Dziennikarze muszą być świadkami prawdy
Z prof. dr hab. Krystyną Czubą, wykładowcą na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Paweł Pasionek
Pani Profesor, jakie są podstawowe zobowiązania dziennikarza wobec prawdy?
– Dziennikarz jest zobowiązany zawsze przekazywać informacje zgodnie z prawdą, niezależnie od tego, czy sam tę prawdę przyjmuje, czy też nie. Wymaga to ogromnego wysiłku, gdyż najpierw niezbędne jest dotarcie do źródła i sprawdzenie wiarygodności słów informatorów. Samemu też trzeba żyć w prawdzie, myśleć i działać zgodnie z prawdą, co niejednokrotnie może być trudne.
Z czego wynika występująca u niektórych dziennikarzy tendencja do podawania zafałszowanych informacji do wiadomości publicznej?
– W moim przekonaniu, tendencja ta może wynikać z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, jest ona rezultatem tego, że współczesny dziennikarz lubi szybko podawać informację (tzw. news), chce być niesiony na fali aktualnych wydarzeń. Posuwa się więc do przekazywania takich wiadomości, które mogą zostać natychmiast zauważone, czyli do sensacji. Nie interesuje go normalność, bo ona nie wzbudza tyle emocji i tym samym jest słabiej dostrzegalna. Drugim, równie częstym powodem podawania nieprawdziwych informacji przez dziennikarzy, jest ich zależność wobec redakcji, w której pracują. Poddają się oni presji wywieranej przez redakcję, która nakazuje im w określony sposób naświetlić informację.
Konsekwencją fałszu w przekazach medialnych może być zmiana świadomości społeczeństwa. Jak w związku z tym należy walczyć z manipulacją w mediach?
– To jest jedno z ważniejszych pytań, na które jednak trudno znaleźć jedną odpowiedź, będącą swoistym antidotum. Z samych założeń działalności dziennikarskiej oraz z prawa prasowego – które zakładają, że dziennikarz ma obowiązek zbierać informacje z całą starannością oraz że informacje mają być obiektywne i rzetelne – wynika to, iż manipulacji w mediach w ogóle być nie powinno. Tymczasem ona jest. Co wobec tego zrobić? Najpierw trzeba o tym mówić i pisać, uświadamiać jej istnienie społeczeństwu. Jeśli to, co jest zmanipulowane, jest ujawnione w sposób spokojny, rzeczowy, kompetentny i tak, że pozwala jednocześnie odsłonić mechanizmy tych manipulacji, możemy się przed nią obronić. Nie może to się odbywać w ten sposób, iż ktoś złośliwie i agresywnie powie komuś: „Kłamiesz!”, ale raczej: „Mówię, że kłamiesz, ponieważ mam na względzie to, iż wyrządzasz szkodę innym”. Myślę, że to jest najlepsza droga ukazania manipulacji w środkach społecznego przekazu.
Pani Profesor, co powinni czynić dziennikarze, którzy pragną rzetelnie wypełniać swoje zobowiązania wobec odbiorców?
– Powinni kierować się własnym sumieniem, prawem prasowym i w najwyższym stopniu dobrem wspólnym – to jest absolutnie zobowiązujące. Nie powinno być inaczej, chociaż czasem obserwujemy, że niestety tak się dzieje. Dlatego myślę, iż my jako odbiorcy mediów powinniśmy nieustannie stawiać dziennikarzom wymagania, a w razie potrzeby o nich przypominać.
Jest Pani autorką podręcznika „Katolickie podstawy etyki dziennikarskiej”, który stanowi drogowskaz dla młodych adeptów dziennikarstwa. Proszę powiedzieć, dlaczego etyka w mediach jest niezbędna?
– Etyka jest niezbędna w życiu każdego człowieka, bo określa normy i zasady ludzkiego postępowania. Są zawody, które w specjalny sposób wymagają etyki bardzo czujnej, bo one są tymi profesjami, które docierają do rzesz ludzi i mogą zmieniać rzeczywistość. Taką profesją jest zawód dziennikarza, mówi się, że jest to zawód zaufania publicznego. Zatem społeczeństwo ma dziennikarzom ufać, ale by tak było, muszą oni postępować etycznie.
Jest Pani również wykładowcą WSKSiM w Toruniu. Czy podziela Pani pogląd wyrażany przez wiele osób, że absolwenci tej uczelni, posiadając rzetelną wiedzę, solidny warsztat i poprawnie ukształtowany kręgosłup moralny, są nadzieją na odnowę polskich mediów?
– Ja myślę o studentach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej bardzo dobrze, bo widzę, że się uczą; że się starają, gdyż wiedzą, po co przyszli na tę uczelnię. Nie umiem powiedzieć, czy wszyscy są tacy, ale wiem na pewno, iż wśród tych, z którymi mam zajęcia, wielu jest bardzo zaangażowanych w zdobywanie rzetelnej wiedzy. Z dialogu, jaki prowadzę czasem ze studentami na wykładach, wynika również i to, że starają się oni być bardzo odpowiedzialni za to, co robią na progu swej aktywności dziennikarskiej.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
