Dzięki Radiu otrzymuję wewnętrzną siłę

Z Haliną Łabonarską, aktorką, znaną słuchaczom Radia Maryja m.in. z lektury Pisma Świętego i „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny Kowalskiej, rozmawia Mariusz Bober



Pamięta Pani pierwszy dzień swojej posługi w Radiu Maryja?

– Właśnie uświadomiłam sobie, że 25 marca przyszłego roku, w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, minie 15 lat mojej współpracy z Radiem Maryja. To niezwykle ważny okres w moim życiu. Właśnie w ten dzień, blisko 15 lat temu, znalazłam się na ul. Długiej w kościele Ojców Paulinów w Warszawie, gdzie przyjechało akurat Radio Maryja. Poproszono mnie wówczas, bym dała świadectwo dotyczące duchowej adopcji dziecka poczętego. Od tego wszystko się zaczęło.

Co w tym czasie współpracy z Radiem Maryja było dla Pani najbardziej ważne, a może zaskakujące?

– Ważne były nie tylko nagrania czytanych lektur, ale także audycje i organizowane uroczystości. Niezwykłe wrażenie robiły na mnie zwłaszcza pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, gdy widziałam przed sobą ponad pół miliona ludzi. Ważne jest dla mnie także to, że mogę być po prostu z tymi ludźmi, jako część wielkiej rodziny. Inaczej natomiast przeżywam audycje w Radiu Maryja czy zajęcia ze studentami Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, gdy staram się dawać z siebie wszystko, co najlepsze, a jednocześnie uczyć się pokory i miłości do Boga i Ojczyzny. Gdziekolwiek się znajduję, doświadczam efektów tego mojego zaangażowania.

Jakie są zatem owoce Pani wieloletniej posługi w Radiu Maryja?

– Spotykam wielu ludzi, którzy niezwykle ciepło reagują, dziękują za moją służbę. Dzięki temu zrozumiałam, że dla wielu osób jest bardzo ważne, by dawać świadectwo nie tylko z własnego życia, ale także poprzez lekturę tekstów, poezji naszych wielkich pisarzy i poetów. Nie tylko zresztą w ten sposób. Przez ten czas zrozumiałam po prostu, że ważne jest, aby być razem z ludźmi. Z drugiej strony doświadczam też jakby odrzucenia w moim środowisku artystycznym, ale jestem już na tyle umocniona, że nie przejmuję się tym. Myślę wtedy, że są ważniejsze rzeczy, niż zajmowanie się iluzją.

Co ma Pani na myśli?

– Sztuka jest czymś niezwykle pięknym. Jednak jeśli nie jest podbudowana siłą, którą daje Ten, który wszystko stworzył, wówczas przekształca się w pustkę duchową. Jestem razem ze słuchaczami Radia Maryja i dlatego zyskuję wewnętrzną siłę, dzięki której nie załamuję się, w momencie doświadczania trudności.

Zatem posługując w Radiu Maryja, nie tylko daje Pani coś z siebie, ale także otrzymuje…

– Oczywiście. Radio Maryja jest jak rzeka, która mnie unosi. Czuję się silna, biorąc udział w biegu z tymi, którzy uwierzyli, że Bóg i Maryja są naszą drogą i siłą. Bez tego trudno byłoby mi działać.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj