Górnicy przerwali protest w likwidowanej kopalni „Wujek”
11 górników przez ponad dwie godziny po zakończeniu porannej zmiany nie wyjeżdżało w piątek z poziomu 680 likwidowanej kopalni Wujek w Katowicach w proteście wobec decyzji związanych z kształtem likwidacji zakładu. Ok. godz. 16 wyjechali na powierzchnię.
Jak przekazał Tomasz Głogowski z biura prasowego Polskiej Grupy Górniczej, pracownicy wyjechali ok. godz. 16. Zostali przebadani profilaktycznie przez lekarza i udali się do domów.
Po godz. 14 Głogowski informował, że pracownicy podjęli protest w rejonie komory ratowniczej, a w kopalni wdrożono procedury związane z zabezpieczeniem medycznym. W kontakcie z protestującymi był m.in. kierownik ruchu zakładu górniczego.
Wydobycie w kopalni Wujek (wcześniej formalnie ruchu Wujek kopalni Staszic-Wujek) zakończono w 2021 r. Od 1 kwietnia br. trwa formalna likwidacja zakładu.
Przewodniczący Sierpnia ‘80 Bogusław Ziętek wskazał, że protestujący oddolnie pracownicy stoją za postulatami podpisanymi w lipcu br. przez wszystkie działające w kopalni związki zawodowe, reprezentujące 90 proc. załogi. Jak powiedział, chodzi przede wszystkim, aby kopalnia była likwidowana w sposób transparentny, służący i spółce, i pracownikom.
– My się upieramy przy tym, żeby likwidacja odbywała się własnymi siłami kopalni, jak to się do tej pory dokonywało. My się upieramy, żeby to było robione maksymalnie oszczędnie – stwierdził Ziętek.
Przewodniczący Sierpnia ‘80 w PGG Rafał Jedwabny w nagraniu na facebookowym profilu powiedział m.in., że obecny dyrektor Wujka zadeklarował brak zgody na wejście obcych firm do prac przy likwidacji tego zakładu.
„To zarząd PGG, przy współudziale ministerstwa postanowili tego dyrektora pozamiatać, bo jest niewygodny. Bo ktoś nie zarobi milionów” – ocenił Jedwabny.
W piątek po południu PGG opublikowała oświadczenie, w którym zapewniła, że zarząd jest w kontakcie ze stroną społeczną, informując o decyzjach i planach związanych z dostosowaniem struktury spółki do nowych zadań, aby poszczególne kopalnie i zakłady były jak najlepiej przygotowane do kolejnych etapów transformacji.
PAP



