Siła nabywcza Polaków w ostatnich 25 latach wzrosła w porównaniu z większością produktów, jednak zmalała w porównaniu z usługami
Siła nabywcza Polaków w ostatnim ćwierćwieczu uległa znaczącym zmianom. Z danych, które zebrała „Rzeczpospolita” wynika, że w przypadku produktów możemy pozwolić sobie na więcej niż w roku 2000. Np. za średnią pensję można było jesienią kupić sześć lodówek, a 25 lat temu – tylko jedną.
W porównaniu z usługami siła pieniądza jednak zmalała. Tu przykładem mogą być ceny wizyt u lekarza czy fryzjera, które rosły szybciej niż wynagrodzenia.
Równocześnie ceny mieszkań rosną szybciej niż pensje, co utrudnia ich zakup. Zauważalne są też różniące w cenach i wynagrodzeniach w poszczególnych regionach.
Ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej, prof. Henryk Wnorowski, ocenił, że dane z ostatniego ćwierćwiecza możemy odbierać z optymizmem. Zaznaczył, że powinny być one mobilizujące.
– Proces doganiania przez Polskę krajów najwyżej rozwiniętych postępuje. Postępował w ostatnim ćwierćwieczu w dobrym kierunku. Natomiast czy jest to tempo zadowalające? Myślę, że trudno o jednoznaczną ocenę. Powinniśmy na to patrzeć w sposób ambitny, czyli cały czas dążyć do tego, żeby nasza siła nabywcza wzrosła bardziej – podkreślił prof. Henryk Wnorowski.
Ekspert wyraził nadzieję, że dane podsumowujące ostatnie 25 lat utwierdzą w przekonaniu, że wydajna praca prowadzi do dobrych efektów, które znajdują odzwierciedlenie w międzynarodowych rankingach.
RIRM



