Opozycja alarmuje o trudnej sytuacji finansów państwa
Politycy PiS ostrzegają, że dalsze rządy Donalda Tuska i jego koalicjantów mogą oznaczać podwyżki podatków oraz znaczne ograniczenie wydatków. Jednocześnie wskazują, że za rosnące zadłużenie państwa, około miliard złotych dziennie, odpowiada minister finansów Andrzej Domański.
Sejm zajmuje się projektem przyszłorocznego budżetu. Deficyt ma nie przekroczyć 281 mld zł. Opozycja ocenia, że sytuacja finansów publicznych jest bardzo trudna. Poseł Jarosław Wieczorek powiedział, że Donald Tusk prowadzi Polskę do bankructwa. Jak przekonuje, wynika to ze strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych. W jego ocenie, minister Andrzej Domański nie ma pomysłu, jak wyjść z obecnej sytuacji, a konsekwencje mogą odczuć Polacy.
– Żołnierze, policjanci, strażacy nie dostaną przez wiele lat podwyżek. Emeryci, renciści nie dostaną podwyżek powyżej waloryzacji wskaźnika inflacji. Będzie musiał być albo budżet bez deficytu, albo z ogromnymi cięciami. A ogromne cięcia to są w zasadzie dwie możliwości. Gigantyczny wzrost podatków dla firm, dla obywateli albo cięcia programów społecznych jak 800+, 13 i 14, emerytura. Taką przyszłość dzisiaj proponuje Donald Tusk. Do tego należy dodać bardzo ważne projekty strategiczne. Tam również artykuł 86 mówi o tym, że te projekty strategiczne muszą zostać zrewidowane, bo będzie przygotowywany program sanacyjny – wyjaśnił polityk.
Jak mówił poseł, dla samorządów oznacza to z kolei ograniczenie możliwości realizacji ważnych inwestycji, m.in. budowy przedszkoli, żłobków i dróg. Jego zdaniem rosnące zadłużenie będzie jedną z niewielu obietnic, które spełni Donald Tusk. Jarosław Wieczorek przypomniał również, że podobna sytuacja miała miejsce w latach 2007-15. Wówczas rząd PO-PSL zdecydował m.in. o przekazaniu części środków z OFE do ZUS i podniesieniu wieku emerytalnego.
RIRM




