Rozbieżności z tzw. janosikowym
Projekty dotyczące tzw. janosikowego, które przygotowały władze Mazowsza i Ministerstwo Finansów są rozbieżne.
Samorząd województwa wyliczył, że limit wpłat na janosikowe nie powinien przekraczać 25 proc ich dochodów. Ministerstwo w sowim projekcie założyło 35 proc.
Resort chce, by podstawą wyliczenia wpłat były, tak jak dziś, dochody sprzed dwóch lat. Marszałek województwa Adam Struzik chce odejścia od równych miesięcznych rat na rzecz systemu zaliczek.
Poseł Arkadiusz Czartoryski, były wicemarszałek woj. mazowieckiego podkreślił, że podstawowym problemem nie jest to czy 25 czy 35 proc tego limitu będzie wpłacane do resortu. Polityk zwraca uwagę na dwie kwestie.
– Moim zdaniem należy powiązać opłatę janosikowego wprost z realnymi dochodami województwa i możliwością korygowania tych dochodów w ciągu roku jeżeli nie ma spływu podatku CIT. I druga, nie mniej ważna rzecz, a może nawet najważniejsza, to fatalne zarządzanie województwem. Nie można tolerować takiego rozpasania, jakie teraz miało miejsce w woj. mazowieckim w wielu dziedzinach w połączeniu ze zobowiązaniami finansowymi. Województwo lekceważyło to, że musi wpłacać janosikowe i marnotrawiło całą masę pieniędzy źle zarządzając tym województwem. To spowodowało krach – zwraca uwagę poseł Arkadiusz Czartoryski.
Zmiana przepisów dotyczących tzw. janosikowego to odpowiedź na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdził on, że przepisy, które nie gwarantują województwu zachowania części dochodów na realizację własnych zadań, są niezgodne z ustawą zasadniczą.
RIRM
