PAP/EPA

Syria: blisko 200 osób zabitych w walkach z dżihadystami na północy kraju

Blisko 200 osób zginęło w wyniku starć między syryjskimi żołnierzami a islamistycznymi ugrupowaniami zbrojnymi na północnym zachodzie Syrii – poinformowało w czwartek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR). Dżihadyści odcięli kluczową drogę z Damaszku do Aleppo.

Wcześniej informowano o 132 zabitych żołnierzach i dżihadystach.

Wśród zabitych jest co najmniej 19 cywilów, którzy zginęli w czwartek na skutek nalotów lotnictwa rosyjskiego wspierającego władze syryjskie – podało SOHR. Oprócz tego zginęło 182 rebeliantów i dżihadystów oraz 61 żołnierzy syryjskich i ich sojuszników.

Irańska agencja prasowa podała w czwartek, że w walkach zginął również generał irańskich Strażników Rewolucji. Iran jest sojusznikiem władz Syrii i wysłał na ich prośbę swoich doradców do tego kraju.

Walki w rejonie Aleppo rozpoczęły się w środę. Są to najpoważniejsze od 2020 r. starcia na północnym zachodzie kraju, gdzie prowincja Aleppo, znajdująca się w znacznej części w rękach reżimu Baszara al-Asada, sąsiaduje z ostatnim dużym bastionem rebeliantów i dżihadystów w prowincji Idlib.

Według SOHR dżihadyści odcięli w czwartek w okolicach miasta Az-Zarba drogę łączącą stolicę kraju Damaszek z drugim co do wielkości miastem – Aleppo.

Syryjskie ministerstwo obrony poinformowało, że zatrzymało „poważny atak” dżihadystów z Hajat Tahrir asz-Szam (Organizacji na rzecz Wyzwolenia Lewantu – HTS) w prowincji Aleppo. HTS to sunnicka koalicja grup islamistycznych, która uchodzi za najsilniejsze militarnie ugrupowanie opozycyjne zaangażowane w wojnę domową w Syrii.

Agencja AFP poinformowała o zaciekłych starciach na wschód od miasta Idlib, którym towarzyszyły powietrzne ataki armii syryjskiej. Walki toczą się też niekiedy w odległości niecałych 10 km od miasta Aleppo.

Rebelianci twierdzą, że kampania była odpowiedzią na nasilone w ostatnich tygodniach ataki rosyjskich i syryjskich sił powietrznych na cywilów, a także, że jest uderzeniem wyprzedzającym ataki armii rządowej, która ma koncentrować się w pobliżu linii frontu.

Zdaniem rebeliantów od początku roku w atakach dronów na kontrolowane przez nich obszary zginęło ponad 80 osób, głównie cywilów. Podkreślają również, że Damaszek wykorzystuje konflikt regionalny, próbując przejąć kontrolę nad ostatnim dużym terytorium Syrii kontrolowanym przez rebeliantów w pobliżu granicy z Turcją.

W 2011 r. w Syrii wybuchła wojna domowa, która na lata pogrążyła kraj w chaosie. W ostatnich latach reżim w Damaszku zdołał odzyskać kontrolę nad większością terytorium kraju, w dużej mierze dzięki wsparciu Rosji i Iranu.

Agencja AFP przekazała, że syryjska wojna domowa pochłonęła już ponad półtora miliona ofiar.

PAP

drukuj