Tomasz Adamek pokonał Guinna

Tomasz Adamek pokonał jednogłośnie na punkty (98:92, 99:91, 99:91) amerykańskiego boksera Dominicka Guinna w dziesięciorundowej walce w kategorii ciężkiej. Pojedynek odbył się w Uncasville (stan Connecticut).

Adamek nie miał żadnych problemów z rywalem, który przed trzema laty był jego… sparingpartnerem. Rywalizował z Guinnem na treningach przed wygranym w dobrym stylu pojedynkiem z Chrisem Arreolą (USA). Pierwotnie w „Mohegan Sun Casino” w Uncasville polski pięściarz miał zmierzyć się z innym zawodnikiem ze Stanów Zjednoczonych Tonym Grano, który musiał wycofać się z powodu kontuzji. Zastąpił go Guinn.

Zgodnie z przewidywaniami, nieźle radził sobie w defensywie. W ataku był znacznie słabszy niż w obronie. Od początku potyczki dominował Adamek, wyraźnie górujący nad Guinnem szybkością, ruchliwością i zwinnością. Polak wyprowadzał serie ciosów, dużo bił lewym prostym. Kiedy Amerykanin próbował zaskoczyć jakimś pojedynczym uderzeniem, bokser pochodzący z Gilowic najczęściej sprytnie go unikał, odchodząc w bok. Guinn „polował” na lewy sierpowy, lecz mu się nie udało.

Tomasz Adamek wrócił na ring po siedmiomiesięcznej przerwie; nie rywalizował od grudniowej wygranej na punkty, ze Steve’m Cunninghamem (USA). Jeszcze dłuższy, bo ponad roczny, rozbrat z pięściarstwem miał Guinn, który przewagę nad Polakiem osiągnął tylko na… ważeniu (Guinn 110,2 kg, Adamek 100,2). Jeśli czegokolwiek Adamek mógł obawiać się w niedzielnej (czasu warszawskiego) walce, to początkowych rund. To wtedy najczęściej Guinn posyłał swych przeciwników na deski.

Tym razem tak nie było, bowiem 38-latek z USA nie miał żadnych atutów, przede wszystkim dążył do przetrwania na pełnym dystansie. W końcówce trzeciego starcia doznał rozcięcia prawego łuku brwiowego, krwawienie szybko zostało szybko jednak zatamowane. Jeszcze w ostatniej odsłonie Adamek zerwał się do ataku, kibice wstali z miejsc. Polski pięściarz odniósł 49. Zwycięstw w zawodowej karierze. Do tej pory poniósł dwie porażki. Guinn przegrał po raz dziesiąty. W rekordzie ma też 34 wygrane (m.in. z Michaelem Grantem i Audleyem Harrisonem) i remis.

Prawdopodobnie jesienią 36-letni Polak spotka się z bardziej wymagającym bokserem. „Chcę zasłużyć na kolejną walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej” – powtarza Adamek, który był już czempionem kategorii półciężkiej i junior ciężkiej. Pierwsza próba wywalczenia pasa w królewskiej wadze mu się nie udała, bowiem przegrał z Ukraińcem Witalijem Kliczką. Miało to miejsce przed dwoma laty we Wrocławiu.

PAP

drukuj