ATM zarejestrował ruch kolumną sterową

Z Pawłem Jajkowskim, ekspertem firmy ATM, producenta tzw. polskiej czarnej
skrzynki, powołanego przez prokuraturę w charakterze biegłego, rozmawia Anna
Ambroziak

Czy rejestrator szybkiego dostępu ATM-QAR, czyli tzw. polska czarna skrzynka,
odnotował to, że po komendzie "odchodzimy" nastąpiła próba wyprowadzenia
samolotu?

– Sądzę, że użyto tu pewnego skrótu myślowego. Nasz rejestrator to nie jest
samodzielne urządzenie, które coś rejestruje samo. Jeśli podstawowy system coś
wypracuje, coś zarejestruje, to nasza skrzynka zarejestruje to także. Jeżeli
tamten system czegoś nie zrobił, to nasz też nie zrobi.

Używa Pan terminu "tamten syst em" – ma Pan na myśli oczywiście czarną
skrzynkę, czyli rejestrator parametrów lotu (Flight Data Recorder)?

– Tak, oba urządzenia (ATM i rosyjski) rejestrują te same dane. Ściślej mówiąc,
rejestrator ATM robi "kopię" zapisu rejestratora głównego. Czy to, o czym Pani
mówi, zostało zarejestrowane na ATM? Prawdę mówiąc, nie wiem, może rzeczywiście
tak.

ATM odnotowuje pchnięcie wolanta?
– Ruch drążkiem sterowym jest zawsze rejestrowany. Jego położenie jest zawsze
rejestrowane, natomiast jeśli chodzi o przyciski, jak odejście na drugi krąg, to
są tzw. komendy jednorazowe, jak włączony – wyłączony, aktywny – nieaktywny.
Inna sprawa, że coś mogło być odłączone.

Czy w oparciu o analizę ruchu wolantem można wywnioskować, że jednak próby
odejścia samolotu były podejmowane?

– Ruch kolumną sterową na pewno był zarejestrowany. To podstawowy parametr.
Odchylenie wolanta na siebie powoduje, że samolot będzie się wznosił, jeśli damy
go od siebie, czyli w stronę tablicy przyrządów – samolot będzie się zniżał.
Jeżeli wolant przekręcimy w lewo – samolot się odchyli – prawe skrzydło
podniesie się do góry. Jeżeli w prawo – sytuacja będzie odwrotna. To działa jak
kierownica w samochodzie – tyle że tam działa to w jednej płaszczyźnie: prawo –
lewo. Tu dochodzi jeszcze płaszczyzna: góra – dół. Jeśli zatem ruch wolantem był
wykonany, to na pewno został zarejestrowany.

MAK twierdzi, że ruch wolantem był niepełny i że został wykonany ze zbyt małą
siłą, by dezaktywować automatycznego pilota…

– System rejestruje ruch wolanta, jednak bezpośrednio nie określa, czy spowoduje
to odłączenie autopilota, czy nie.

Na podstawie ruchu wolanta można stwierdzić, że samolot się zniżał, czy też
nie?

– Nie. Dopiero porównanie wykresu wychylenia wolanta z wykresem wysokości
(barometrycznej lub radiowej) może powiedzieć, czy manewr został wykonany, czy
też nie.

Kto może dokonać takiej analizy?
– Tylko ten, kto ma dostęp do tych danych.

Czyli komisja ministra Millera?
– Nie tylko komisja ma do nich dostęp.

Zapisy ATM pozwalają stwierdzić, że samolot był sprawny?
– Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam. Obowiązuje mnie ustawa o tajemnicy o
ochronie informacji niejawnych. Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć dopiero za
jakiś czas. Na razie, dopóki nie zostanie upubliczniony nasz raport w sprawie
katastrofy, obowiązuje mnie tajemnica w tym zakresie. My braliśmy udział w tym
pierwszym etapie badania parametrów czarnej skrzynki oraz jako biegli powołani
przez polską prokuraturę.

Jakie jeszcze parametry istotne dla analizy tej katastrofy mogą znajdować się
na polskiej skrzynce?

– Jak już mówiłem, skrzynka ta odnotowuje to, co rejestruje oryginalny system.
Jeżeli system rosyjski czegoś nie odnotował, to nie będzie tego również na
naszej skrzynce. Różnica jest tylko taka, że nasz zapis jest zawsze bardzo
dobry, a ich – z czasem użytkowania rejestratora – będzie zawsze słabszy.

Dlaczego?
– Ponieważ szpule – na tym są nagrania dwóch czarnych skrzynek: rejestratora
parametrów lotu (Flight Data Recorder) i rejestratora dźwięku (Cockpit Voice
Recorder) – ocierają się o głowicę i w końcu się zużywają. Po pewnym czasie
zapis jest coraz słabszy. Nagranie na naszej skrzynce jest w formie
elektronicznej. Możemy tysiąc razy te parametry przegrywać, a jakość będzie ta
sama. Polski rejestrator mógł ulec zniszczeniu w tej katastrofie. Nie jest
przewidziany, by przetrzymać katastrofę lotniczą. Rejestrator ATM robił kopię
zapisu oryginalnej czarnej skrzynki. Dodatkowo rejestrował również poziom
wibracji podpór głównych wszystkich silników.

Z jakiego powodu od razu po katastrofie nie zgrano parametrów z ATM-QAR?

– Ponieważ Rosjanie nie mieli ani doświadczenia, ani takiej możliwości, by to
zrobić. Ale skrzynka trafiła niedługo po katastrofie do Instytutu Technicznego
Wojsk Lotniczych. Tam został dokonany odczyt. Potem skrzynka z jedną kopią
(zapis był dokonany na nośniku cyfrowym) trafiła do Moskwy, do MAK. Druga z
kopii jest w komisji ministra Millera.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj