Droga Krzyżowa z Apostołem Narodów

Trwa Rok Świętego Pawła w Kościele powszechnym

WSTĘP

Niech będzie błogosławiony Bóg, Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiego pocieszenia. On nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszeniem, którym sami jesteśmy pocieszani przez Boga (por. 2 Kor 1, 3-4).

Ja, Paweł, Hebrajczyk z Hebrajczyków, z pokolenia Beniamina, w stosunku do Prawa – faryzeusz, co do gorliwości – prześladowca Kościoła (por. Flp 3, 5-6). Po tym, co stało się ze mną u bram Damaszku, po trzech latach wśród pustyni Arabii, udałem się do Jerozolimy, by zapoznać się z Kefasem. A zatrzymałem się u niego ledwie piętnaście dni, bo spieszno mi było do krain Syrii i Cylicji (por. Ga 1, 11-21). Wtedy też zapragnąłem pójść śladami Jezusa, Pana mojego. Pójdźcie dziś ze mną razem…


STACJA I: PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Ja, Paweł, mówiłem kiedyś, że ludzie z Jerozolimy i ich przełożeni nie uznali Jezusa za Mesjasza i wydali na Niego wyrok; domagali się od Piłata, aby Go stracił (por. Dz 13, 27-28). Wszyscy, którzy odrzucili majestat nieśmiertelnego Boga i zaczęli oddawać cześć podobiznom człowieka, ptakom, czworonogom i płazom – obrazili Go. Ci, którzy oddają cześć stworzeniu zamiast Stwórcy – znieważają Go. Ci, którzy zamienili naturalne pożycie na przeciwne naturze – dopuszczają się nieprzyzwoitości i na sobie samych poniosą karę. Ludzie przewrotni, chciwi, zawistni, kłótliwi, oszczerczy, obmówcy, zbrodniczy, pyszni – nie unikną Sądu Bożego. Bóg bowiem odda każdemu według jego uczynków (por. Rz 1, 18-27.29-32; 2, 2-3.6).


STACJA II: PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ

To tutaj Pan mój, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (por. Gal 2, 20), wziął na siebie krzyż, który dla pogan wciąż jest głupstwem, a dla Żydów zgorszeniem (por. 1 Kor 1, 23). Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, ale ich losem nieodmiennie jest zagłada (por. Flp 3, 18).

Odkąd pojąłem, kim jest Jezus, ja, Paweł, powtarzam: nie daj, Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Przecież ja na ciele swoim noszę znaki przynależności do Jezusa (por. Gal 6, 12.14.17).


STACJA III: JEZUS UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

Pod Damaszkiem Pan powiedział do mnie: Ja jestem Jezus z Nazaretu, którego ty prześladujesz (por. Dz 22, 8). Podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Oto posyłam cię do pogan, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, aby przez wiarę we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi (por. Dz 26, 15-18). Odtąd postanowiłem nie znać niczego więcej, jak tylko Chrystusa, i to ukrzyżowanego (por. 1 Kor 2, 2), który dla Żydów jest zgorszeniem i znakiem sprzeciwu, a głupstwem dla pogan. Zaś dla powołanych jest On Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą, i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem (por. 1 Kor 1, 23-24.30).


STACJA IV: SPOTKANIE JEZUSA Z MATKĄ

Oto ja, Paweł, mówiłem wam i powtarzam wciąż na nowo: Gdy czas się wypełnił, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego w czasach Prawa, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy się stali przybranymi dziećmi. Dlatego Bóg wysłał do serc naszych Ducha Świętego, który w nas woła: „Abba, Ojcze!”. Bo nie jesteś już niewolnikiem, lecz dzieckiem i dziedzicem Boga (por. Gal 4, 4-7).

Matko Pana mojego, któraś spojrzeniem umacniała Go na drodze krzyża, spójrz i na mnie najmniejszego, niegodnego się nazywać apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży (por. 1 Kor 15, 9).


STACJA V: SZYMON CYRENEJCZYK

Ja, Paweł, zaklinałem kiedyś Tymoteusza na Boga i Chrystusa Jezusa, na objawienie się Jego, i na Jego królestwo (por. 1 Tm 5, 21; 2 Tm 4, 1), a dziś proszę każdego z was: nie wstydźcie się Pana naszego, lecz razem ze mną znoście cierpienia, ufając mocy Boga (por. 2 Tm 1, 6-7). Demas mnie opuścił i poszedł w świat, Krescens udał się do Galacji, Tytus do Dalmacji, a Tychika sam wysłałem do Efezu; tylko Łukasz jest ze mną. Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele złego… Podczas mojej pierwszej rozprawy w sądzie nikt mi nie pomógł, lecz wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone. Ale Pan stanął przy mnie i umocnił mnie (por. 2 Tm 4, 16-17), mój Cyrenejczyk.


STACJA VI: WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSOWI

Bracia i siostry, przypatrzcie się ponownie powołaniu waszemu! Niewielu pośród was jest mędrców według oceny ludzkiej, niewielu wpływowych, niewielu szlachetnie urodzonych. Ale Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców; i to, co słabe, wybrał, aby mocnych zawstydzić; i wybrał Bóg to, co wzgardzone, by żadne stworzenie nie chełpiło się przed Bogiem (por 1 Kor 1, 26-31). Bo to, co głupie u Boga, jest mądrzejsze od ludzi, a co uchodzi za słabe u Boga, mocniejsze jest od ludzi (por. 1 Kor 1, 25). Niechże więc miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał (por. 2 Kor 5, 14-15).


STACJA VII: JEZUS UPADA PO RAZ DRUGI

To grzech, by okazać się grzechem, sprowadził na mnie śmierć. Wiem, że jako człowiek cielesny popadłem w niewolę grzechu. Nie czynię bowiem tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę. Wiem przecież, że we mnie, tj. w moim ciele, nie mieszka dobro: ponieważ w mojej mocy jest pragnienie dobra, ale nie jego wykonanie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale zło, którego nie chcę. Widzę w sobie inne prawo, które sprzeciwia się prawu mojego umysłu i zagarnia mnie w niewolę grzechu. Nieszczęsny ja człowiek! Kto mnie wyzwoli z ciała śmierci? (Por. Rz 7, 13-15.18.23-24).


STACJA VIII: JEZUS NAPOMINA PŁACZĄCE NIEWIASTY

W tym miejscu Pan przypomniał niewiastom z Jerozolimy, by pomyślały o swoich dzieciach. Bo skoro to się dzieje z drzewem zielonym, co będzie z suchymi?

Także i ja, Paweł, napominam was, bracia i siostry, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako doskonały wyraz waszego kultu. Nie upodabniajcie się do tego świata, ale wciąż na nowo rozeznawajcie wolę Bożą: co jest szlachetne, co miłe i co doskonałe (por. Rz 12, 1-2). A jako wybrańcy Boga, święci i umiłowani, przyodziejcie się w serdeczne miłosierdzie, delikatność, łagodność, pokorę i cierpliwość. Żyjcie ze sobą w zgodzie i przebaczajcie sobie nawzajem, gdy macie coś przeciw sobie. A sercami waszymi niech kieruje pokój Chrystusa (Kol 3, 12-13).


STACJA IX: JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI

W tym miejscu, gdzie Pan upadł po raz trzeci, ja, który zwalczałem Kościół Boży, a Pan uczynił mnie swoim apostołem, mówię dziś do was: nigdy nie traćcie nadziei, nie upadajcie na duchu! Nic nas nie zdoła odłączyć od miłości Boga objawionej w Chrystusie Jezusie. Ani utrapienie, ani ucisk, ani prześladowanie, ani głód, ani nędza, ani miecz.

We wszystkim tym odnosimy wielkie zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani władze, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani wysokości, ani głębokości, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz 8, 35-39).


STACJA X: JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Mówię dziś do was na tym miejscu, gdzie obnażono Pana Jezusa: trzeba i wam zwlec z siebie dawnego człowieka, który ulega zepsuciu, a przyoblec się w człowieka nowego, stworzonego według Boga (por. Ef 4, 22-24). Wiem, co mówię, bo ja sam, gdy pod Damaszkiem nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba, zaniewidziałem od blasku tego światła. A w Damaszku niejaki Ananiasz przyszedł do mnie i powiedział: Szawle, bracie, przejrzyj! Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając imienia Jezusa (por. Dz 22, 3-18). Tak zrobiłem i jakby łuski spadły z moich oczu (por. Dz 9, 17-18). Zostałem jakby stworzony na nowo, stałem się nowym człowiekiem. Tak i „wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa…” (por. Gal 3, 27).


