Episkopat o społecznej odpowiedzialności
Apel do pracodawców, by szanowali godność każdego pracownika, a także do zatrudnionych, by swoją pracę wykonywali zawsze rzetelnie i odpowiedzialnie zawiera dokument społeczny Episkopatu zatytułowany „W trosce o człowieka i dobro wspólne”.
Zasadniczym przesłaniem dokumentu jest wezwanie do działania na rzecz ochrony godności i praw każdego człowieka we wszystkich wymiarach życia społecznego. Dokument ten przygotowała Rada ds. Społecznych Episkopatu Polski pod kierunkiem bp. Józefa Kupnego. Został on zatwierdzony przez biskupów w marcu br. podczas zebrania plenarnego Episkopatu, a publiczna prezentacja odbyła się 29 marca w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.
Biskupi zaznaczają, że dokument społeczny powstał z troski o człowieka i dobro wspólne całej ojczyzny. Za istotny element budowy ładu społecznego przyjmują promocję integralnego obrazu człowieka. „Polska znajduje się obecnie w momencie przełomowym, w którym rozwojowi – mimo wielu godnych uznania sukcesów – zagraża poważny kryzys: kryzys wartości, które spajały naród przez stulecia, pozwalając mu przetrwać w najcięższych czasach. Bez odwołania się do tych wartości postęp może okazać się tymczasowy i iluzoryczny, a w konsekwencji może nawet zagrozić istnieniu narodu” – piszą. Wyrażają też nadzieję, że ich słowo zostanie przyjęte „jako głos ponad podziałami politycznymi i ideologicznymi”.
Przeciwdziałać załamaniu demograficznemu, wesprzeć rodzinę
Dokument Episkopatu rozpoczyna się od podkreślenia niezbywalnej godności każdej osoby ludzkiej. „W naszym społeczeństwie wzrasta stan świadomości zarówno godności osoby ludzkiej, jak i praw człowieka, i jest to proces zasługujący na uznanie. Niepokój wzbudza jednak praktyka absolutyzacji praw bez uwzględnienia ograniczeń, jakie prawu osoby wyznacza godność i prawo innej osoby, oraz zapominanie, że każdemu prawu odpowiada obowiązek. Widać to wyraźnie na przykładzie przeciwstawiania prawu do życia tzw. prawa kobiety do decydowania o usunięciu dziecka poczętego” – piszą biskupi. Podkreślają, że także eutanazja, sztuczne zapłodnienie i wykorzystywanie komórek macierzystych z embrionów ludzkich oraz klonowanie wyraźnie sprzeciwiają się godności człowieka i z moralnego punktu widzenia są nie do przyjęcia.
Do bardzo złej sytuacji demograficznej Polski przyczyniło się zabijanie dzieci nienarodzonych, jak również szeroko propagowana antykoncepcja – oceniają biskupi. Starzenie się społeczeństwa pociąga z kolei za sobą m.in. bardzo poważne problemy dla funkcjonowania systemu emerytalnego. „Załamanie demograficzne grozi wybuchem konfliktu międzypokoleniowego” – alarmują biskupi. Za konieczne uważają jak najszybsze wdrożenie przez władze polityki prorodzinnej.
Jak czytamy, katolickie nauczanie o małżeństwie i rodzinie stanowi fundament nauczania społecznego Kościoła. Rodzina jest bowiem najważniejszym ośrodkiem wychowawczym i szkołą życia społecznego. Zdaniem biskupów, także wychowanie seksualne jest zadaniem rodziców i „winno dokonywać się zawsze pod ich troskliwym kierunkiem zarówno w domu, jak i w wybranych i kontrolowanych przez nich ośrodkach wychowawczych”. Dodają, że należy wykluczyć z wychowania seksualnego propagandę aborcji czy antykoncepcji.
