Ewangelia

I niedziela Wielkiego Postu

Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na
pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali
Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię
Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i
wierzcie w Ewangelię.

Mk 1,12-15

***

Błogosławiony ból



Nasz Dziennik, 2012-02-
26

Nieprzypadkowo w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu pojawia się
w Liturgii Słowa temat pustyni. Jezus wychodzi na nią, aby podjąć
czterdziestodniowy post. Doświadcza kuszenia. Pustynia staje się nie tylko
miejscem próby, ale też – w sensie szerokim – synonimem oczyszczenia. Na pustyni
człowiek doświadcza swojej niemocy, na jaw wychodzą lęki, kompleksy, niewiara.
Jej cisza domaga się odpowiedzi na pytania, których na co dzień nie słychać.
Tutaj brzmią także "dzikie głosy" – odzywa się uśpione dotąd sumienie, obnażony
zostaje grzech.

Boli. Ale jest to ból błogosławiony.

Pustynia uczy pokory, pomaga zweryfikować cele, obliczyć siły –
odbudować na nowo porządek stworzenia. Przymierze, o którym wspomina pierwsze
czytanie, zawarte po cofnięciu się wód potopu, jest znakiem Bożego miłosierdzia,
Jego wierności danej raz obietnicy – pomimo tego, że człowiek nie okazał się jej
godny. Ponieważ nie jest w stanie o własnych siłach odbudować w sobie obrazu
Bożego podobieństwa, potrzebna jest interwencja Stwórcy. Przypomina o tym św.
Piotr w drugim czytaniu: Chrystus "umarł za grzechy, sprawiedliwy za
niesprawiedliwych, aby nas do Boga przyprowadzić" (por. 1 P 3, 18).

Wezwania do nawrócenia, pokuty, jakie z różnych stron w
najbliższym czasie będą się pojawiać, nie mają na celu udoskonalania człowieka,
udowodnienia, na jak wiele go stać. Jest to niemożliwe. Mają poprowadzić do
momentu, w którym zwróci się ku Bogu i dokona się w nim, w duchu wiary i
posłuszeństwa, afirmacja pierwotnego porządku stworzenia. Pan Bóg doskonale wie,
że o własnych siłach nie jesteśmy w stanie się zbawić. Pragnie, abyśmy przyjęli
całym swoim życiem prawdę, iż On nas może uratować! I zgodzili się na to, aby On
nas mógł dalej poprowadzić.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj