Być jak Erika Steinbach

Komisja ds. zagranicznych hiszpańskiego parlamentu przyjęła do procedowania projekt ustawy socjalistów o uznaniu niesprawiedliwości, której ofiarami mieli paść potomkowie Maurów, tzw. moriscos, 400 lat temu w Grenadzie.

José Antonio Pérez Tapias, poseł z Grenady, autor inicjatywy, podkreślił, że wypędzenie moriscos przez króla Filipa III 6 kwietnia 1609 r. było „tragedią dla całego półwyspu”, a poznanie losów tej społeczności stanowi „część pamięci historycznej”. Przeciwko głosowały Partia Ludowa (PP) i Convergencia i Unió (CiU). Ich głosy socjaliści ocenili jako oznakę „zakorzenionych uprzedzeń”. Socjaliści znaleźli już nawet pierwszego potomka „wypędzonych” – Hayat Dinię. Tydzień temu w Rabacie kobieta pochowała ojca. Przyjechała do miejscowości Marina Alta (dzisiaj ruiny archeologiczne), gdzie 400 lat temu żyli jej przodkowie. Jest pierwszym członkiem rodziny, który zamierza wrócić do Hiszpanii. Dinia jest przedstawicielką moriscos, którzy, jak podkreśla, zostali „wypędzeni z powodu innego języka (arabskiego), innej religii (islam) oraz zwyczajów innych niż chrześcijańskie”. Jej imię to zniekształcone słowo „Denia”, port w Królestwie Walencji, z którego wypłynęli jej przodkowie, zabrawszy ze sobą dobytek. Przez długie lata muzułmanie przechowywali nawet klucze do domów, mając nadzieję na powrót. Po czterystu latach socjaliści chcą „instytucjonalnie wynagrodzić” tę „niesprawiedliwość”. Pracuje nad tym także powołana rok temu Fundacja Cirne de X bia. Jedną z jej pierwszych inicjatyw była właśnie kwestia moriscos. 29 listopada br. została otwarta wystawa „Moriscos w Marina Alta. 400 lat Wygnania”. Po długich poszukiwaniach znaleziono Hayat Dinię, która przyjechała na jej otwarcie. Dinia obok Molins, Cordoba, Toledado czy Vargas należy do klanów bezpośrednio wywodzących się z moriscos wypędzonych z Hiszpanii. Dinia uważa to za „pierwsze ludobójstwo w historii”. Oczekuje uznania możliwości powrotu do Hiszpanii i prawa do obywatelstwa hiszpańskiego, jakie posiadają ci, którzy zostali wyrzuceni z własnej ziemi z powodu religii. Na pytanie o rodzaj rekompensaty historycznej odpowiedziała, że chodziłoby np. o ułatwienia w przyznawaniu wiz. Moriscos z Rabatu zawsze podkreślali swoje pochodzenie z Andaluzji. Tak zwaną czystość klanową zachowywali poprzez małżeństwa wyłącznie między członkami wspólnoty aż do 1950 r., co wywoływało krytykę Marokańczyków. Podczas gdy w parlamencie debatowano nad inicjatywą socjalistów, Hayat Dinia publicznie upomniała się o „rehabilitację” swojej rodziny i członków klanu. Co jeszcze przyniesie ustawa o pamięci historycznej? Lewicowe media z entuzjazmem podchwyciły temat islamskiego wypędzenia. Dziwnym trafem tych samych dziennikarzy mocno irytuje temat prześladowań katolików podczas wojny domowej w Hiszpanii.


o. Marek Raczkiewicz CSsR, Madryt
drukuj