fot. PAP/Albert Zawada

Kontrowersyjne pomysły minister funduszy ws. wieku emerytalnego

Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spróbuje przekonać ministra finansów do podwyższenia drugiego progu podatkowego. Przewodnicząca Polski 2050 chce też wyższego wieku emerytalnego dla bezdzietnych kobiet. Propozycję Katarzyny Pełczyńskiej–Nałęcz torpedują koalicjanci i opozycja.

Podwyższenie drugiego progu podatkowego aż do 180 tysięcy złotych rocznie to jedna z głównych obietnic kandydata PiS na premier Przemysława Czarnka.

Od 2 do 12 tysięcy zostanie w kieszeniach podatników, a jeśli chodzi o rodziny, małżeństwa to nawet do 24 tysięcy zostanie w polskich domach – mówił Przemysław Czarnek.

Według ministra finansów Andrzeja Domańskiego podwyższenie progu podatkowego według planu PiS to koszt 25 mld złotych rocznie.

 – To jest nierealna obietnica. Za takimi propozycjami jest ukryta obietnica podwyżki podatków – mówił Andrzej Domański.

O podwyższenie drugiego progu, ale do 140 tysięcy złotych, walczy tworząca rząd Polska 2050. W Sejmie od tygodni leży projekt w tej sprawie. Wciąż jednak partia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz nie przekonała do zmian głównego koalicjanta. Minister spotkała się w tej sprawie z szefem resortu finansów Andrzejem Domańskim. Politycy Polski 2050 liczą na przełom.

Mamy nadzieję, że nasz postulat podniesienia drugiego progu podatkowego sprawi, że albo uda się podnieść sam drugi próg podatkowy, albo w ogóle zreformować cały system podatkowy w Polsce – mówi Wioletta Tomczak z Polski 2050.

Podwyższenie drugiego progu podatkowego mogłoby przynieś ulgę około 2 mln pracowników, którzy dzięki ciężkiej pracy, ale też rosnącej inflacji zarabiają coraz więcej. Po przekroczeniu drugiego progu płacą już nie 12 proc. podatku, a aż 32 proc. Poseł KO Robert Kropiwnicki nie przekreśla propozycji.

Mam nadzieję, że niedługo usłyszymy konkrety w tej sprawie – mówi.

Ekonomista profesor Wojciech Piontek przypomina, że prawo przewiduje waloryzację progu podatków, ale kolejne rządy tego nie robią, aby ratować budżet.

Jeżeli byśmy uwzględnili te wszystkie zjawiska inflacyjne, które nas spotkały w tym dwudziestoleciu, to ten przedział podatkowy powinien być ustalony gdzieś na około 200 tysięcy złotych, a nie 140 – zauważa prof. Wojciech Piontek.

Na podatkach pomysły minister Pełczyńskiej-Nałęcz się nie kończą. Szefowa Polski 2050 proponuje także uzależnienie wieku emerytalnego kobiet od tego, czy posiadają dzieci.

Dzisiaj co druga młoda kobieta ma najczęściej taki wybór życiowy, że nie ma dzieci. Zatem powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni – przekonuje Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz.

Pomysł krytykują wszyscy koalicjanci Polski 2050.

To, że ktoś zgłosi jeden czy drugi pomysł, swoją inicjatywę, to nie znaczy, że rząd się nią zajmie – zauważa Jakub Stefaniak.

Ewa Szymanowska, była partyjna koleżanka minister Pełczyńskiej-Nałęcz, a obecnie poseł Unii Centrum, w emocjonalny sposób przekonuje, że postulat będzie dyskryminujący dla wielu kobiet.

Ja za to, że nie mogłam mieć dzieci, mam być jeszcze ukarana dłuższym wiekiem emerytalnym? To ja proponuję, żeby pani Pełczyńska-Nałęcz zastanowiła się nad tym, co mówi, bo miała to szczęście, że ma chyba zdaje się troje dzieci – dodaje.

Podwyższenie wieku emerytalnego dla kobiet do 65 lat i mężczyzn do 67 było jednym z głównych powodów upadku rządu PO-PSL w 2015 roku. Reformę cofnął rząd PiS. Poseł Paweł Szrot przestrzega przez zmianami w wieku emerytalnym.

– Jakiekolwiek rozpoczęcie dyskusji w tym temacie, poza tym konsensusem, który przywrócono właściwie za rządów Zjednoczonej Prawicy, jeśli chodzi o wiek emerytalny, jest drogą do rozwiązań niekorzystnych dla społeczeństwa – zauważa pos. Paweł Szrot.

Różnica pięciu lat pracy obniża kobietom wielkość świadczenia nawet o 1/3 względem mężczyzn. Nie można jednak zmuszać Polaków do dłużej pracy – trzeba zostawić im wybór – podkreśla prof. Paweł Skrzydlewski.

Z doświadczenia wiemy, że ludzie przechodzący na emeryturę bardzo często pracują i współtworzą dobro – dodaje.

Politycy będą musieli się zmierzyć z konsekwencjami kryzysu demograficznego. Według prognoz w Polsce w 2050 roku liczba emerytów osiągnie 10 mln osób. Będzie to aż 40 proc. całego społeczeństwa.

TV Trwam News

drukuj