Kultura i patriotyzm jako spoiwa narodu
Część dokumentu społecznego Episkopatu poświęcona jest kulturze. „Bardzo wiele elementów codziennej kultury, w tym np. działalność artystyczna, nie podlega dziś żadnym prawom. Brak zakazów w tym względzie często jest odbierany jako przyzwolenie społeczne na traktowanie w sposób dowolny tego, co ma być – ze swej strony – nośnikiem dobra, piękna i prawdy” – piszą biskupi. Jak zaznaczają, pluralizm społeczny i polityczny ma granice aksjologiczne. Atakiem na dobro wspólne nazywają także „globalizację kultury, której efektem jest jej unifikacja, ujednolicenie gustów, utrata tożsamości religijnej i narodowej, uniwersalizacja języków, wartości, obyczajów i wytworów kultury materialnej oraz duchowej”.
Tym, co jednoczy naród i doskonali życie wspólnotowe jest patriotyzm. Jest on „sposobem wyjścia z egoizmu jednostkowego lub grupowego w kierunku dobra wspólnego większej społeczności” – czytamy. W tym kontekście biskupi piszą o wadze aktualnego świadectwa liderów i przywódców narodowych. Podkreślają, że patriotyzm jest „dziś nawet bardziej niż dawniej źródłem poczucia tożsamości konkretnej jednostki”.
Polityka i granice etyczne kompromisu
Kolejny rozdział dokumentu społecznego Episkopatu dotyczy standardów etycznych w życiu politycznym. Biskupi zaznaczają, że polityka nie może być uprawiana z myślą o dobru jedynie określonej partii politycznej czy grupy interesu. „Tylko taka polityka, która bierze pod uwagę dobro całej społeczności oraz dobro przyszłych pokoleń, prawdziwie służy rozwojowi naszej ojczyzny” – czytamy. Biskupi wyjaśniają, że „istotnym elementem dobra wspólnego jest dbałość o dobry stan i długofalowy rozwój gospodarki, wspieranie rozwoju polskich przedsiębiorstw, szczególnie w ich ekspansji na rynki zagraniczne, ochrona własności prywatnej, dobry program polityki społecznej, rodzinnej i zdrowotnej, a także sprzyjające rozwojowi relacje z innymi krajami”. Zachęcają też rządzących, „aby poświęcili tym problemom więcej uwagi i ciągle na nowo poszukiwali rozwiązań, które będą dobrze służyć każdej osobie, rodzinie, społeczeństwu i państwu”.
Biskupi ubolewają nad obniżeniem stylu i poziomu debaty oraz sporu politycznego. Piszą, że zniechęca to do udziału w życiu politycznym, „a przecież w państwie demokratycznym udział obywateli jest nieodzowny”. Dodatkowo „wielu ludzi szlachetnych, prawych i kompetentnych przerażonych jest niskim poziomem kultury politycznej i dlatego unika zaangażowania politycznego, broni się przed podjęciem służby na rzecz wspólnoty politycznej”. Biskupi zachęcają do większego zaangażowania politycznego. Podkreślają przy tym, że jego istotnym kryterium powinna być wierność sumieniu, a kompromisu politycznego nie wolno mieszać z kompromisem w kwestiach wiary i prawdy, który ma granice etyczne. „Demokratyczny ustrój państwa daje możliwość czynnego uczestnictwa w sprawach publicznych wszystkim obywatelom. Kościół ceni demokrację, ale zwraca uwagę, że musi ona liczyć się z prawami człowieka i wartościami. Jeśli bowiem demokracja nie oprze się na żadnych wartościach, to zabraknie kryteriów oceny postępowania klasy rządzącej”.
Człowiek – najcenniejszym majątkiem przedsiębiorstwa
Z niepokojem biskupi patrzą na sytuację, w której centralną pozycję w życiu gospodarczym, w miejsce człowieka, zajął pieniądz. Jak stwierdzają, to „właśnie olbrzymia żądza posiadania pieniędzy była jednym z powodów obecnego kryzysu gospodarki i wartości”.
Episkopat wskazuje na społeczną odpowiedzialność biznesu. „Świat pracy oczekuje dzisiaj przedsiębiorców, których cechuje społeczna odpowiedzialność” – piszą biskupi. Ich zdaniem, działania z obszaru CSR (Corporate Social Responsibility) są w Polsce ciągle mało popularne, a niekiedy traktowane tylko jako sposób na poprawę wizerunku.
