karnego. Kodeks
karny z 1997 r. ma tzw. część wojskową, czyli są to przestępstwa odnoszące się
do żołnierzy zawodowych albo osób, które pracują w organach wojskowych. Istotną
sprawą jest fakt, że prokuratorzy i sędziowie wojskowi są oficerami –
żołnierzami zawodowymi. Dlatego z jednej strony podlegają Ministerstwu Obrony
Narodowej, a drugiej strony – z racji hierarchicznego podporządkowania –
podlegają Prokuraturze Generalnej. Ponadto polski kodeks postępowania karnego
także ma część wojskową.
Natomiast to, co się stało podczas głośnych konferencji prasowych prokuratora
Krzysztofa Parulskiego i prokuratora Andrzeja Seremeta, nie jest problemem
natury strukturalnej, to nie jest problem odnoszący się do tego, czy prokuratura
wojskowa ma być, czy też nie. To jest po prostu kwestia układu czysto
personalnego. Pan prokurator Parulski uznał, że zwierzchnictwo prokuratora
cywilnego jakby go nie dotyczy. Ale ustawa o prokuraturze Rzeczypospolitej jasno
określa, jaka jest hierarchia. On jest tylko i wyłącznie zastępcą prokuratora
generalnego, a poza tym jest to podległość służbowa. Wszelkie problemy i
konflikty powinny być więc rozstrzygane na drodze służbowej.
 

Wiesław Johann sędzia Trybunału Konstytucyjnego w
latach 1997-2006

not. AG

drukuj