Tatry: cztery śmiertelne wypadki Polaków w dwa dni
Czterech Polaków zginęło w Tatrach w ciągu dwóch pierwszych dni sierpnia – dwóch w polskiej i dwóch w słowackiej części gór. Przewodnik i edukator TPN Tomasz Zając ostrzegł, że podczas fali upałów połączenie wysokiej temperatury z wysiłkiem fizycznym może poważnie zagrażać zdrowiu i życiu.
Wśród ofiar są dwaj wspinacze i dwóch turystów. Podczas całych ubiegłorocznych wakacji w polskich Tatrach zginęła tylko jedna osoba.
– Początek sierpnia przyniósł w Tatrach upalną pogodę i niestety cztery śmiertelne wypadki Polaków. Dwa z nich to wypadki taternickie, gdzie wspinacze na drogach wspinaczkowych w wyniku jakiegoś błędu odpadli od skały i spadli z dużej wysokości. Dwa kolejne to wypadki turystyczne – powiedział Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN).
Zaznaczył, że taternicy są zazwyczaj dobrze przygotowani do swoich wyjść, jednak w obu przypadkach doszło do ciągu zdarzeń, który zakończył się tragicznym upadkiem.
– Mimo zastosowania asekuracji niestety dwie osoby nie przeżyły takich upadków – powiedział Zając.
Do dwóch śmiertelnych wypadków doszło w sobotę po polskiej stronie Tatr. W rejonie Skrajnej Sieczkowej Przełączki turysta spadł ze szlaku w kierunku Dolinki Buczynowej. Tego samego dnia zginął taternik wspinający się na ścianie Mięguszowieckiego Szczytu w rejonie Morskiego Oka. O wypadku ratowników powiadomiła partnerka wspinaczkowa ofiary.
Także w sobotę w słowackich Tatrach Wysokich zginął 37-letni polski wspinacz. Do wypadku doszło w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni podczas wspinaczki popularną drogą wspinaczkową „przez książkę”. Mimo prowadzonej resuscytacji i wysiłków ratowników oraz lekarza mężczyzny nie udało się uratować.
Kolejny polski turysta zginął w niedzielę w rejonie Baranich Rogów po stronie słowackiej. Jak poinformowali słowaccy ratownicy z Horskiej Zachrannej Służby, 38-letni mężczyzna spadł z południowo-wschodniej grani Baranich Rogów. Jego ciało odnaleźli przypadkowi czescy turyści. Z powodu niekorzystnych warunków pogodowych nie można było wówczas wykorzystać śmigłowca. Zwłoki zostały przetransportowane w poniedziałek rano do Starego Smokowca.
Zdaniem Tomasza Zająca dwa tragiczne zdarzenia mające charakter turystyczny mogły mieć związek z wysoką temperaturą i z wysiłkiem fizycznym.
– Trzeba sobie zdawać sprawę, że taka fala upałów i silnie operujące słońce w Tatrach w połączeniu z wysiłkiem fizycznym może spowodować, że objawy zmęczenia szybko się nasilą. Mogą doprowadzić do duszności, a jeżeli pojawią się kolejne problemy zdrowotne, może dojść do zatrzymania krążenia i w konsekwencji do śmierci – ostrzegł przedstawiciel TPN.
Podkreślił, że stabilna pogoda i dobre warunki turystyczne mogą sprawiać wrażenie, że wyjście w góry jest bezpieczne, jednak wysoka temperatura znacząco zwiększa obciążenie organizmu.
– W partiach szczytowych zawsze jest chłodniej, co w wielu wypadkach może być zgubne, bo jesteśmy wystawieni na operowanie słońca, a w partiach szczytowych nie ma się gdzie przed nim schronić – powiedział Zając.
Zaapelował do turystów o odpowiednie przygotowanie, przede wszystkim o zabranie odpowiedniej ilości płynów.
– Wybierając się na wysokogórską trasę, trzeba mieć nawet do dwóch litrów wody, a jeżeli planujemy dłuższą wycieczkę, to stosownie więcej. Powinna to być woda średnio- albo wysokozmineralizowana. Konieczne jest też regularne picie, małymi łykami – powiedział.
Wśród podstawowych zasad ochrony przed upałem wymienił również nakrycie głowy i stosowanie kremu z filtrem przeciwsłonecznym.
Przewodnik i edukator tatrzański zwrócił także uwagę na prognozy na najbliższe dni.
– Bieżący tydzień przyniesie nam kolejną falę wysokiej temperatury, ale tym razem pogoda będzie bardziej dynamiczna i należy spodziewać się nagłych opadów deszczu i burz, czyli zjawisk, które w górach są bardzo niebezpieczne – zaznaczył.
Dodał, że turyści powinni odpowiednio planować wycieczki i każdorazowo sprawdzać prognozy pogody. Wśród największych zagrożeń wymienił burze z piorunami, intensywne opady deszczu, gradobicia i silny wiatr. Przypomniał również, że woda z górskich potoków nie powinna być traktowana jako bezpieczna woda pitna.
PAP