Biskupi wyrażają słowa uznania dla „przedsiębiorców, właścicieli i zarządów firm, którzy w swojej działalności kierują się zasadami etycznymi i starają się uszanować godność podlegających im pracowników”. Zauważają jednak wiele nieprawidłowości w tym zakresie i sytuacji, które godzą w godność człowieka. „Niesprawiedliwa może być już sama umowa o pracę.(…)Niedopuszczalne i niesprawiedliwe jest także złe traktowanie pracownika, brak reakcji na jego przepracowanie i przemęczenie, zmuszanie go do bezpłatnej pracy w godzinach nadliczbowych, zmuszanie do pracy w niedzielę i dni świąteczne w sytuacji, kiedy charakter pracy tego nie wymaga. Nie do przyjęcia jest stosowanie mobbingu” – wyliczają biskupi. Apelują do pracodawców o poszanowanie godności i praw każdego pracownika. W dokumencie zawiera się też apel do władz państwowych, o skuteczną ochronę tych praw. „Równocześnie zwracamy się do pracowników, by swoją pracę wykonywali rzetelnie, uczciwie, odpowiedzialnie, dbając o właściwą atmosferę pracy, koleżeńskość i solidarność” – piszą.
Episkopat odnosi się też do kwestii bezrobocia. Zdaniem biskupów, choć jest to problem trudny do rozwiązania, to „nie można wszystkiego tłumaczyć kryzysem ekonomicznym i prawami rynku”. Stąd apel „do wszystkich instancji, które są odpowiedzialne za cały kierunek polityki pracy, o odpowiednie działania”.
Szczególnym wyzwaniem jest obecnie – jak wskazują biskupi – sytuacja wsi i emigracja młodych, którzy nie widzą dla siebie perspektyw w kraju. „Niepokojące tendencje w rolnictwie prowadzą w bezpośredni sposób do zwiększenia dysproporcji między dochodami rodzin mieszkających w miastach a dochodami gospodarstw domowych rolników” – czytamy. Wskazane byłoby przyjęcie ogólnonarodowego planu odnowy wsi i podniesienia atrakcyjności obszarów wiejskich – proponują. Biskupi zwracają też uwagę na problem młodych ludzi, którzy poza granicami kraju szukają pracy, często poniżej swoich kwalifikacji zawodowych. Nie pomnażają oni dobra własnego kraju, a dodatkowo – wyrwani ze swojego środowiska – w dużo większym stopniu narażeni są na szkody moralne.
Media – ogrom szans i wyzwań
Ostatnia część dokumentu społecznego poświęcona jest zadaniom mediów, które w dzisiejszym świecie „stały się swoistym krwiobiegiem naszej cywilizacji”. Biskupi podkreślają, że „dziennikarze(…)są odpowiedzialni za standardy etyczne w życiu publicznym oraz za kształtowanie opinii publicznej”. Przestrzegają przed „bezdusznym posługiwaniem się informacjami”. Zachęcają, by „każda dziedzina ludzkiej aktywności dzięki mediom ułatwiała realizowanie powszechnego powołania do dobra”. Biskupi zwracają się też do środowiska dziennikarskiego z prośbą o zachowanie obiektywności w przedstawianiu Kościoła w mediach, choć – co podkreślają – nie liczą na żadną taryfę ulgową.
***
W zakończeniu biskupi zachęcają do kierowania się w życiu zasadami moralnymi. „Właśnie kryzys finansowy uświadomił nam wszystkim, jakie straty materialne i moralne wyrządza lekceważenie zasad etycznych. Dzisiaj już lepiej zdajemy sobie sprawę z tego, że każda decyzja ekonomiczna ma konsekwencje o charakterze moralnym. W równym stopniu dotyczy to polityki” – czytamy.
Biskupi są świadomi, że dokument społeczny niektóre kwestie jedynie sygnalizuje. „Ponadto dynamika życia społecznego przynosi ciągle nowe problemy budzące wiele emocji i stawiają przed nami nowe wyzwania, których jeszcze wczoraj nie byliśmy w stanie przewidzieć” – piszą. Wyrażają też gotowość do współpracy i dialogu z wszystkimi, dla których troska o integralny rozwój człowieka i Ojczyzny są ważne.
