Dwa miliardy mogą nie wystarczyć

Komisja Finansów Publicznych bez głosu sprzeciwu zaakceptowała
wczoraj wniosek ministra finansów o przeznaczenie dwóch miliardów złotych na
pomoc dla poszkodowanych w powodzi. Prawo i Sprawiedliwość oceniło, że ta kwota
na likwidację skutków powodzi nie wystarczy, i na posiedzeniu komisji
postulowało o zwiększenie puli tych środków.

Aby wygospodarować 2 miliardy złotych, dokonano przesunięć w budżecie
państwa. Premier Donald Tusk nie chciał, by budżet nowelizować, pieniądze
„znaleziono” więc tam, skąd je stosunkowo najłatwiej przesunąć. Dwa miliardy
pochodzić będą z funduszy przeznaczonych pierwotnie na współfinansowanie
inwestycji z udziałem środków z Unii Europejskiej. Decyzję w tej sprawie rząd
podjął we wtorek. Premier argumentował wtedy, że wystarczy środków na
współfinansowanie inwestycji. Opozycja już teraz uważa jednak, że bez
nowelizacji budżetu państwa nie może się obejść. A to przede wszystkim dlatego,
iż rząd nie doszacował wartości niezbędnej pomocy. – Kwota dwóch miliardów
złotych jest niewystarczająca – uważa Beata Szydło (PiS), wiceprzewodnicząca
sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło na
posiedzeniu komisji finansów dezyderat w sprawie zwiększenia pomocy dla
powodzian. Zajmie się nim sejmowa podkomisja. PiS szacuje, iż program usuwania
skutków powodzi będzie kosztować około 4,3 miliarda złotych. Część z tych
środków miałoby jednak pochodzić ze środków pozabudżetowych, np. z Funduszu
Pracy. Postuluje między innymi zwiększenie tego podstawowego zasiłku dla
powodzian z 6 tys. – jak przyjął rząd – do 12 tys. złotych, jak również pomoc
państwa dla samorządów w odbudowie zniszczonej podczas powodzi infrastruktury
oraz wsparcie przedsiębiorstw – w wyniku preferencyjnych kredytów i pożyczek –
które podczas powodzi doznały szkód.
PiS postuluje także zwiększenie w
tegorocznym budżecie państwa funduszy na gospodarkę wodną i wygospodarowanie
pieniędzy na odbudowę uszkodzonych wałów, a w przyszłorocznym budżecie uznanie
zadań z dziedziny ochrony przeciwpowodziowej za
priorytetowe.

Artur Kowalski

drukuj