SP chce odwołania Rzecznika Praw Dziecka
Solidarna Polska rozpoczęła zbieranie podpisów pod wnioskiem o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka.
Wczoraj rzecznik ostro skrytykował protestujących w Sejmie rodziców dzieci niepełnosprawnych. Zarzucił im łamanie praw dziecka, dlatego że „w holu Sejmu dzieci leżą na posadzkach”. Według Michalaka protest powinien się natychmiast skończyć.
Poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący KP SP, podkreśla, że ze strony Rzecznika Praw Dziecka rodzice dzieci niepełnosprawnych nie otrzymali wsparcia. A to jest jego obowiązek.
– Pan Marek Michalak, niestety, w ciągu ostatnich kilku dni dał się poznać jako osoba, która jest dyspozycyjna wobec rządu; nie działa w interesie dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin. Pan Marek Michalak, mimo że dysponuje administracją, kilkudziesięcioma urzędnikami i w ciągu roku dziesięciomilionowym budżetem, nie podjął działań, których celem byłaby poprawa sytuacji ekonomicznej dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin. Pan Marek Michalak natomiast atakuje rodziny za to, że dwoje dzieci przebywa w parlamencie i śpi na kocach i w śpiworach. Jego zdaniem te warunki są niegodne i dzieci powinny wyjść z Sejmu. Rozważamy też złożenie wniosku o likwidację tego urzędu i przeznaczenie dziesięciu milionów złotych na podwyższenie zasiłków dla rodzin niepełnosprawnych dzieci – podkreślił Arkadiusz Mularczyk.
Dziś już dziewiąty dzień odkąd rodzice dzieci niepełnosprawnych domagają się w Sejmie podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego do wysokości najniższej krajowej. Przed Parlamentem protestują także opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych.
Domagają się sprawiedliwego i równego traktowania: zwiększenia świadczenia pielęgnacyjnego i przywrócenia ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego.
– Przez siedem lat rząd RP nie zrobił nic dla polskich rodzin. Nie zrobił nic dla osób niepełnosprawnych. Od dwóch lat spotykam się z panem Kamyszem i ciągle kończy się na obiecankach. Jak może być, żeby 520 złotych, które bezprawnie zabrano dorosłym osobom niepełnosprawnym w lipcu, do dziś rząd tych pieniędzy nie wypłacił. To jest skandal. Skąd ci ludzie mają wziąć pieniądze na życie, na lekarstwa i na rehabilitację swoich najbliższych? – pytał Piotr Rybak, uczestnik protestu.
Protestujący zapowiedzieli, że protest będzie trwał do skutku, aż rząd zainteresuje się najsłabszymi grupami społecznymi w Polsce.
RIRM