Zobacz także:
Dokument:
"W trosce o człowieka i dobro wspólne"
Seria: Dokumenty Konferencji Episkopatu Polski
Źródło:
www.episkopat.pl
***
Moralny przewodnik polityka
Nasz Dziennik, 2012-03-29
Dokument społeczny Konferencji Episkopatu Polski "W trosce o
człowieka i dobro wspólne" ukazuje się w szczególnym momencie naszej
współczesności. Jak zauważają autorzy dokumentu: "Polska znajduje się obecnie w
momencie przełomowym, w którym rozwojowi – mimo wielu godnych uznania sukcesów –
zagraża poważny kryzys: kryzys wartości, które spajały naród przez stulecia,
pozwalając mu przetrwać w najcięższych czasach. Bez odwołania się do tych
wartości postęp może okazać się tymczasowy i iluzoryczny, a w konsekwencji może
nawet zagrozić istnieniu narodu".
Te słowa nadają dokumentowi charakter historyczny. Waga dokumentu jest w
pełni uzasadniona. Ukazuje się on bowiem w bardzo ważnym momencie – w sytuacji
konfliktu między rozumieniem postępu w kategoriach rewolucji marksistowskiej z
określoną zredukowaną wizją człowieka a kategorią rozwoju typową dla nauczania
społecznego Kościoła.
Popularne dzisiaj pojęcie postępu zakłada, o czym nie zawsze pamiętamy, dwa
wektory. Jednym z nich jest uproszczona wizja dziejów, naznaczona linearnym
rozwojem i przekonaniem o wyższości tego, co jest i nadchodzi, nad tym, co było.
Drugim wektorem jest zredukowana wizja człowieka. Przykładem tak pojętego
postępu była choćby rewolucja socjalistyczna, ukazująca pociąg historii toczący
się po torach lepszej przyszłości. To, że pociąg ten wiózł pozbawioną
podmiotowości masę proletariatu pod opieką "świadomego" maszynisty dziejów, nie
miało już większego znaczenia. Tak jak wówczas, tak i dziś warto postawić sobie
pytanie – czy postęp, rewolucja kulturowa, społeczna, technologiczna nie odbywa
się kosztem człowieka? Czy dziś jako Naród istotnie żyjemy lepiej, gdy
przestajemy cenić swoją kulturę, suwerenność, wartości, niż wtedy, gdy te
wartości miały znaczenie? Czy postęp, który się dokonał bądź dokonuje, istotnie
oznacza rozwój każdego człowieka we wszystkich jego wymiarach? Czy oznacza
rozwój narodu?
Dokument dokonuje swoistej transmisji nauki społecznej Kościoła w obszar
polskich realiów i polskich znaków czasu.
Świadomość ludzi świeckich
Zostały w nim nakreślone tak naprawdę kwestie najbardziej podstawowe. Dotyka
on bowiem dwóch zagadnień – rozumienia godności osoby ludzkiej i praw osoby. I
choć obydwa te pojęcia są dzisiaj odmieniane jak mantra przez polityków
wszystkich opcji, to jednak widzimy, jak nieraz daleko im do ich zrozumienia. Bo
jak pogodzić prawo do aborcji lansowane przez feministki z prawem do życia? Czy
są to równorzędne prawa, czy może jedno z nich jest faktycznym bezprawiem? Jak
rozumieć prawo do posiadania dziecka (podawane jako podstawa działań in vitro),
skoro dziecko powstałe w wyniku takich zabiegów otrzymuje wątpliwy przywilej
posiadania nie rodziców, lecz zespołu sztucznego unasiennienia? Gdzie jest
źródło tych praw, roszczeń, dezyderatów? Czy może nim być arbitralna wola
jakiegoś gremium decyzyjnego, czy też prawa te powinny wynikać wyłącznie z
natury osoby ludzkiej?
Dokument Episkopatu "W trosce o człowieka i dobro wspólne" daje w tym
względzie jednoznaczny i bardzo klarowny wykład. Wskazuje na znaczenie
rozumienia dwóch podstawowych pojęć: godności i praw osoby we współczesnych
sporach. Świadomość tych dwóch pojęć jest swoistym instrumentarium niezbędnym
dla każdego katolika w orientacji we współczesnym świecie. Owe dwa pojęcia
stanowią zarazem wykładnię pierwszej części tytułu dokumentu dotyczącej "troski
o człowieka".
Dobro wspólne
Zamiast jednak powtórzenia klasycznej definicji tego pojęcia: "dobro wspólne
obejmuje sumę takich warunków życia społecznego, w jakich ludzie mogą pełniej i
szybciej osiągnąć własną doskonałość", autorzy dokumentu prezentują sumę
warunków służących rozwojowi osoby ludzkiej. Biskupi zwracają uwagę na próby
dewastacji rodziny – pierwszego środowiska rozwoju człowieka. Piętnują próby
negowania małżeństwa jako jedynie godnego miejsca prokreacji. Wskazują też na
deprecjonowanie roli rodziny, jaka dokonuje się we współczesnej kulturze. W
efekcie, jak piszą biskupi: "Zabijanie dzieci nienarodzonych i szeroko
propagowana antykoncepcja przyczyniły się do bardzo złej sytuacji demograficznej
Polski". Kryzys rodziny, jak napisano w dokumencie, wiąże się bardzo mocno z
wychowaniem, w tym także wychowaniem seksualnym. Także w tej kwestii katolicy
świeccy będący rodzicami powinni przypomnieć sobie głos Kościoła na temat często
pomijanej zasady pomocniczości: "Zauważamy niepokojące zjawisko, polegające na
delegowaniu innych osób i instytucji w zastępstwie rodziny do wychowania
seksualnego dzieci. Także w tej dziedzinie pierwszymi wychowawcami powinni być
rodzice".
W zakresie aktywności politycznej dokument przypomina wszystkim o znaczeniu
cnót sprawności duchowej. To bowiem te cnoty znajdują się u podłoża dobrego
zrozumienia przesłania: "Istotnym elementem dobra wspólnego jest dbałość o dobry
stan i długofalowy rozwój gospodarki, wspieranie rozwoju polskich
przedsiębiorstw, szczególnie w ich ekspansji na rynki zagraniczne, ochrona
własności prywatnej, dobry program polityki społecznej, rodzinnej i zdrowotnej,
a także sprzyjające rozwojowi relacje z innymi krajami". Biskupi, pisząc o tych
cnotach, bardzo wyraźnie wskazują na konieczność odcięcia się od czysto
ekonomistycznej perspektywy oglądu, nastawionej na doraźność, szybki zysk, bez
uwzględnienia perspektywy dłuższej niż własne pokolenie. Trudno nie dostrzec,
jak bardzo ta perspektywa odbiega od myślenia w kategoriach: "dla państwa
najtańsza jest rodzina bez dzieci", której konsekwencją staje się wyścig w
propozycjach przedłużania wieku emerytalnego.
Konkluzją tych pomysłów jest wyraźne zalecenie Episkopatu: "Prawo i obowiązek
uczestniczenia w polityce dotyczy wszystkich i każdego, chociaż formy tego
udziału, płaszczyzny, na jakich on się dokonuje, mogą być bardzo różne".
Kompendium działalności politycznej
Dokument stanowi bardzo konkretne kompendium postępowania katolika świeckiego
w sferze polityki. Wychodzi ono z założenia, że polityka jest "roztropną troską
o dobro wspólne", a nie tylko i nie przede wszystkim "techniką sprawowania
władzy". Przyjmując pierwsze rozumienie polityki, katolik staje wobec niej jako
wobec etyki życia społecznego. I dlatego zasadniczym kompasem jego postępowania
staje się prawe, dobrze uformowane sumienie oraz cnoty roztropności, męstwa,
umiaru i sprawiedliwości.
W dobie pragmatyzmu politycznego i zastosowania dyscypliny głosowań, prymatu
interesu partii nad dobrem i prawdą – Kościół niezmiennie przypomina o sumieniu
jako naczelnym atrybucie autentycznego polityka.