STACJA XI: JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

„Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża” (Gal 2, 19): przez więzienia, przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci. Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego, trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie przeżyłem rozbicie okrętu, całą dobę zmagałem się z falami morza. W licznych podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, od własnego narodu, od pogan, od rozbójników, od fałszywych braci, w mieście, na pustkowiu, w trudzie i umęczeniu, często bez snu, w głodzie, chłodzie i nagości (por. 2 Kor 11, 23-28). Dużo tego było, a wszystko dla Niego, bo On pierwszy mnie umiłował.


STACJA XII: JEZUS NA KRZYŻU UMIERA

W tym miejscu stał krzyż Jezusa Chrystusa, Pana mojego. On, mając naturę Boga, nie uznał za stosowne korzystać ze swojej równości z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjmując naturę sługi i stając się podobnym do ludzi. A z zewnętrznego wyglądu uznany za człowieka uniżył się aż do śmierci, i to śmierci na krzyżu. Dlatego Bóg Go wywyższył ponad wszystko i obdarował imieniem, które jest ponad wszystkie, aby na imię Jezusa uklękła każda z istot niebieskich, ziemskich i podziemnych i aby wszelki język wyznał – ku chwale Boga Ojca – że Jezus Chrystus jest Panem (por. Flp 2, 6-11). „Jemu cześć i moc wiekuista. Amen” (por. 1 Tm 6, 15-16).


STACJA XIII: CIAŁO JEZUSA W RAMIONACH MATKI

W tym miejscu dziękuję Chrystusowi Jezusowi, Panu mojemu, za to, że uznał mnie za godnego zaufania i powierzył mi posługę Ewangelii, choć niegdyś byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem. Jego łaska jednak była dla mnie nad miarę obfita, dostąpiłem bowiem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Chrystus pokazał całą swoją wielkoduszność. On przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy (por. 1 Tm 1, 12-17). Teraz więc już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, to jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (por. Gal 2, 20).


STACJA XIV: JEZUS ZŁOŻONY W GROBIE

Przypominam Ewangelię, którą wam niegdyś głosiłem i w której też trwacie: że Chrystus umarł za nasze grzechy, że został pogrzebany, że dnia trzeciego powstał z grobu; że ukazał się Kefasowi, potem Dwunastu, a później zjawił się więcej niż pięciuset braciom… Potem ukazał się Jakubowi i znów wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie… Jeśli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach…

Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, którzy pomarli (1 Kor 15, 1-8.12-13.18.20).


ZAKOŃCZENIE

Gdy modliłem się w świątyni, doznałem zachwycenia. Ujrzałem Jezusa. „Spiesz się, powiedział do mnie, szybko opuść Jerozolimę, bo poślę cię daleko, do pogan”. „Panie – odpowiedziałem – ale oni wiedzą, że to właśnie ja więziłem i biczowałem w synagogach tych, którzy w Ciebie uwierzyli. A kiedy przelewano krew Szczepana, Twego świadka, byłem przy tym i uważałem to za słuszne” (por. Dz 22, 17-21). Następnej nocy znowu mi się ukazał Pan i powiedział: „Odwagi, trzeba, abyś i w Rzymie zaświadczył o Mnie tak, jak uczyniłeś to w Jerozolimie” (por. Dz 23, 11).

Stoczyłem piękną walkę, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Teraz czeka na mnie wieniec sprawiedliwości, który w owym dniu wręczy mi Pan, Sprawiedliwy Sędzia. A nie tylko mnie, ale wszystkim, którzy oczekują Jego przyjścia w chwale (por. 2 Tm 4, 7-8).

A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu cześć i chwała na wieki wieków. Amen (por. 1 Tm 1, 17).


ks. Ryszard Kurek

kapelan Sióstr Niepokalanek z Nowego Sącza
drukuj