fot. PAP/EPA

Flydubai zawiesza loty do Izraela. Pilot, który zaatakował kapitana, opisywany jako muzułmański ekstremista

Linie flydubai zawiesiły w środę loty do i z Izraela po niebezpiecznym incydencie, podczas którego drugi pilot zaatakował kapitana i próbował rozbić maszynę. Drugi pilot, Omańczyk, opisany został przez kolegę z pracy jako muzułmański ekstremista – podały izraelskie media.

Izraelskie władze nie mają obecnie przesłanek wskazujących, że napastnik działał na polecenie Iranu lub innej zorganizowanej grupy – poinformował Kanał 12 telewizji. Wstępne ustalenia wskazują, że działał sam.

Flydubai podkreśliły jednak, że przyczyny zdarzenia pozostają nieznane, i zaapelował o powstrzymanie się od „przedwczesnych spekulacji” do czasu zakończenia śledztwa.

Kancelaria premiera Izraela przekazała, że ranny kapitan, obywatel Indii Smit Machchhar, leżał zakrwawiony na podłodze kokpitu, ale zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi. Pasażerowie, którzy dostali się do środka, zobaczyli drugiego pilota uderzającego w panel sterowania.

Premier Benjamin Netanjahu podziękował kapitanowi za jego działania.

„Mimo ran zadanych nożem i poważnego stanu walczył, stawiał opór, otworzył drzwi kokpitu i umożliwił pasażerom oraz załodze obezwładnienie napastnika, zapobiegając katastrofie w powietrzu” – napisał na platformie X. Nazwał Machchhara „prawdziwym bohaterem”.

Netanjahu spotkał się na lotnisku Ben Guriona z pasażerami, m.in. z Janiwem Hajunem, który był jednym z trzech Izraelczyków, którzy wtargnęli do kokpitu.

Władze saudyjskie zatrzymały i przesłuchują drugiego pilota. Izraelski urzędnik przekazał, że jest on obywatelem Omanu. Władze tego kraju nie skomentowały sprawy. Izraelski kanał 16 podał, powołując się na innego pilota flydubai, że podejrzany pracował w liniach od ośmiu miesięcy. Rozmówca stacji określił go jako muzułmańskiego ekstremistę, twierdząc, że często się modlił do Allaha i odmawiał podawania ręki kobietom.

Ambasada Izraela w Polsce oceniła w komunikacie prasowym na podstawie „dostępnych obecnie wstępnych informacji”, że zdarzenie było „próbą przeprowadzenia zakrojonego na szeroką skalę dżihadystycznego zamachu terrorystycznego, potencjalnie porównywalnego pod względem skali do zamachów z 11 września w Nowym Jorku”. Według ambasady wybór emirackiego samolotu z izraelskimi pasażerami może również wskazywać na próbę uderzenia w dobre stosunki Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Izrael zapowiedział zaostrzenie kontroli pilotów wykonujących loty do kraju zarówno izraelskich, jak i zagranicznych przewoźników.

Piloci pracujący na Bliskim Wschodzie powiedzieli Reuterowi, że członkowie załóg przechodzą kontrole bezpieczeństwa podobne do pasażerów i nie powinni móc wnosić na pokład broni. Nie ustalono dotąd, czym zaatakowano kapitana. Pasażerowie relacjonowali, że widzieli mężczyznę z nożem – jeden z pilotów wskazał, że załoga może mieć dostęp m.in. do metalowych noży z serwisu pokładowego lub toporka awaryjnego, który znajduje się kokpicie.

Pasażerowie samolotu wrócili już do Izraela – maszyna flydubai, która zabrała ich z Arabii Saudyjskiej, wylądowała w środę wieczorem na lotnisku Ben Guriona.

PAP

drukuj