Roztropność to cnota szczególnie ceniona w starożytności. Jak zauważają
biskupi, w sferze polityki "wyraża się w poszukiwaniu odpowiednich środków do
realizacji przyjętych celów".
Problemem są właśnie owe "odpowiednie środki". W tym kontekście warto
przypomnieć, co podkreślają również polscy biskupi, problem języka debat
politycznych oraz związane z nim zagadnienia manipulacji słowem.
Cnota męstwa jest rozpatrywana w kontekście konkretnych decyzji politycznych,
które nieraz grożą ryzykiem utraty popularności, zarzutem niepoprawności
politycznej, złamaniem dyktatu interesu partii. W tym kontekście niewątpliwie
oznaką męstwa jest dzisiaj pójście pod prąd poprawności politycznej i
sprzeciwianie się używaniu sformułowań, takich jak np. "małżeństwa
homoseksualne" czy "metody leczenia niepłodności". Nazywanie par homoseksualnych
związkami sprzecznymi z naturą, a metod in vitro – sztucznym zapłodnieniem, choć
jest tak naprawdę orzekaniem oczywistości, to jednak wymaga dzisiaj pewnej
odwagi.
Cnota umiaru wiąże się z "rozsądnym kompromisem, a nawet przyjęciem propozycji
konkurentów politycznych, jeśli takowe w wyniku dyskusji okazują się lepsze od
własnych". To stwierdzenie, które pojawia się w dokumencie, wymaga autorskiego
komentarza. Zasada jest prosta: Skoro bowiem "dziś, niestety, bardzo często
miesza się kompromis politycznie konieczny w praktyce pokojowego współżycia
obywateli z kompromisem w kwestiach wiary i prawdy", trzeba przypomnieć, że
istnieją w tych właśnie płaszczyznach granice etyczne.
Bardzo ważnym punktem dokumentu jest rozważanie na temat cnoty
sprawiedliwości. "Ta cnota wymaga od polityka, by miał także na uwadze, ze
względu na dobro wspólne, interesy innych grup społecznych". Takie ujęcie
sprawiedliwości oznacza potrzebę budowania dialogu społecznego i autentycznego
społeczeństwa obywatelskiego. W procesie tym niezwykle istotną rolę odgrywa
zaufanie. Tutaj właśnie biskupi stawiają bolesną i trudną dla zainteresowanych
diagnozę sytuacji: "Istnieje dość powszechne przekonanie, że polityka opiera się
na kłamstwie. Niezrozumiała dla większości obywateli gra polityczna, brak
transparentności, uchylanie się od realizacji licznych obietnic przedwyborczych,
ukrywanie prawdziwych celów prowadzonej polityki – to wszystko sprawia, że całą
klasę polityczną, a zwłaszcza sprawujących władzę, podejrzewa się o
manipulowanie prawdą, ukrywanie prawdy czy wręcz o kłamstwo".
Rolę katolika świeckiego wyznaczają pełnione przez niego zadania. Jako
wyborca jest z pewnością wezwany do odpowiedzialnego wyboru polityków, którzy
reprezentują wskazane cnoty i kierują się dobrem wspólnym, a nie interesem
partii. Jako czynnie zaangażowany, polityk jest wezwany do życia w prawdzie i
życia według wartości, przez co buduje model demokracji, której istotą nie jest
wyłącznie mechanizm głosowania większościowego, lecz budowanie państwa prawa
opartego na wartościach moralnych.
Nie sposób wreszcie nie zauważyć prawa do głosu, jaki ma Kościół katolicki w
debacie politycznej. Owo prawo upoważnia autorów dokumentu do zdecydowanego
apelu: "Apelujemy więc do całego społeczeństwa i do każdego obywatela z osobna,
aby głosować zawsze na osoby, które nie lekceważą cnót politycznych i zasad
moralnych. Równocześnie zwracamy się do polityków, by odważnie podnosili
standardy moralne życia publicznego i nie bali się wprowadzać do niego etyki
cnót politycznych. Tylko tak uprawiana polityka nie będzie zniechęcała obywateli
do aktywnego udziału w życiu politycznym".
Ks. Paweł Bortkiewicz TChr etyk
