fot. Łukasz Błasikiewicz /KPRP

Prezydent RP życzył, żeby Izrael mógł żyć w spokoju, w tym najszerszym tego słowa znaczeniu

W czasie noworocznego spotkania pary prezydenckiej ze społecznością żydowską w Polsce Andrzej Duda życzył Izraelowi spokoju w „najszerszym tego słowa znaczeniu”. Wierzymy, że odzyskacie swoich najbliższych żywych, że wojna trwale się zakończy – daj Boże – pokojowym kiedyś współistnieniem narodów – powiedział prezydent RP.

W Pałacu Prezydenckim odbyło się noworoczne spotkanie Pary Prezydenckiej ze społecznością żydowską w Polsce. Uczestniczyli w nim m.in. ambasador Izraela w Polsce, dr Yacov Livne; naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, goście ze Stanów Zjednoczonych, najbliżsi osób ocalałych z Holokaustu oraz porwanych przez Hamas 7 października 2023 roku.

„Wierzymy głęboko, że odzyskacie swoich najbliższych żywych i całych, że wrócą oni do swojej wspólnoty, że ta wojna na trwale się zakończy – daj Boże – pokojowym kiedyś współistnieniem narodów. Oby tak się stało dla spokoju i dobra wszystkich” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent RP życzył, „żeby Izrael mógł żyć w spokoju, w tym najszerszym tego słowa znaczeniu”. Zapewnił, że modli się za szczęśliwy powrót porwanych przez Hamas w 2023 r., zwłaszcza tych, którzy są obywatelami Rzeczypospolitej.

Andrzej Duda nawiązał także do 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

„Próba zniszczenia, która się nie udała, choć ofiara była straszliwa, dramatyczna, choć wiele rodzin zostało wymazanych, choć wiele serc złamanych jest do dzisiaj” – mówił prezydent.

Podkreślił także wkład, jaki przez blisko tysiąc lat wniosła społeczność żydowska, przyczyniając się do rozwoju państwa polskiego.

„W Rzeczpospolitej Obojga Narodów Żydzi stanowili (…) niezwykle ważny element polskiej mentalności, kultury i tradycji. Naszej, bo wspólnej” – zaznaczył Andrzej Duda.

Przypomniał, że wielu z nich zginęło w walce o „niepodległą, suwerenną Polskę”. Jako przykład przywołał zamordowanego przez sowietów w 1940 r. naczelnego rabina Wojska Polskiego, Barucha Steinberga – „żołnierza Legionów Piłsudskiego, obrońcę Rzeczypospolitej w 1920 roku w czasie nawały bolszewickiej, który o Polsce mówił, >>nasza ojczyzna<<„.

Zaznaczył, że „nie można powiedzieć, że wspólnota polsko-żydowska została wymazana przez pięć lat terroru i nazizmu”.

Naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, podkreślił, że mówienie: „Nigdy więcej!” nie może pozostawać jedynie na poziomie słownych deklaracji. Przyznał, że od 1945 r. ludzie wiele się nauczyli, ale, jak zaznaczył, „to nie wystarczy”.

„To nie mogą być tylko słowa. To musi być też odpowiedzialność. To musi być sposób, w jaki będziemy kształtować swoje codzienne życie” – oświadczył rabin.

Podkreślił, że nie może milczeć, „dopóki każdy porwany przez Hamas nie powróci do domu”.

Prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, Artur Hofman, podziękował prezydentowi RP za jego obecność podczas uroczystości organizowanych przez społeczność żydowską w kraju, zwłaszcza w obchodach rocznicy powstania w getcie warszawskim.

Zwrócił uwagę, że „mimo iż w ostatnich latach wiele rzeczy w demokratycznej Polsce jest dobrych, pozytywnych” to jednak zdarzają się incydenty „szarpiące naszą wspólną pamięć”.

Powiedział, że od dwóch lat, czyli od porwania przez Hamas zakładników, niepokoi go stosunek do tego wydarzenia „mediów, czasami instytucji, czasami postaci życia politycznego”.

„Docierają sformułowania, że coś pękło, że zaczyna się wyczuwać, że brzydkie zapachy ’68 unoszą się, ale nie w społeczeństwie szeroko pojętym, tylko wśród administracji, urzędów, osób odpowiedzialnych i tych, które traktują stosunki z Żydami dość formalnie” – powiedział Artur  Hofman.

Przyznał, że choć są to sytuacje „absolutnie marginalne” to jednak „się pojawiają”.

„Talmud powiada, że zło i głupota są tożsame. Nie bądźmy zbyt pobłażliwi dla wszechogarniającej głupoty” – zaapelował.

PAP

drukuj