Spotkanie prezydenta z ministrem obrony narodowej
Przed wylotem do Stanów Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki rozmawiał twarzą w twarz z ministrem obrony narodowej, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
W rozmowie prezydenta z ministrem obrony uczestniczyli także szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła, i szef BBN-u, Bartosz Grodecki.
„Dziękuję za konkretną rozmowę” – napisał w mediach społecznościowych Bartosz Grodecki.
W tym wpisie szefa BBN-u można dopatrywać się ocieplenia dwustronnych relacji. Na Święto Wojska Polskiego prezydent, w trakcie defilady, publicznie poróżnił się z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w sprawie SAFE, a w ostatnich dniach współpracownicy głowy państwa głośno narzekali, że rząd nie przekazuje do Pałacu Prezydenckiego wszystkich informacji. Taką informacją był dokument, który premier określił raportem CIA. Minister obrony zdążył przyznać, że raportu nie widział, a według współpracowników głowy państwa nie mógł go zobaczyć.
„Nie było żadnego >>tajnego raportu CIA<< na biurku. Wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną i przyszpanować” – wskazał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Tajny raport mógł być informacją, jaką minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, przekazał po swojej wizycie w Stanach Zjednoczonych, ale słowa premiera o raporcie brzmią inaczej niż informacja z relacją ministra. Dlatego w trakcie rozmowy z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem, prezydent miał zwrócić rządowi uwagę, by o bezpieczeństwie dyskutować, ale merytorycznie.
– Nie jest to dobry moment, aby – tak, jak niektórzy politycy rządowi -straszyć Polaków ponad skalę – podkreślił Marcin Przydacz.
Pałac Prezydencki był zadowolony z rozmowy, podobnie resort obrony. Wicepremiera Kosiniaka-Kamysza stać było w piątek na docenienie roli głowy państwa w staraniach o stałą bazę amerykańską.
– Dobre relacje prezydentów – jedna ważna rzecz. Druga ważna rzecz: decyzja premiera i rządu o wyasygnowaniu środków i całej logistyce z tym związanej. Bez jednej i drugiej nie ma sukcesu – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.
W ramach rządu tematem stałej bazy zajmuje się minister obrony. Amerykański prezydent, Donald Trump, potwierdził, że projekt idzie naprzód i niebawem możemy poznać lokalizację bazy.
– Z sekretarzem Petem Hegsethem spotkam się w przyszłym tygodniu. Będziemy również rozmawiać o bazach amerykańskich – poinformował szef MON.
Prezydencki minister, Marcin Przydacz, uznał, że na stałych bazach zależy i prezydentowi, i ministrowi obrony.
– Ta lista potencjalnych lokalizacji jest oczywiście określona, my ją znamy – mówił Marcin Przydacz.
Pałac Prezydencki miał wiedzieć też wcześniej, że 17 września pojawi się wpis prezydenta Trumpa, który kontrastuje z rokiem 2009. Wtedy, dokładnie tego samego dnia, Amerykanie wycofywali się z budowy tarczy antyrakietowej. W piątkowym „Polskim Punkcie Widzenia” prezydencki minister Karol Rabenda rozróżniał postawę wicepremiera Kosiniaka-Kamysza od postawy premiera Tuska.
– Czasami, kiedy idzie za dobrze współpraca pomiędzy ministerstwami a Pałacem Prezydenckim, odzywa się Kancelaria Premiera – zauważył Karol Rabenda.
Tak miało to wyglądać w przypadku nominacji ambasadorskich – była gotowa wspólna lista w najważniejszych placówkach, wynegocjowana przy udziale wicepremiera Radosława Sikorskiego, ale zdaniem Pałacu Prezydenckiego, porozumienie zablokował premier Tusk.
TV Trwam News



