Nie ustają amerykańsko-izraelskie ataki na Iran. Konflikt na Bliskim Wschodzie objął również m.in. Liban
Donald Trump mówi, że wojnę z Iranem może zakończyć tylko bezwarunkowa kapitulacja. Według medialnych doniesień, sekretarz stanu USA w rozmowie z ministrami państw arabskich miał powiedzieć, że wojna potrwa jeszcze kilka tygodni. Presję na Teheran zaczęły wywierać Chiny, które oczekują bezpiecznego przepływu towarów w cieśninie Ormuz. Wojna potęguje cierpienie ludności cywilnej.
Po siedmiu dniach nic nie zapowiada końca wojny. Na amerykańsko-izraelski atak Iran odpowiada odwetem. Europa próbuje pomóc swoim obywatelom w opuszczeniu Bliskiego Wschodu. Polski rząd zareagował po kilku dniach. W ocenie opozycji, przespał pierwsze godziny.
– Dwa wojskowe samoloty wylądowały z osobami, które potrzebowały przede wszystkim pomocy. Nazwaliśmy to lotami medycznymi – przekazał premier Donald Tusk.
Przedstawił dane, które wskazują, że do tej pory z Bliskiego Wschodu ewakuowano ponad 2800 Polaków. Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych deklaruje, że to nie koniec misji ewakuacyjnej.
„Wojsko Polskie pozostaje w gotowości do realizacji kolejnych zadań związanych z ewakuacją obywateli RP, a sytuacja w rejonie jest na bieżąco monitorowana” – poinformowało Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych na portalu X.
Prezydent Donald Trump wyklucza na razie wysłanie wojsk lądowych do Iranu, ale zapowiada, że jedynym scenariuszem, jaki go zadowoli, jest bezwarunkowa kapitulacja reżimu.
„Po tym, a także po wyborze WSPANIAŁEGO I AKCEPTOWALNEGO Przywódcy (Przywódców), my i wielu naszych wspaniałych i bardzo odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, aby uchronić Iran przed zagładą” – napisał w mediach społecznościowych Donald Trump.
Iran zaatakował pozycje Kurdów. Amerykanie liczą na ofensywę Kurdów, dlatego na celowniku Teheranu znalazł się Irbil. W ciągu dwóch dni Iran chce wyznaczyć następcę ajatollaha Chameneia. Izrael ostrzegł, że każdy nowy przywódca będzie celem ataku. Tymczasem skalę irańskiego odwetu próbują ograniczyć Chiny. Chodzi o Cieśninę Ormuz. Około 45 proc. ropy transportowanej drogą morską do Chin przepływa właśnie przez ten szlak.
– Utrzymanie bezpieczeństwa i stabilności w tym regionie leży w interesie społeczności międzynarodowej – podkreśliła Mao Ning, rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Na światowych rynkach baryłka ropy gwałtownie drożeje. Skutki widoczne są już na stacjach paliw. Dalsza eskalacja konfliktu może doprowadzić do wstrzymania eksportu surowców energetycznych przez kraje Zatoki Perskiej. Chodzi o ropę i gaz. Indie próbują zabezpieczyć się poprzez wznowienie dostaw z Rosji. Miały otrzymać na to specjalną zgodę USA. Katar ostrzega, że wstrzymanie eksportu surowców doprowadzi do załamania światowej gospodarki. Orlen zapewnił, że wszystkie transporty LNG z Kataru – w tym dostawy przewidziane na marzec – są realizowane zgodnie z harmonogramem.
Wojna rozlewa się po całym Bliskim Wschodzie. Niepewna sytuacja jest w Libanie. Izrael chce zniszczyć Hezbollah. Ostrzeliwany jest Bejrut.
W obawie przed atakami Izraela około 100 tys. Libańczyków uciekło do schronów.
– Utknęliśmy w martwym punkcie. Ludzie przemieszczali się po całym kraju i nie wiedzieli, dokąd się udać – zwrócił uwagę Imran Riza, koordynator ONZ ds. humanitarnych w Libanie.
Liban to kraj od lat pogrążony w potężnym kryzysie. Dramatyczna sytuacja ekonomiczna zmusiła do wyjazdu wielu mieszkańców. W tej grupie nie brakuje chrześcijan. Nowa wojna może uruchomić nową falę migracji.
TV Trwam News



